Czasem krótko, czasem na temat
Blog reaktywowany po 10 latach. To dużo czasu. Będzie inaczej i raczej o czym innym niż w roku 2011 :-)
1 obserwujący
8 notek
5005 odsłon
  219   0

Sierota prosi o łagodny wymiar kary…

Kilka tygodni temu na stronach prawnych „Rzeczpospolitej” opisano przypadek ubiegającej się o odszkodowanie od Skarbu Państwa rodziny skazanego, który podczas odbywania zastępczej kary pozbawiania wolności skutecznie targnął się na własne życie przy użyciu elementu garderoby, a konkretnie paska od spodni. Nie zamierzamy komentować faktu ubiegania się rodziny o odszkodowanie w opisanym przypadku, gdyż w demokratycznym państwie prawa, na etapie wniosku każdy może się ubiegać o wszystko co mu tylko przyjdzie do głowy. Nie możemy jednak nie skomentować kuriozalnej decyzji sądu, który takie odszkodowanie przyznał.

Przypominamy, że do zakładu karnego nie trafia się w nagrodę za wybitne osiągnięcia na rzecz bliźnich i społeczeństwa, a sam zakład nie jest ośrodkiem spa ani domem wczasowym. Pobyt w więzieniu jest elementem wykonania zasądzonej kary, a więc z natury swojej stanowi dla skazanego dolegliwość. Logiczną konsekwencją takiego stanu rzeczy jest to, że kara pozbawienia wolności stanowi pogorszenie dotychczasowego komfortu życia skazanego, a nie jego polepszenie. Idąc dalej należy więc stwierdzić, że po przekroczeniu murów więzienia skazanemu przysługuje ochrona jego praw ludzkich i obywatelskich na poziomie porównywalnym z tym na wolności, pomniejszonym o pewne oczywiste niedogodności wynikające z istoty kary. W żadnym jednak wypadku nie można przyjąć za normę, że za murami zakładu karnego obywatelowi przysługuje ochrona na poziomie wyższym niż na wolności. A z takiego właśnie błędnego i niezrozumiałego z punktu widzenia elementarnego poczucia sprawiedliwości założenia wyszedł sąd, przyznając rodzinie skazanego samobójcy odszkodowanie.

W ten oto sposób dowiadujemy się, że po przekroczeniu murów więzienia obywatel nabiera szczególnych praw do ochrony przed nim samym przez służby państwowe. W normalnych warunkach obywatelowi nie przysługuje ochrona przed targnięciem się na swoje życie, a kiedy się już na to zdecyduje, jego rodzina nie może liczyć na odszkodowanie. Okazuje się, że w przypadku skazania na karę pozbawienia wolności sytuacja zmienia się diametralnie, albowiem obywatel nabiera szczególnych uprawnień do ochrony przed nim samym, a w przypadku nieskuteczności tejże ochrony rodzina uzyskuje prawo do odszkodowania. Taka przyjęta de facto przez sąd interpretacja praw obywatelskich wydaje się wyjątkowo niezrozumiała i pokrętna. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nastąpiło kompletne pomieszanie podstawowych pojęć i zasad regulujących życie społeczne oraz swoiste przebiegunowanie hierarchii wartości chronionych przez państwo.

Zresztą to nie koniec ciekawostek związanych z odszkodowaniami za samobójstwa. Również z mediów dowiadujemy się bowiem o próbie wyłudzenia od państwa odszkodowań na przykład za samobójstwo w wyniku przepracowania. Absurd goni absurd. 

Cała sytuacja przypomina nam anegdotę, w której oskarżony o zabójstwo dwojga rodziców w ostatnim słowie przed wydaniem wyroku zwraca się do sądu słowami: - Proszę o łagodny wymiar kary, gdyż jestem sierotą. 

 

Norbert Napieraj

 

Marcin Libicki           

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale