Novalijka Novalijka
260
BLOG

5 zalet Harry'ego Pottera

Novalijka Novalijka Kultura Obserwuj notkę 2

Uch, gorący temat. Ja się trochę posprzeczam, pogrzebałam więc po forach iiii...lecim.

1. Aktualność. Startujemy w czerwcu 1997 roku. W angielskich księgarniach pojawia się średniej długości książka o intrygującym tytule - "Harry Potter and the Philosopher's Stone". Ku zaskoczeniu wszystkich, zaczyna się potteromania - w końcu czytają wszyscy, dzieci i ich rodzice, a na życzenie starszych czytelników pojawiają się wydania z doroślejszymi okładkami. Uwierzycie, że to było 12 lat temu? Ja nie. Potteromania jest nadal żywa - jestem z pierwszej fali czytelników (rok 2000, miałam wtedy 9 lat i Potter był moją pierwszą, wielką literacką miłością. Aragorn i Geralt pojawili się trochę później), a teraz sama obserwuję dziesięcioletnie dzieci wypożyczające sagę z bibliotek.

2. Inspiracja. Na dzień dzisiejszy w witrynie fanfiction.net znajduje się 432,745 opowiadań, których akcja dzieje się w świecie pani Rowling. Są lepsze i gorsze, w różnych gatunkach - od alternatyw, przez slashe (ptfuj! Opowiadania yaoi, czyli męsko-męskie albo yuri, damsko-damskie), aż po Nowe Pokolenie. Powstają nowe zaklęcia, czarodzieje, a nawet cała historia magicznego świata. A spróbujcie wpisać "Harry Potter" w wyszkiwarkę na deviantart.com...

3. Integracja. Do dziś mailuję z trzema osobami (Anglia, Nowa Zelandia, Belgia) z jednego z większych for potterowskich. W sieci można znaleźć fanowskie listy mailingowe, fora, strony ze wszystkich stron świata. To nie tylko rewelacyjna okazja, żeby poznać nowych ludzi, ale i podszkolić język. Znajomość angielskiego jest z resztą w świecie Pottera niezwykle ważna, bo w życiu każdego prawdziwego fana przychodzi w końcu chwila, kiedy czyta siedmioksiąg w oryginale. A potem tłumaczy opowiadania...

4. Nawiązania. Większość fandomowych nowicjuszy sięga po "Bestiariusz Harry'ego Pottera", "Księgę wiedzy czarodziejskiej", "Kompendium Harry'ego Pottera"... Takich wydawnictw są dziesiątki. Lepsze, gorsze, ale dostarczają wiedzy. A kiedy taki nowicjusz zorientuje się, ile Rowling zaczerpnęła z mitologii greckiej i celtyckiej, w końcu zapragnie je poznać. A potem dyskutuje o tym, co przeczytał, co zmusza go do kreatywnego myślenia.

5. Krytyka. Członkowie fandomu doskonale znają sztukę dyskusji - nie dość, że nieraz sprzeczają się między sobą (Nie wierzę, że Szalonooki Moody widział przez ubranie! - Ale w tomie czwartym jest wyraźnie o tym napisane, wróć do sceny Balu!), ale i poza fandomem. Dobrym przykładem są ustawiczne dyskusje na temat antyreligijności sagi (bzdura) i nadmiernych ilości alkoholu (jak wyżej, bzdura). Jednak to nie jest tak, że potterowcy są ślepo oddani Rowling - widzą jej błędy, krytykują, dociekają, wygrzebują coraz to nowe nawiązania i źródłosłowy. Nienawidzą epilogu. Dla mnie piękną rzeczą jest przeczytać pięciostronicowy temat napisany ładnym językiem. Pal licho, że dotyczy rozmnażania się centaurów...

Swoją drogą - to zaskakujące, że Rowling oskarżono o antyklerykalizm, antykatolicyzm i antyreligijność. Kiedy Anne Rice opublikowała skandalizującą - nawet z punktu widzenia agnostyka - powieść Memnoch Diabeł, aż tak wielkiej burzy nie było.

Pozdrawiam. I wracam do walki z Cudzoziemką, więc w ewentualnej dyskusji będę mogła odpisać dopiero jutro.

Novalijka
O mnie Novalijka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura