Najpierw gwoli wyjaśnienia, pokrótce spróbuję nakreślić moj osobisty stosunek do Lecha Wałęsy. Jest to stosunek niewątpliwie po części ,klasycznie w polskim wydaniu, romantyczno-idealistyczny.Pamiętam Go z lat 80 tych ,kiedy jako dorastający łepek widziałem jak wiele ta postać znaczy dla zwykłych szarych ludzi ,którzy nie działali w opozycji tylko starali się jako tako przeżyć dzień codzienny. Był dla tych ludzi pewnego rodzaju symbolem.Symbolem tego,iż istnieje gdzieś ten kawałek normalnej Polski ,że nie tylko ten komunistyczny Matrix.. Jako wspomniany łepek ,co naturalne, nie miałem pojęcia o polityce,niuansach ,SB itp.Tamten symbol jednak to było bardzo wiele.
W latach 90 tych jako już troche starszy młodzian ,często łapałem się za głowę słysząc i widząc działania Lecha. Uważam że popełnił gruby błąd nie powiedziawszy z miejsca co i jak było z tą współpracą. Rozumiem że walka z SBkami to nie było harcerstwo. Niejeden się ugiął..Niejeden potem z tego ugięcia wstał.Nie ma ideałów.Uważam takowoż ,iż popełniał grube błędy jako prezydent. Jego charakter który sprawdził się w walce, w realiach wolnego kraju stał się jego przekleństwem.
Uważam ,że IPN ma prawo z pomocą profesjonalnych historyków grzebać nawet w najczarniejszych kartach naszej historii..Sam kupuję często książki IPN-owe (zwłaszcza A.Dudka i Pana Żaryna-uważam że robią kupę dobrej i rzetelnej roboty.
Ale do cholery..Kiedy widzę już bardzo starego Lecha ,który chce oddać Nobla i wyjechać z naszego Kraju to mam wrażenie że coś jest nie tak..Ktoś po prostu posuwa się za daleko.Jesli nawet Panowie Cęckiewicz i Gontarczyk przejechali się po tej rzekomej "publikacji" jak po łysej kobyle..Dość.Lechu trzymaj się mimo wszystko-tyle ode mnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)