Novalijka Novalijka
66
BLOG

O Upiorze i upiorach

Novalijka Novalijka Kultura Obserwuj notkę 6

Really Useful Group przypomniało mi dziś o możliwości kupna biletów na nowy musical A.L.Webbera - "Love Never Dies". Tak, tak. Dziś nie będzie o polityce. Dziś będzie upiornie kulturalnie, gdyś owo nowe dziełko jest niczym innym, jak sequelem słynnego Upiora Opery.

Kiedy Gaston Leroux pisał Le Fantôme de L'Opéra, zapewne nie spodziewał się, że jego powieść zostanie zekranizowana tak wiele razy (po raz pierwszy dwa lata przed śmiercią autora, w sumie powstało około sześciu filmów bazujących na postaci Upiora). 

Uwielbiam nieskomplikowaną historię opowiedzianą przez Leroux. Oszpecony geniusz zakochuje się w sopranistce, która kobiecym zwyczajem kocha przystojnego wicehrabiego. W końcu dochodzi do katastrofy, której ukoronowaniem jest zrzucenie gigantycznego żyrandola na publikę, porwanie ukochanej i nagły protest ze strony sumienia. Teoretycznie fabuła nie jest bardziej pokręcona, niż ta zmierzchowa, ale.. 

Dobra. Odeszłam od tematu.

Jutro miną dwadzieścia trzy lata odkąd Andrew Lloyd Webber rozsławił Upiora na cały świat.  Znacznie później, bo zaledwie pięć lat temu, na ekranizację popularnego (i nadal granego!) musicalu targnął się Joel Schumacher, reżyser dwóch Batmanów (nomen omen, gej). Jestem mu serdecznie za tę ekranizację wdzięczna, bo obok "V for Vendetta" to jedyny film, jaki jestem w stanie oglądać w kółko. Dosłownie.

Jednak...niewiele osób wie, że jeszcze jeden pisarz, dość znany, poważył się opisać losy muzycznego geniusza. Kiedy Forsyth pisał "Upiora Manhattanu", zapewne nikt nie spodziewał się, że i ta dość nieprawdopodobna, acz nadal cholernie romantyczna historia, zostanie przeniesiona na musicalowe sceny.

Na "Love Never Dies" czekałam ponad pięć  lat, czyli odkąd wciągnęła mnie uroczo tragiczna historia. Cholera. Tylko dlaczego te bilety za Ocean są takie drogie..?

Novalijka
O mnie Novalijka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura