28 obserwujących
533 notki
168k odsłon
  145   0

Wybory – Polska w okowach neobolszewizmu

Jeśli nic się nie zmieni to sparaliżuje nas obstrukcja parlamentarna (a może i prezydencka) i będziemy na prostej drodze do kolejnego przewrotu majowego.


       Gdyby tak – czego nikomu nie radzę – próbować wytłumaczyć Prezydentowi Dudzie, że jest trybikiem bolszewickiego systemy sprawowania władzy, z pewnością drzwi do osobistych kłopotów otworzyłyby się na oścież. Nikt bowiem nie chciałby być porównywani do oprychów, którzy (jak to się przed wojną mówiło) sfuszerowali rewolucję październikową.
      Rozmawiałem kiedyś z Polką deputowaną do parlamentu norweskiego. Między innymi  zadałem jej takie pytanie: a wy też tak się tam kłócicie jak i my? Otrzymałem odpowiedź: wykłócamy się ale trochę mniej, bo u nas ustawy przechodzą na zasadzie konsensusu. Powrócę do tego w części prognostycznej ale najpierw zdefiniuje ten neobolszewizm.

Jak rozpoznać polskiego bolszewika?

      Otóż jest to członek PiSu, który marudzi, że opozycja nie daje mu "rzondzić". Swoje biadolenie wywodzi z tego, że oto naród w drodze demokratycznych wyborów „udzielił im mandatu do rządzenia”. Tym facetom tak samo popier_oliło się w główkach jak bolszewikom, którzy przyjęli, że jeden głos bolszie (więcej) daje prawo postawienia kogoś pad stienku (pod ścianą do rozwałki). Oczywiście, aby pisowski bolszewik mógł sprawować władzę w majestacie prawa musi cośkolwiek pomajstrować przy konstytucji.

Artykuł, bowiem, 4 naszej Konstytucji stanowi:
1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

      Ktoś w pisowskim politbiurze zadecydował, że naród się nie zorientuje gdy po cichu zabierze mu się te zabawki czyli możliwość „bezpośredniego sprawowania władzy”. Oczywiście hasbara poszuka stosownych argumentów, aby ciemnemu ludowi wytłumaczyć jakie w tym zapisie tkwią nieszczęścia.
       Neobolszewizm już zaowocował obstrukcją parlamentarną w Senacie, co jest raczej objawem zdrowia niż warcholstwa. Niestety, ale pewien przystojniaczek z Żoliborza jest za głupi aby to zrozumieć a z nim ponad 70% Podkarpacia. Obstrukcja parlamentarna jest zawsze skutkiem a nie przyczyną – nigdy odwrotnie.
     Jest wiele pomysłów na to aby przywrócić instytucje bezpośredniego sprawowania władzy przez naród - przynajmniej w obszarze władzy ustawodawczej. Do opinii publicznej przebija się WIR będący – zrobioną przez prof. Mirosława Matyję – adaptacja modelu demokracji szwajcarskiej. KoReUs także przedstawia swoje propozycje: https://nikander.neon24.pl/post/156118,wybory-w-spolecznosci-neon24
     Ani od Dudy ani od Trzaskowskiego nie słyszę, aby mieli i forsowali jakiś pomysł na odejście od bolszewizmu i chcieli zastosować w Polsce procedowanie ustaw z przymusem osiągnięcia konsensusu pomiędzy głównymi siłami kształtowania interesów partykularnych.
Nie jest to trudne. Wystarczy ruszyć d… i zobaczyć jak z tym problemem radzą sobie Niemcy, Norwegowie, Holendrzy czy Szwedzi.

     Jeśli nic się nie zmieni to sparaliżuje nas obstrukcja parlamentarna (a może i prezydencka)  i będziemy na prostej drodze do kolejnego przewrotu majowego.

      Zatem Szanowny Wyborco. Rozważnie bacz czy czasem nie wybierasz kolejnego neobolszewika na prezydencki stolec.  Nie przykładaj do tego swojej ręki. Demokracja fasadowa obejdzie się bez Ciebie. Nie oczekuj żadnych reform. Dawno w Polsce przegrały one z festiwalem ochłapów z pańskiego stołu.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka