Notka 5
W tej notce odnoszę się do komentarzy z notki poprzedniej, nr 4.
Tego właśnie się obawiałem, gdy pisałem Wstęp. Przewidywałem, że będą problemy ze zrozumieniem i dobrym przyjęciem Nowej Rzeczywistości:
Skrajna prostota jest najtrudniejsza do zrozumienia.
Co do języka, owszem, zgadzam się: Nie łatwo jest dać odpowiednie rzeczy, słowo, zwłaszcza gdy rzecz jest nowa i tak olbrzymia(od minus, do plus nieskończoności). Być może, z pozycji czytelnika, nie potrafiącego wyobrazić sobie rzeczywistości najpierwszej, wygląda to na bełkot. Rozumiem to.
Myślę, że z podobnym problemem "bełkotu", z podobną oceną swojej wiedzy, spotkał się Jezus z Nazaretu, gdy informował obywatelstwo o "jednym Bogu w trzech postaciach". Dotąd nikt nie rozumie o co Mu właściwie chodziło. Wszyscy nie wierzący nadal uważają to za bełkot. A wierzący, nie wiedzą nadal, kto, lub co, to jest "jeden Bóg w trzech postaciach". Gdyby wiedzieli, to by nie wierzyli, ponieważ wiedza jest silniejszą, bardziej konkretną, przyziemną cechą poznania, niż wiara. Tymczasem jest to filozofia w krystalicznie czystej postaci odnosząca się do Boga, czyli "Filozofia teologiczna". Niestety, przez niezrozumienie, następcy Jezusa, z "Filozofii teologicznej", uczynilii "Teologię filozoficzną". Wiara wzięła górę, nad wiedzą; teologia, nad filozofią; religia nad nauką. No i mamy, to, co mamy.
Brak wyobraźni i świadomości nie jest wadą, tylko cechą charakterystyczną. Nie każdy ma wyobraźnię i świadomość matematyczną, nie każdy fizyczną, nie każdy filozoficzną. To normalne. Jednak, wyróżnia Państwa Komentatorów spośród innych, ciekawość nowego, otwartość, dążenie do powiększania zakresu swej świadomości, także w tym kierunku. Świadczy o tym zainteresowanie Nową Rzeczywistością (mimo nie rozumienia), poświadczone komentarzami. To pozytywne cechy, które warto rozwijać.
Mniemam, że w czasie kontynuacji wiele się wyjaśni, i ktoś w końcu "zaskoczy" o czym mówię. Może też być, że w dalszym ciągu, w miarę zbliżania się Nowej Rzeczywistości do bardziej znanych rejonów Wszystkiego, np. Wszechświata, łatwiej będzie "zaskoczyć".
Na razie, najbardziej merytoryczny, mimo sarkazmu wydaje się być pan WALDEMAR.M. Staram się wytłumaczyć Panu, że Człowiek, to noworodek, dziecko, panna, kobieta, matka, babcia, w jednym. Razem, noworodek, dziecko, panna, kobieta, matka, babcia, to jeden człowiek, i ten sam człowiek, tylko nie taki sam człowiek. Między poszczególnymi wcieleniami tego samego człowieka, występuje zmiana. Mam nadzieję, że w odniesieniu do Człowieka, Państwo tę prostotę rozumieją doskonale.
Niestety, w odniesieniu do Substratu, nikt, przynajmniej Pan WALDEMAR.M, nie rozumie jego różnych wcieleń i występujących między nimi zmian. Dlatego robi mi zarzut: "Miał pan mieć substrat, i tylko substrat". Owszem, miałem i mam. Ten sam, lecz nie taki sam: z początku, bezwzględny, biały; następnie względny biały i względny czerwony; które razem, to Substrat wszystek, czyli biało -czerwony. Prościej, tej prostoty, wyjaśnić się nie da.
Może na koniec, da Państwu coś do myślenia biały Substrat, w którym mieści się czerwony brak:
Biel zawiera w sobie różne kolory, z których pierwszorzędnym, pierwszym z brzegu, jest kolor czerwony. Dlatego nie przypadkiem pierwotny Substrat to nieskończona biel, a pierwszy brak bieli ma kolor czerwony. Biel, w postaci Substratu, w trakcie zmiany, rozszczepiła się: stąd barwa białoczerwona Substratu późniejszego, względnego. W bieli Substratu ukryta jest, mieści się, cała tęcza kolorów. To kolory kolejnych jestestw(produktów) stworzonych z Substratu.
Komentarz jest jak wiosło naprowadzające łódkę na prawidłowy kurs, którym można walnąć po głowie kapitana, gdy zaczyna robić głupstwa. Można też walić po głowie kapitana, gdy się nie wie, gdzie ta łódź płynie, w których rejonach się znajduje. Tym bardziej jeśli nie rozumie się nawigacji, które prowadzi do dezorientacji. Bez wiosła, można kręcić się w kółko, nie dopłynąć do celu, a nawet utonąć w absurdzie.
Dlatego, mimo wszystko, zapraszam do zaglądania na blog i komentowania. Nawet jeśli to są komentarze bzdurne. Może się rozjaśni i łódka dopłynie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)