http://www.tvn24.pl/-1,1620544,0,1,cztery-na-jedna-_-bojka-12_latek-swiadkiem-trzylatek,wiadomosc.html
Wow! Brawo! Autor artykułu odkrył, że wśród polskich dzieci i nastolatków pranuje bezsensowna przemoc! Ameryka odkryta, proszę państwa. Co z tego, że takie rzeczy miały długą historię już jak ja byłam w podstawówce, a było to dość dawno temu.
Zainspirowana tym artykułem, postanowiłam zrobić małą wizję lokalną. Wybrałam się pod sąsiednie gimnazjum (mieszkam w centrum miasta, znam tą szkołę, sama do niej chodziłam i wiem, jaka młodzież tam się "uczy"), usiadłam na murku, poczekałam na przerwę. Kiedy uczniowie wyszli, obsypując moje uszy całym arsenałem słów na k, ch, s i j, powszechnie uważanych za obelżywe, przeszłam się na boisko.
Dwie czternastolatki szarpały się za włosy i obrzucały wyzwiskami, dopingowane przez gromadkę męskich rówieśników. Tuż obok ośmioletnia dziewczynka uczyła się jeździć na rowerku pod czujnym okiem młodej matki, której bójka nie przeszkadzała. Kawałek dalej grupa trzynasto-czternasto i piętnastoletnich młodych mutantów z tipsowymi szponami i przynajmniej pięcioma warstwami podkładu/pudru/różu/cienia na twarzy, testowało nowe narzędzia robienia sobie krzywdy. Znaczy - któraś przyniosła do szkoły kosmetyczkę wielkości małej torby. O dwóch palących emoboyach (choć nadal nie wiem, czy jeden z nich nie był dziewczyną) nie wspomnę.
Boże, czy młoda warstwa społeczeństwa będąca przyszłością tego narodu naprawdę tak wygląda?
Po co ja się pytam. Przecież mam oczy...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)