Węgrzyn, poseł PO, jest zdziwiony, że koledzy wykluczyli go z partii. Nie wykluczyli posłanki Muchy za to, że sponiewierała emerytów, ani Palikota za lżenie organów państwa i Kościoła, ani Niesiołowskiego nawet. Nie wykluczyli Grasia za świadczenie usług dozorcostwa dla niemieckiego biznesmena w zamian za mieszkanie. Nie wykluczyli Grada za numer z katarskim inwestorem dla stoczni. O ile pamiętam, to z Misiakiem, który kręcił lody na szkoleniach dla bezrobotnych stoczniowców, koledzy nie przestali się kolegować. Nie odkręcili się plecami do Karnowskiego, mimo przykrej woni korupcji, pomogli mu wygrać w Sopocie. Nie wykluczyli Chlebowskiego, Drzewieckiego, Schetyny, ani żadnego innego członka zamieszanego w aferę hazardową. Wręcz przeciwnie: Tusk w ostatnią sobotę w głośnym programie Mellera wynosił Drzewieckiego pod niebiosa. Tusk docenia uczciwych, zwłaszcza uczciwych inaczej.
Przechlapane ma tylko ktoś taki jak Węgrzyn, no, albo jeszcze Gowin, który ma być karnie zesłany do Senatu. Bo oni nie lubią gejów, czerwonego, a kręcą ich dziewczyny, nie potrafią kochać inaczej... Nie potrafią się obracać w towarzystwie! Są, niestety, za mało europejscy, za mało postępowi jak na PO!


Komentarze
Pokaż komentarze (22)