Na wstępie tej krótkiej notki dla pełnej jasności chcę zaznaczyć jedno: obu dżentelmenów wymienionych w tytule bardzo szanuję i cenię.Chce tylko wyrazic pewien niepokój ,związany z ostatnimi medialnymi projektami ,którym Panowie Z. i W. daja jak to się popularnie mówi,twarz.
Ziemkiewicza cenie za niezwykle lekkie pióro, i umiejętnośc zgrabnego ubierania w słowa spraw ważnych,jednocześnie tym nie zanudzając.Z częścią tego co pisał i pisze się zgadzam , z częścią nie.Wildsteina pamiętam z dawnych programów w TV Puls,gdzie organizował pogadanki na tematy bieżące lub nie.I tak samo jak z Panem Rafałem ,częściowo się zgadzałem , a cześciowo nie.Ale pozostałem do dziś ,pod wielkim wrażeniem jego inteligencji,oczytania i niezwykle widowiskowego ,że tak to ujmę,wyrażania mysli i sądów.
Niestety.Ostatnimi czasy (tak się pisze często-ale czy to poprawnie?-ktoś wie?) zauważam ,iż Panowie nie wykorzystują swojego ogromnego potencjału intelektualnego,a wręcz go marnują na radykalizowanie i tak radykalnego języka.Uwikłali się obaj w jałową okładanke z dziennikarzami Wyborczej i tropieniem agentów.Te byc może słuszne kwestie moim zdaniem powinny być czynione przez kogoś innego,a w tym czasie nasi bohaterowie mogliby spojrzeć troszkę szerzej na świat i jego problemy ,i nam maluczkim dali kolejną porcję ciekawych książek ,artykułów i programów.
Zwłaszcza Ziemkiewicz mnie zaskoczył.Zawsze widziałem u niego próby przynajmniej ,balansowania tematów.Mówiąc po ludzku,przywalał i tym i tym.Co u dziennikarzy zawsze bardzo cenię.Teraz chyba zapragnął się mocniej określić,na czym moim zdaniem sporo traci.Gdy widzę obu ,z zacietrzewieniem na twarzach tropiących agentów,trochę mi żal..Może jeszcze kiedyś wrócą na dawne pozycje..


Komentarze
Pokaż komentarze (20)