Novalijka Novalijka
41
BLOG

Paranoja polskiego "szoł biznesu" - przegląd Sieci

Novalijka Novalijka Kultura Obserwuj notkę 5

Czytam i nie wierzę w to, co czytam. Pół Polski wpadło w niezdrowe podniecenie zwiazane z zachciankami Piesiewicza, więc dla własnego zdrowia psychicznego postanowiłam dowiedzieć się, co w polskim szoł biznesie piszczy. Niestety, to chyba okazało się jeszcze bardziej ryzykowne, niż pan ganiający w kiecce... Źródło: dzisiejsze artykuły pudelka.pl

Pierwszy rzuca mi się w oczy news o niejakiej Sarze May nazywającej Miss Świata pasztetem. Nie wiem, kim jest Sara May, ale klikam, ciekawa, czy nowa najpiękniejsza kobieta świata naprawdę jest taka ładna. Nie jest, ale przyjemnie wyłamuje się z kanonu Barbie. Natomiast Sara May, czyli po naszemu Kasia Szczołek, z podejrzanym zapałem wylicza wszystkie braki w urodzie Miss. Ja bym poradziła najpierw spojrzeć w lustro..

Klik, dalej! Urbańska (wreszcie jakieś nazwisko, które kojarzę) zajmuje aż dwa wpisy. Pierwszy donosi, że tancerka wraz z mężem tupnęli nóżkami (choć w przypadku tej pierwszej jest to nóżka nadzwyczaj zgrabna) i obrazili się na TVN. Co prawda stacja chciała dać jej pracę w swoim programie śniadaniowym, lecz Urbańska prawdopodobnie stwierdziła, że planowana na przyszły rok ekranizacja musicalu Metro, w którym na otarcie łez mąż dał jej główną rolę (jak plotki głoszą), jest ciekawsza. Może to i dobrze... Druga sugeruje, że gwiazdka ma depresję i porażka ją załamała. No cóż, nawet przegrywać trzeba umieć.

Kinga Rusin wyznaje, że boi się wampirów energetycznych. Po pięciu sezonach You Can Dance, które oglądam ze względu na własną taneczną przeszłość (no i miło popatrzeć, jak ktoś się męczy), sugeruję, że wampirem energetycznym jest jej stylista/stylistka. Ewentualnie po prostu bardzo pani Rusin nie lubi...

Zjawisko wyglądające dziwnie, acz intrygująco (wszystko, co dziwaczne jest zarazem intrygujące, jednak w moim przypadku za ciekawość najczęściej dostaję po łapach lub intelekcie) twierdzi, że odrzuciło go od alkoholu. Zjawisko nazywa się Tomasz Jacyków i wyznaje także, że rzucił palenie oraz zaczął ćwiczyć na siłowni. Pragnie być szczupły i umięśniony. Wspomina też coś o tańcach na barze, jednak w tym momencie moja plastyczna wyobraźnia zaczęła głośno domagać się zamknięcia podstrony.

Kliknięcie ostatnie, za to o mojej (ostatnio i rzecz jasna ironicznie) ulubionej szołbiznesowej parze. Jedno jest mhroczne, drze Biblię, robi makijaż grubszy od posiadanego przez przeciętnego 'plastika', wyje i żre koty, ale przynajmniej da się go słuchać. Drugie jest różowe (i przez to chyba nawet bardziej demoniczne, choć ostatnio pod wpływem pierwszego zmienia wizerunek), śpiewa dziwnie, wygląda jeszcze dziwniej i nie da się go słuchać nawet przy dużej dawce dobrej woli. O kim mowa? Nergal, lider zespołu Behemoth, oraz Doda, odlecieli do ciepłych krajów (niestety, nie na stałe). Stąd też wniosek, że plotki o wspólnym mieszkaniu oraz rychłym ślupie tej dość...egzotycznej pary są przesadzone. Na szczęście.

I jak w tym kraju dziwić się facetowi, który wciąga kokę, ubiera się w sukienki i maluje usta? 

PS. UK Championships wygrał Ding Junhui. Chłopak o dobrym sercu, bo dodatek do wygranej w postaci ciastek (tyle pyszności, ile waży zawodnik!) oddał na rzecz towarzystwa zajmującego się organizacją Świąt dla ubogich.

Novalijka
O mnie Novalijka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura