Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
195
BLOG

Wałęsa a cienkie Bolki

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 109

Polityczna naparzanka wokół postaci Wałka trwa..Ja postanowiłem przypomnieć sobie ,co dla mnie znaczy ta postać.Co znaczyła dla osób,wśród których żyłem,co znaczy teraz..

Lata 80 te przeżyłem jako dzieciak w podstawówce-zwykła szkoła podstawowa w podwarszawskiej mieścinie-zabawy w haclówki,złote myśli..Jeden na kilkunastu miał matchboxy z PEWEXu pod który chodziliśmy zobaczyć jak to jest gdzie indziej.Pamiętam ten nastrój który wisiał w powietrzu, te rozmowy starszych na uroczystosciach rodzinnych-wszyscy mieli poczucie ,że u nas już będzie tak zawsze.Ja jako dzieciak zaczynałem powoli rozumieć ,że żyję w specyficznej rzeczywistości..Imieniny u cioci Zosi (już niestety nie żyjącej)-ciasne mieszkanko w bloku-cały pokój zastawiony stołem ,przy stole goście-na stole "załatwione" (załatwiane na długo przed imieninami)" frykasy"-szynka,wódka,flaki..Włączony telewizor,gdzieś przed godziną 20 stą -miała być jakaś komedia prod. zachodniej (czasem się to zdarzało) ,gwar ludzi przy stole,rozmowy,odgłosy konsumpcji.

Pojawia się zegar-taki co to zamiast reklam odmierzał czas do równej godziny-już tylko kilkanaście sekund do projekcji..Gdy nagle wszystkie rozmowy ucinają się , a ręce z widelcem zawisają nad szynką..Na ekranie czarnobiałego telewizora na kilka sekund zamiast zegara pojawia się charakterystyczne logo-Solidarność..Logo znika a cisza trwa nadal..Już wiem,zaczynam czuć ,że jest jakaś alternatywna rzeczywistość.Potem przy różnych okazjach zaczynam słyszeć.."Może Wałęsa to,może tamto".Rozmowy prostych ludzi i nas dzieciaków.Nie ma internetu ,kablówki i komórek..Wszyscy wiedzą że jest jakiś Wałęsa,jakaś Solidarność..Tylko tyle wiemy,ale aż tyle..To słowo Wałęsa było najjaśniejszym małym punkcikiem w naszych zaczernionych komuną i biedą duszach.

Gdy trwa nagonka na Wałęsę,przypominanie jego wpadek,zeznań dla SB i faktu ,że to nie On,to ludzie wywalczyli,robotnicy..To wszystko prawda..Ale w ogólnym rozrachunku śmiem twierdzić ,że ta skostniała masa Polaków ,przyzwyczajona do życia w prowizorce i niemożności nie zastygła całkiem dzięki słowom Solidarność i Wałęsa..Gdzieś na prowincji gdzie zwykli ludzie nie rozróżniali niuansów politycznych,gdzie po prostu się żyje codziennie i prosto te dwa słowa do dziś zostaną tym małym jasnym punkcikiem-tym dowodem że nie jesteśmy całkowicie niewolniczymi karykaturami ludzi..

Potem były lata 90 te..Wiadome historie,niekonsekwencja w działaniu,dziwne zachowania..Ale ja pamiętam te przekazywane z rąk do rąk zmaltretowane kasety wideo ,na które schodziły się do moich sąsiadów (posiadaczy jednego z niewielu magnetowidów w okolicy-oni dostali od syna z USA)całe tłumy i oglądały mix-film o Popiełuszce ,jakieś wycinki ze Stoczni..Na zawsze zapamiętam tę charakterystyczną twarz z bokobrodami i wąsami.Rodzice mówil przyciszonym głosemi-to jest Wałęsa,a ja wtedy chyba pierwszy raz tak mocno i dobitnie poczułem że jestem Polakiem..

Lechu nigdy Ci tych chwil nie zapomne..Nie wierze że działałeś kiedykolwiek świadomie na niekorzyść tego kraju..Pozdrawiam


Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (109)

Inne tematy w dziale Polityka