Są tacy, którzy żądają w Warszawie
Budapesztu. To świetny pomysł.
Zróbmy Budapeszt,
ale tylko w restauracjach. W kioskach
niech zagości Amsterdam, w dyskotekach –
Berlin, a w sypialniach – Rio de Janeiro.
Urządźmy Tokio na Dworcu Centralnym,
a nad brzegiem Wisły – Barcelonę. W kościołach
niech nastaną Ateny, natomiast na rynku pracy –
Sztokholm.
Zróbmy to wszystko, zróbmy
jak najszybciej, bo na każdym kroku
wciąż tylko Sosnowiec,
Radom i Kutno.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)