Gazeta Prawna. pl ujawnia niezły skandal! Celnicy dostali 13 milionów od prywatnych firm tytoniowych i teraz dzielą je między siebie. Dostali też policjanci: Komenda Główna Policji i Centralne Biuro Śledcze. Niestety, nie chcą powiedzieć, ile. Wstydziochy! Brać łapówy od jakichś tam Japan Tobacco i Philip Morris'ów to się nie wstydzą, ale powiedzieć, za ile się sprzedali, to już nie chcą.
Korupcja w biały dzień! Nie ma bowiem nic za darmo. Jak klient płaci, to wymaga. Dotąd naiwnie wydawało nam się, że to my płacimy i możemy wymagać. Wszyscy płacimy, ale okazuje się, że ciągle za mało: celników i policjantów podpłacili nam bogacze od jakiegoś Marlboro. Funkcjonariusze mieli pracować w służbie państwowej, ale będą w służbie prywatnej, a nawet zagranicznej - innego kraju.
Więc jak to będzie działać? Jedne prywatne firmy będą sponsorować celników i policjantów za czujniejszą ochronę ich towarów przed przemytem i mafią, a inne, cóż, albo będą pozostawione same sobie, albo będą się musiały zmobilizować, żeby dać więcej! Cena wywoławcza juz została rzucona, negocjacje otwarte, kto da więcej? Jak zasponsorujesz sobie celnika, to ci dopilnuje, a jak nie - to nie! Na ochronę policjanta też możesz liczyć, jak twoja firma wpłaci jakąś okrągłą sumkę. A jak nie, to sam się chroń!
Łapówy idą w łapy celników i policjantów za przywoleniem i ku zadowoleniu Ministra Finansów. Niby wszystko legalnie, nikt nie widzi w tym nic złego. Rostowskiego przestanie boleć głowa z powodu wiecznych braków w budżecie celników i policji, a to sprzętu brak, to na pensje, a to na świadczenia pozapłacowe, ciągle coś! Nareszcie znalazł on patent na to, jak się pozbyć tego ciężaru i jak - po kolejach, szkołach i szpitalach - sprywatyzować celników i policję! Rostowski wystawił straganik na rogu i woła: Oferujemy celników - naprawdę tanio! Komu, komu policjant do ochrony?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)