Naczytałam się tu dziś odrobinę za dużo. Od słów nieuzasadnionej niczym logicznym krytyki, przez komentarz, że PiS i SLD są przynajmniej trochę usatysfakcjonowane, aż po równie bezzasadne rozpływanie się w zachwytach (jakim to strategiem nie jest Tusk). Otóż:
Donald z pewnością nie jest Bonapartem. Napoleon by najpierw pomyślał o tym, co się stanie na giełdzie, a dopiero potem kogoś dymisjonował.
PiS i SLD tak naprawdę nie są usatysfakcjonowane. Podejrzewam, że większości opozycji chodziło po głowie "niech on się sam zdymisjonuje". Chodziło i tupało. A afera hazardowa jest rewelacyjnym środkiem na to, żeby: a) odciągnąć media od zaczynających się prac nad budżetem (a raczej dziurą budżetową) b) pokazać, jaki to rząd Tuska jest nieudolny i przecież nie można na niego głosować w wyborach prezydenckich.
Tym, którzy nadal twardo postulują dymisję Tuska, zadam bardzo konkretne pytanie. Kto za Donalda..?
Ludzie! Opamiętajcie się, zanim napiszecie następną kapiącą od jadu i ideologicznego (nie)zadowolenia notkę. Ja nie wiem, skąd u was tyle wściekłości na innych.
Salonowiczom, którzy zamierzają się ze mną nie zgodzić w komentarzu, przypominam, że wpisy niecenzuralne (lukasmaster111 ma na dziś snookerową dyspensę ;), najeżdżające w jakiś sposób na autorkę, offtopic i zawierające argumentację "nie bo nie" będą bezczelnie kasowane.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)