Blog
Smoleńsk - chcemy prawdy! Dlaczego musieli zginąć?
Mieszczuch7
39 obserwujących 864 notki 838275 odsłon
Mieszczuch7, 6 września 2011 r.

Jak Tusk oszukał naszych rodaków na Litwie

Jakie są efekty wizyty Tuska na Litwie? Żadne! Jedyna rzecz, którą przywiózł, to uzgodnienie powołania dwustronnej komisji, o kpino! Ileż już było gadania, ile już deklaracji wymieniano, ile pięknych zapewnień! I co? I Litwini zawsze i tak robią swoje, robią co innego. Kolejne impotentne ciało! Jak się nie wie, co zrobić z problemem, to się powołuje kolejną komisję. I tak się komisja po komisji, pełnomocnik po pełnomocniku, stanowisko po stanowisku... rozrasta biurokracja Tuska. Mnoży się kolejne sztuczne byty, rozrasta się administracja. 

Jak się nie ma żadnego konkretu, to się wymyśla jakieś cuda. Taka komisja to zresztą niezły pomysł na obsadzenie kolegami, danie im pretekstów do kolejnych wycieczek na koszt podatnika, do przyznania im nagród specjalnych itd., itp. Tutaj kreatywność tego rządu nie zawodzi.

Wizyta Tuska była bez efektów, bo jak zwykle była nieprzygotowana. Odbywanie nieprzygotowanych wizyt weszło Tuskowi w nałóg, ale dzięki temu stał się on mistrzem improwizacji. Ta wizyta miałaby sens tylko wtedy, gdyby Tusk pojechał z kasą, z konkretną pomocą finansową dla polskich szkół na Litwie, by ustrzec je przed likwidacją. Ale czy to było możliwe, czy Rostowski mógł tak nagle wygrzebać jeszcze jakiś grosz z tego swojego dziadowskiego budżetu? Jak sami jesteśmy na żebrach, to nie ma jak pomagać rodakom na Litwie. Nie ma co udawać. No chyba, gdyby to chodziło o pomoc dla Grecji albo dla Libii..., ale nie chodzi! 

Tusk wybrał się do nich w gości z pustymi rękami, z dziurawymi kieszeniami. Za to z głową pełną frazesów, ustami pełnymi miodu i pochwał dla gnębiącego ich litewskiego rządu. Jaka może być reakcja Litwinów? Mogą się tylko poczuć utwierdzeni przez polskiego premiera w słuszności prowadzonej przez nich polityki! A jak mogą się poczuć nasi rodacy? Zdradzeni, zranieni, oszukani.

Z drugiej strony niby Tusk rzucił też kilka ostrych haseł, krzykliwych pogróżek, brzmiących jak szantaż, fatalnie, fatalnie!  To miało nas "kupić" jako wyborców.  Że niby Tusk jest takim rycerskim obrońcą naszych wynaradawianych przez Litwinów rodaków? Ale ściema! Tu chodzi o zapunktowanie w kampanii, bo wybory idą! Tu Tusk patrzył tylko na koniec własnego nosa, nie dalej! Załatwiał interes partyjny, a nie państwowy. Premier tutaj po prostu państwo olał. I ośmieszył Polskę na forum międzynarodowym, bo raz się przypochlebia, a raz wyskakuje z gniewnym krzykiem i tupaniem! Od ściany do ściany! Tusk z jednej strony prowokuje demonstracją siły, a z drugiej strony okazuje regularnie lekceważenie, np. obniżając rangę delegacji polskich. Taka polityka nie może dać dobrego rezultatu i więcej przynosi szkody, niż pożytku. A jak mogą czuć się wobec takiej polityki nasi rodacy na Litwie? Skreśleni, odrzuceni.

Tymczasem sporna ustawa o oświacie wchodzi w życie. Tusk swoją obecnością w Wilnie jakby to usankcjonował. Teraz natomiast redaktorki Monika Olejnik czy Dominika Wielowiejska walczą o uznanie przez szeroką opinię, że Litwini są jak najbardziej w prawie, że Polacy wydziwiają, mają jakieś wręcz nienormalne żądania, powinni się dać łatwo i bez niepotrzebnych oporów wynaradawiać. No bo na co im ten język polski, po co ta historia, po co ten patriotyzm, a może raczej nacjonalizm?  

Tusk zgasił strajki i duch buntu naszych rodaków przeciw dyskryminowaniu ich, okradaniu z ich majątków, z ziemi, pozbawiania praw do własnych nazwisk i nazw ich wsi i miast, prawa do zachowania tożsamości. Tusk pojechał i zgasił! Z tego pewno najbardziej cieszą się Litwini. A Polacy? Nasi rodacy na Litwie mogą się czuć oszukani przez polskiego premiera. Pytanie, czy Tuskowi nie wystarcza oszukiwanie nas tutaj, w kraju, musi jeszcze z taka perfidią oszukiwać Polaków na Litwie?

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @dworu cesarskiego  I to niezależnie od zaawansowania choroby filipińskiej...
  • @myslewiecjestem  Mówimy tu właśnie o innym traktowaniu liderów krajów "starej Europy", o...
  • @myslewiecjestem  Nie ma Pan pojęcia o niczym: polski przemysł został wykupiony i/lub...

Tematy w dziale