wislawus wislawus
326
BLOG

Nicość pośrednio i bezpośrednio

wislawus wislawus Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 6

N. Rz. Notka 14

Re: nonsecure

Pod moją, dziewiątą Notką z cyklu Nowa Rzeczywistość, pt. „Nicość a aewolucja”, nonsecure zamieścił komentarz który wymaga wyjaśnienia:

""Cała jedna biała, czysta kartka papieru symbolizuje Nicość."
^
Bardzo źle symbolizuje. Bo kartka jest. I istnieje. Nicość nie. Cokolwiek co może Pan nazwać nie jest już nicością. Im bardziej Pan próbuje wyjaśniać tym bardziej Pana nicość przejawia się większą ilością bytów, które oczywiście zaprzeczają sensowi definicji. Bardzo skrupulatnie udowadnia Pan wstępnie postawioną tezę. Celowo? Fajnie patrzeć jak ktoś stara się tłumaczyć sens terminu, którego nie rozumie. To, że fantazjuje Pan na temat istnienia czegoś, co nazywa Pan nicością, nie oznacza, że nicością jest. Równie dobrze, mógłby Pan nazywać 'kalesony', a powyższe wyjaśnienia nie zmienią sensu."

Jeśli dobrze rozumiem, nonsecure twierdzi, że Nicości nigdy nie było, że występuje wyłącznie samo słowo „Nicość”, które nie ma żadnego uzasadnienia, znaczenia: niczego nie opisuje, niczego nie odzwierciedla w Jestestwie i Istnieniu. Każde porównanie czegokolwiek z Nicością nie ma sensu, ponieważ Nicość jest z niczym i z nikim nieporównywalna, zatem, nie ma o czym mówić. Każde porównanie Jestestwa lub Istnienia z Nicością dyskredytuje każdego, kto jakiekolwiek Jestestwo lub Istnienie, lub ich cząstki, porównuje z Nicością. Jeśli się mylę, to proszę mnie sprostować.

Moja świadomość Nicości jest zupełnie inna.

Twierdzę, że tak jak Jestestwa, w całości stworzone są z eteru, a Istnienia w całości z masy, tak Nicość stworzona jest w całości z substratu.

Przy czym substrat to rozdrobniony eter(po przejściach ewolucyjnych), a eter to rozdrobniona przez miliardy wieków świetlnych masa( po przejściach ewolucyjnych).

Ludzie, to co widzą, z czym mają do czynienia, co odczuwają, czego doświadczają, to głównie fizyczna masa; sami są specyficzną, najbardziej przetworzoną postacią masy i na wszystko, także na Nicość patrzą z punktu widzenia najbardziej przetworzonej, fizycznej masy. Będąc tą masą i w tej masie, mieszają ją i dokonują w jej obrębie przeróżnych „cudów”.

Proszę spróbować, będąc cząstką masy w masie dokonać  „cudu” w postaci takiego eksperymentu myślowego:

Cała masa Wszechświata to jeden, jednorodny tort w którym mieści się, w środku jedna, też z masy (fizycznej) wisienka. Czytelnik jest obserwatorem zewnętrznym, patrzącym na tę masę, spoza niej.

Teraz kolejny etap tego eksperymentu myślowego: Proszę sobie wyobrazić taki sam tort, tylko że nie z masy, a z eteru, w którym jest wisienka(z eteru). Udało się?

Jeśli tak, to trzeci etap: Proszę sobie wyobrazić taki sam tort, tylko nie z masy i nie z eteru, tylko z substratu, w którym jest wisienka z substratu(cząstka substratu po zmianie kształtu i barwy).

Teraz czwarty etap eksperymentu : wisienka znika, pozostaje tylko substrat. W istocie ten „cud” to droga aewolucji w czterech odsłonach.

Ten tort substratowy, który nie posiada „wisienki”, nie posiada też ani wewnętrznych ani zewnętrznych granic. To jest, w moim mniemaniu, Nicość.

Ale nie dlatego to jest Nicość, że tego nie ma, tylko dlatego to jest Nicość, że nie ma tego z kim, lub z czym, bezpośrednio porównać.

I tu nasze stanowiska się różnią:

Nonsecure uważa , że Nicość to stan kiedy nie ma nic. Ja uważam, że Nicość to jest stan kiedy jest nic. Z tym, że nie wiem, jak nonsecure definiuje „nic”. Ja definiuję „nic” jako cząstkę elementarną Nicości.  Dlaczego ona jest „nic”? Ponieważ tak jak Nicości nie można jej z nikim i z niczym, bezpośrednio porównać.

I tutaj, w jednym słowie: ” bezpośrednio”tkwi chyba sedno naszego, filozoficznego sporu:

Nonsecure uważa, mniemam, że nawet pośrednie porównanie Nicości z czymkolwiek jest dowodem na to, że Nicości nigdy nie było i nie ma.

Porównanie pośrednie, czyli nie wprost, to takie, gdy np. zamiast elementów danego czynnika porównujemy elementy czynnika o cechach zbliżonych lub pokrewnych i na tej podstawie określamy cechy i wyciągamy wnioski dotyczące danego czynnika.   Porównanie cząstek masy, do cząstek eteru, lub substratu, to porównanie pośrednie.

Porównanie bezpośrednie to porównanie w obrębie danego czynnika jego różnych cech i wartości.
Porównanie cząstek masy do innych cząstek masy, to porównanie bezpośrednie.

Masa jest takim istnieniem, że składa się z różnych(masowych) cząstek o różnych cechach i wartościach(są to cechy i wartości dodatnie) i można je bezpośrednio porównywać. Takie porównywanie ma sens.

Eter jest takim jestestwem które składa się z różnych(eterycznych) cząsteczek o różnych cechach i wartościach(są to cechy i wartości ujemne), które można bezpośrednio ze sobą porównać. Takie porównanie ma sens.

Substrat jest takim byciem które składa się z takich samych( substratowych) cząsteczek, o jednakowych cechach i wartościach, które nie dają się bezpośrednio porównać( porównywanie ich nie przynosi w sumie, ani w różnicy, w działaniu, żadnego efektu, dlatego nie ma sensu: nic = nic = nic; nic + nic = nic; nic – nic = nic).

Dlatego, porównywanie Nicości pośrednio do masy jest uprawnione i nie „zaprzecza sensowi definicji”. Porównuję do masy, ponieważ będąc cząstką masy i mieszcząc się w masie, masę najbardziej rozumiem i czuję, ponieważ ją i jej doświadczam bez przerwy(eteru i substratu, nie). Raz jest to masywna kartka, drugi raz, to tort, itp..

Nonsecure zdaje się uważać, że istnienie masy, lub jestestwo eteru, likwiduje automatycznie, bycie substratu, czyli likwiduje bycie Nicości.

To jest myślenie analogiczne do tego, że gdy z tortu (masowego) wyjmie się wisienkę(masową), to tort masowy przestaje istnieć.

Ściślej, nonsecure uważa, że istnienie masywnej wisienki(kartki papieru), czy innego bytu masywnego(materialnego, przestrzennego) jest dowodem na to, że tortu substralnego nigdy nie mogło być i nie było, tym samym, że go nie ma.

Skoro tak, to nonsecure musi uważać, analogicznie, automatycznie, że nigdy też nie było, nie ma i w przyszłości nie będzie eteru i wszystkich jestestw które on wypełnia i tworzy, którymi jest. Taki pogląd to masocentryzm.

Gdyby masocenryści nie mylili się, mieli rację, to zjawisko znalazło by potwierdzenie w masie istnień, w Istnieniu:

Pozbycie się wisienki z tortu powodowałoby zanik tortu( pozbycie się wody z wanny powodowałoby zanik wanny, wydalenie płodu(poród), pododawałoby zanik organizmu).  Na szczęście tak nie jest. Jest akurat odwrotnie: tort próbuje wypełnić lukę po wisience; wanna gotowa jest na przyjęcie kolejnej wody, a organizm po porodzie się podwaja i zwiększa( tworzy się większa rodzina).

Oczywiście, tort bez wisienki, wanna bez wody, organizm bez płodu, to już inny tort, inna wanna i inny organizm(ten sam, lecz nie taki sam), inna, Nowa Rzeczywistość składająca się z dwu rzeczywistości: wiśni i tortu bez wiśni; wody i wanny bez wody; potomka i organizmu matki, bez płodu.

Tort z ukrytą wewnątrz siebie wisienką jest spokojny, zaspokojony, pewny, wypełniony, stateczny, nie ruchliwy, nie dążący do żadnego celu. On nie działa i jest bezczasowy, bezenergiczny. Pełna, bezwzględna Nicość.

Po wyjęciu wisienki w torcie, powstaje „puste miejsce”. Tort bez wisienki zaczyna działać dążyć do wypełnienia pustego wewnątrz siebie miejsca. Pełna, bezwzględna, nieskończona Nicość( tort z substratu) nie dążąca dotąd do żadnego celu, nie posiadająca żadnego celu, po wyjęciu „wisienki” zaczyna dążyć do swego poprzedniego stanu, działać i liczyć się ze swym stanem i swym posiadaniem, trwaniem. Dąży do pełnego wypełnienia(organizm niezapłodniony dąży do zapłodnienia).

Zatem, Nicość pełna, nieskończona, (brzemienna), bezwzględna, po wyjęciu z niej cząsteczek(wisienek) w postaci Braków, nie zanika, tylko zmienia się w Nicość względną, niepełną, dążącą do brzemienności, wypełnienia, do nieskończoności.

Zmiana stanu części Nicości w eter a następnie w masę, nie może być powodem twierdzenia, że Nicości nie było i nie ma. Nicość była i Nicość ma. Co ma? Cząstki minimalne : „nice”, które są pożywką dla całego eteru i wszelkiej masy. Z tych cząstek korzysta, pożywia się nimi i je wydala całe Jestestwo i całe Istnienie.

Ilość eteru, ilość masy, ilość bytów powstałych w eterze i w masie, nie powoduje likwidacji Nicości, a jedynie powoduje, że coraz szybciej Nicość zmierza do nieskończoności( do wypełnienia miejsca powstałego w substracie w wyniku zwiększania się obszaru eteru i masy).

To zmierzanie cząsteczek substratu, „niców Nicości” do wypełnienia braków w swym łonie jest prapoczątkiem siły, która w obszarze masy (Istnienia) obserwowana jest i znana, jako grawitacja.

Substrat, eter i masa: Nicość, Jestestwa i Istnienia, tworzą ogólną symbiozę i zajmują cały, nieskończony obszar Wszystkiego. Dlatego nie mogę zgodzić się z opinią, że:

Im bardziej Pan próbuje wyjaśniać tym bardziej Pana nicość przejawia się większą ilością bytów, które oczywiście zaprzeczają sensowi definicji”.

To nie Nicość „przejawia się coraz to większą ilością bytów”, tylko ja przywołuję coraz to kolejne Istnienia w postaci bytów, jako pośrednie przykłady, porównania do Nicości, aby przybliżyć zainteresowanym Jej postać.

To subtelna, ale jednak różnica.

wislawus
O mnie wislawus

PRAWDA JEST TYLKO JEDNA, DLATEGO JEST PRAWDZIWA. TAJEMNICA WSZELKIEGO STWORZENIA: NICZYJ NIKT NICZYM Z NICZEGO, CZYLI Z IMIENIA, MIENIA, MIANA SWEGO, KTÓRYMI SĄ, ON SAM, NICOŚĆ I NIC, STWORZYŁ WSZYSTKO.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Technologie