Novalijka Novalijka
429
BLOG

Sklepofobia, ludziofobia, świętofobia

Novalijka Novalijka Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Te cholerne Święta wykończą mnie nerwowo. Na amen i na dobre.

Dostałam ataku paniki w centrum handlowym. Dziki tłum - ludzie ocierający się, szturchający, depczący po stopach, gadający, śmiejący się, płaczące dzieci, gorąco, duszno, brak okien. Jak tu szału nie dostać? Stwierdziłam, że jeśli nie wyjdę, może dojść do seryjnego morderstwa z premedytacją i z użyciem ostrych kantów książek. Dojście do mniejszego, ale bardziej przestronnego empiku zajęło mi pół godziny, wymarzłam jak nigdy, ale warto było. Jeszcze tylko dwa prezenty i może przyjść Wigilia.

Szczerze mówiąc, wcale mi do tych Świąt nie spieszno. Jasne, miło będzie przespać nareszcie więcej, niż 4 godziny, spędzić kilka dni leniuchując i ogólnie robiąc słodkie nic. Ten rok był jednak na tyle fatalny, że puste miejsce przy stole będzie czymś znacznie więcej, niż symbolem. Stanie się gorzkim wyrzutem, przypomnieniem o pożegnaniach, na które się spóźniłam i osobach, z którymi się minęłam. Wcale nie chcę siąść naprzeciw pustego nakrycia.

Coraz częściej stwierdzam też, że w mojej szkole pracują i uczą się ludzie z zapędami masochistycznymi. Jaki nauczyciel w przedostatni dzień normalnej nauki robi całej klasie sprawdzian?! No jaki, pytam się?!

Na ulicach śnieg. I w sumie, nie tylko na ulicach...

Novalijka
O mnie Novalijka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości