16 obserwujących
598 notek
348k odsłon
  1854   0

Obrona Terytorialna - odczarujmy mity

Padają zarzuty w kierunku Antoniego Macierewicza, że tworzy sobie prywatną armię mającą docelowo stanowić przygotowaną do zwalczania opozycji siłę paramilitarną. Taki sowiecki OMON na użytku Ministra Wojny. Przy całej mojej niechęci do tego obrzydliwego człowieka, który według mojej opinii jest jednym z największych szkodników w Polsce XX i XXI wieku, na takie dictum się zgodzić nie mogę. Obrona Terytorialna to z resztą nie jest pomysł pisowskiego Ministra Wojny tylko działacza AWS Romualda Szeremietiewa.Pomysł realizowany od 1999 roku z udziałem różnych Ministrów Obrony z lepszym lub gorszym skutkiem.

Plan powstania wojsk Obrony Terytorialnej zakładał szereg etapów, a cały proces miał trwać około 12 lat. Liczebność OT miała liczyć 10tys z możliwością rozszerzenia do ponad 100tys. gotowych do walki żołnierzy w czasie konfliktu.

Od samego początku popierałem ideę powstania drugiej obok zawodowej, armii mogącej bronić terytorium Polski. Byłem od zawsze przeciwnikiem likwidacji poboru i Służby Zasadniczej. Oparcie się jedynie na zawodowej armii jest błędem i dobrze, że pomysł OT znów się uaktywnił. Jednak obawiam się, że w rękach Antoniego Macierewicza OT stanowić będą tzw cannon fodder. Źle wyszkoloną, choć dobrze wyposażoną armię młodych ludzi mających za cel ginąć w piękny sposób ku chwale Ojczyzny i dla orderów generałów. Podobnie jak ginęli kolumbowie w czasach hitlerowskiej okupacji i Powstania Warszawskiego wysyłani przez nieodpowiedzialnych dowódców w bój bez przygotowania i jedynie z pieśnią patriotyczną na ustach.

Bacznie obserwuję działania Ministra Wojny PiS w tym temacie. Mam nadzieję, że większość pomysłów pana Szeremietiewa uda się zrealizować, a kolejna (miejmy nadzieję bardziej przewidywalna władza) tego nie zniszczy. Temat będzie kontynuowany, a błędy naprawione. Reasumując: nie obawiajmy się Obrony Terytorialnej bo to pomysł dobry i w dzisiejszych niepewnych czasach wręcz konieczny. Tak samo jak powrót przeszkolenia wojskowego do szkół lub intensywne ćwiczenia jeszcze dostępnej rezerwy. Ja ciągle czekam na wezwanie...

Lubię to! Skomentuj127 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale