Novalijka Novalijka
110
BLOG

Dlaczego jutro wrzucę pieniądze do puszki WOŚP

Novalijka Novalijka Rozmaitości Obserwuj notkę 98

W Salonie nagle zaroiło się od notek krytykujących, a nawet ośmieszających Jurka Owsiaka i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Krytykom i kretynom odpowiem tak: najpierw spróbujcie pomóc tylu ludziom, ilu pomogły pieniądze zbierane co roku w styczniu, a dopiero potem ośmielajcie się na to pluć.

Jutro, pomimo paskudnego samopoczucia, zwlokę się z łoża boleści i pójdę, żeby wrzucić kilka złotych do puszki i dostać czerwone serduszko. Wrócę do domu z miłą świadomością, że gest, który wcale mnie wiele nie kosztuje, może komuś pomóc, a nawet uratować życie. Dlaczego?

Kiedy znalazłam się w szpitalu z podejrzeniem nowotwora tkanki miękkiej zatok, wcale nie było mi do śmiechu. Szczecin, pomimo trzech wielkich szpitali, nie jest najlepszym miejscem na to, żeby chorować - na większość badań musiałabym czekać trzy-cztery miesiące. Wyobrażacie sobie czekać tyle czasu z myślą, że w waszych ciałach może się rozwijać rak? Albo z myślą, że wasze dziecko może być już zbyt chore, kiedy przyjdą wreszcie wyniki?

Miałam szczęście. Czekałam tylko dwa tygodnie, bo akurat przyszedł nowy sprzęt z czerwonymi serduszkami, a ja, jako wtedy jeszcze niepełnoletnia, załapałam się na badania właśnie nim wykonywane. Muszę przyznać, że to były najgorsze dwa tygodnie mojego życia i jeśli fakt, że wyjdę, zmarznę i wrzucę te drobniaki do puszki, oszczędzi komuś innemu takich dni, to warto. Naprawdę, cholernie warto.

Więc zastanówcie się, zanim kategorycznie odmówicie poparcia akcji i jednocześnie pomocy komuś, kto jej potrzebuje. 

Novalijka
O mnie Novalijka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (98)

Inne tematy w dziale Rozmaitości