Wszyscy jesteśmy obywatelami
“Człowiek nie jest w stanie pracować, gdy nie widzi sensu pracy, gdy sens ten przestaje być dla niego przejrzysty, gdy zostaje mu niejako przesłonięty. Praca ludzka stoi w pośrodku całego życia społecznego. " Jan Paweł II
44 obserwujących
914 notek
962k odsłony
1699 odsłon

Skandal w TVN: pośmiertne znieważanie Lecha Kaczyńskiego bez końca?

Wykop Skomentuj82

W programie "Kawa na ławę", w TVN24, poseł PO Sławomir Neumann, broniąc RPO Adama Bodnara, stwierdził m.in: "to jest  nagonka, i pokazanie państwa szeryfów, którzy złapali jednego człowieka i teraz pokazują jak są twardzi. Przypomnę, że pana [Tomasza] Komendę też śp. Lech Kaczyński ... żądał dla niego wyroku od razu. Przypomnę, jak był ministrem sprawiedliwości,  żądał dla niego medialnego wyroku." 

Rzecz skandaliczna: mimo - wydawałoby się - powszechnej już dzisiaj wiedzy o tej sprawie, ani prowadzący program red. Konrad Piasecki, ani nikt z uczestniczących polityków, nie raczył sprostować tego nieprawdziwego stwierdzenia, zawierającego sugestię rzekomej jakiejś odpowiedzialności śp. Lecha Kaczyńskiego za wydanie błędnego wyroku wobec - jak dzisiaj wiemy - niewinnego Tomasza Komendy, skazanego na 25 lat więzenia, z których odsiedział aż 18. Lech Kaczyński nigdy nie żądał żadnego wyroku, ani sądowego, ani medialnego, dla Komendy, ani dla nikogo innego.

Było to wielokrotnie opisywane, wielokrotnie odkręcano podłą, manipulacyjną narrację "Wyborczej". Krótko mówiąc, śp. Lech Kaczyński zajął się sprawą w styczniu 2001 r., dopiero po interwencji Ewy Szymeckiej, adwokatki rodziców 15-letniej Małgosi, brutalnie zgwałconej i zamordowanej w Miłoszycach, w noc sylwestrową 1996/1997, czyli po 4. latach, gdy sprawa zmierzała do "zamorzenia"... Komenda został zatrzymany w kwietniu 2000 r., Kaczyński przyszedł na stanowisko ministra i prokuratora generalnego w czerwcu. Odsunięcie od sprawy, w wyniku interwencji ministra,  jednego skorumpowanego prokuratora nic nie pomogło, kolejny, piąty już prokurator, oskarżył Komendę na podstawie wątpliwych wyników badań biologicznych. Śp. Lech Kaczyński został odwołany na początku lipca 2001 r., a do skazania Komendy w pierwszej instancji doszło w 2003 r., w drugiej - w 2004 r. Fizycznie, śp. Lech Kaczyński nie miał możliwości wpływania na taki czy inny wyrok w tej sprawie. Odpowiedzialność za ocenę wiarygodności dowodów, które przedstawiają prokuratorzy, ponosi sąd i nikt inny. 

Myslę, że Tomasz Komenda nie będzie chyba słał kwiatów z podziękowaniami Neumannowi, posłom PO, za takie "stawanie w jego obronie". Powiedział on kiedyś: "Nie rozumiem, jak osoby, które nie zrobiły nic w tej sprawie, przyczepiają sobie medale." Nie tylko. Ci politycy jeszcze wykorzystują jego krzywdę do politycznej nawalanki. Jakim to mianem nazywa się tych, co żywią się czyjąś krwią, czyimś truchłem? Brawo, panie Neumann! Brawo, Platformo!

Czym więc zawinił śp. Lech Kaczyński? Kluczowe słowa to: "szeryf", "państwo szeryfów", "zaostrzanie kar", "koniec z bezkarnością przestępców". Lech Kaczyński chciał faktycznie przywrócić wymiarowi sprawiedlliwości w Polsce jego dawno utracony sens: by ofiara nie była bezbronna, a przestępca nie był bezkarny. Zyskał tym wielką popularność i stał się celem ataków oponentów politycznych, ataków powtarzanych w ten sam sposób aż do dzisiaj, mimo że on już od dziewięciu lat nie żyje. Nie do wiary! Wkrótce dekada, jak go nie ma wśród nas, wśród żywych, a oni wciąż z nim walczą!

Można sobie zawsze stawiać pytanie, czy można było inaczej przeprowadzać reformę systemu sądownictwa, wymiaru sprawiedliwości? Czy można było to czynić powoli, ewolucyjnie, bez twardości, miękko i po cichu, bez zbędnego rozgłosu i spektaklu, bez "szeryfowania"? Nie wiem, ale jestem raczej po stronie Kaczyńskiego. I po stronie Słowackiego, który pisał w 1848 r. w Paryżu, cytuję:

"We wszystkim, chcąc wyjść z biedy,

Trzeba drogę odmienić,

Trzeba formę wziąć nową.

Lecz trzeba to uczynić prędko i energicznie,

Nie tracąc czasu na zatrzymywanie rzeczy,

Które od nas odlatują w przepaść."

Można sobie stawiać różne pytania, dyskutować, atakować - ale nie kłamstwem, atakować ad rem - nigdy ad personam, nigdy osoby nieżyjącej, która przed potwarzą nie może się sama bronić... 
 


https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/co-mial-lech-kaczynski-do-skazania-tomasza-komendy-analiza/prrpryz

https://www.prawdaobiektywna.pl/prawo/komenda-powiedzial-komu-zawdziecza-wolnosc-4303.html



Wykop Skomentuj82
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka