N. Rz. Notka 19
Substrat pierwotny z którego stworzona jest Nicość, jest prochem. Eter z którego stworzone są Jestestwa jest prochem. Masa z której stworzone są Istnienia jest prochem. Ten proch jest różny: Inaczej ziarnisty i skondensowany jest ten tworzący Nicość, inaczej ten tworzący Jestestwa, a jeszcze inaczej ten tworzący Istnienia. Proch różni się także w obrębie samej Nicości, samych Jestestw i samych Istnień.
Jak napisałem we wcześniejszych notkach, Jestestw maksymalnych jest pięć postaci, oraz Istnień maksymalnych także jest pięć postaci. W każdych z tych postaci Jestestw (Braku, Pustki, Kosmosu, Próżni i Absurdu) proch jest ten sam (eter) lecz nie taki sam: w każdym Jestestwie eter jest inaczej skondensowany i „uziarniony”, w każdym bardziej, lub mniej, złożoną formą cząsteczek.
Tak samo jest w przypadku masy i Istnień. W każdym Istnieniu występuje ten sam proch w postaci masy, lecz nie taki sam proch:
Najbardziej rozdrobniony „masowy” proch występuje w Istnieniu – Absolut, większe jego ziarna tworzą w Istnienie – Bóstwo( w którym elementarny masowy proch ma postać ducha), jeszcze „większe”, na wyższym poziomie uformowania cząsteczek masowy proch tworzy Istnienie – Wszechświat, na jeszcze wyższym poziomie uformowania cząsteczek jest masowy proch Świata przyrodniczo – biologicznego, a najbardziej złożony, skomplikowany, na najwyższym poziomie uformowania cząsteczek masy, jest proch Świata rodzaju ludzkiego, czyli świadome ciało ludzkie.
Taki jest efekt drogi ewolucji którą przebywa mikro proch którym jest substrat pierwotny wynikły z Nicości i zmieniający się w eter a następnie w masę.
O tym, że substrat pierwotny także posiada swoich zmiennych pięć stanów skupienia (skondensowania i uziarnienia) wnioskuję z tego, że jest pięć poziomów skupienia prochu Jestestw i pięć stanów skupienia prochu Istnień.
Ponadto, proch którym jest substrat pierwotny musi mieć różne stany skupienia, ponieważ zachodzą w nim, czyli w Nicości, zmiany. Konsekwencją jednej z takich zmian jest przemiana cząstek substratu na najbardziej rozdrobnione cząstki eteru – braki. To znaczy, że cząstki substratu, „dojrzewają” do zmiany, aż w cząstki eteru. To „dojrzewanie” cząstek substratu musi odbywać się od minimum, do maksimum złożoności prochu, którym jest substrat.
Podobnie „dojrzewają” cząstki eteru, aby w końcu osiągnąć stan prochu, niezbędny do utworzenia z niego masy. „Dojrzewanie”, najpierw substratu do osiągnięcia poziomu eteru, a następnie, poprzez eter, do stanu masy, to droga ewolucji prochu w postaci substratu.
Proch w różnych stanach skupienia stworzony z cząstek substratu, eteru i masy który jest budulcem Wszystkiego, stanowi Wszystko, jest Wszystkim, w postaci Nicości, Jestestw i Istnień, jest dobitnym potwierdzeniem korpuskularnej budowy Wszystkiego.
Tym zdaniem N. Rz. Z powrotem wkracza w bezzasadnie (żeby nie powiedzieć głupio)opuszczony nurt mechanistyczny fizyki klasycznej oparty na dziełach Newtona u podstaw którego leżą dzieła wielu filozofów, w tym Galileusza.
Proch, to, korpuskuły substratu, cząsteczki eteru, fotony masy i kwanty materii.
Z korpuskuł substratu powstały cząsteczki eteru, a z nich fotony masy. Cząsteczki eteru i fotony masy, połączone razem, tworzą kwanty materii. Materia, różnie uformowane kwanty na drogach ewolucji i anty ewolucji, tworzy teraźniejszość, także naszą, ludzką, zatopioną, zawieszoną, położoną (zależy od punktu widzenia), w Nicości.
Pięć rodzajów masy, które tworzą Istnienia mieści się w pięciu gatunkach eteru które tworzą Jestestwa. Wszystkie one razem, ( pięć rodzajów masy i pięć gatunków eteru), tworząc razem Przestrzeń, mieszczą się w substracie pierwotnym, czyli w Nicości.
Argument do porzucenia fizyki klasycznej w całej rozciągłości, który pozostawiał jej tylko częściowy zakres zastosowania opierał się na przesłance braku ośrodka rozchodzenia się mechanicznych fal mechanicznego Wszechświata. W końcu, fizycy XIX wieku uznali, że Wszechświat zanurzony jest w „nieważkim”, ale materialnym eterze. Jednak nie potrafili, w tamtym czasie, tej tezy obronić. To było podstawą do „stworzenia nowej, falowej fizyki”, która pomijając korpuskularną budowę Wszechświata tłumaczyła na swój sposób wiele zagadnień fizycznych .
A kierunek myślenia fizyków klasycznych, „korpuskularnych” był jak najbardziej prawidłowy, choć w szczegółach, błędny. Eter faktycznie jest. Ale eter nie jest „nieważki”. Eter faktycznie jest prochem podobnym do masy(która też jest prochem), „mechanicznym”, dlatego podlega wszystkim zasadom mechaniki klasycznej, ale w szczególny sposób, z czego także fizycy odrzucający korpuskularną budowę wszechświata nie zdawali sobie sprawy.
Mianowicie, masa jest „ważka” , zatem ważna ze względu na swą wielką siłę, natomiast eter jest „ważki” ze względu na swą niewielką siłę. Inaczej mówiąc, eter jest prochem fizycznie słabym, a masa jest prochem fizycznie silnym. W tym sensie, silna fizycznie masa jest przeciwieństwem słabego fizycznie eteru. Słabość fizyczna, objawiająca się niewielkimi parametrami fizycznymi, to przeciwieństwo siły, która objawia się wielkimi parametrami fizycznymi.
Słabość fizyczna objawiająca się niewielkimi parametrami fizycznymi, przeciwieństwo siły fizycznej, to MOC fizyczna!
Siła masy objawia się jej ekspansją w postaci np., prądu elektrycznego, promieniowania gwiazd, prędkości światła, a moc eteru objawia się w postaci np. magnetyzmu, grawitacji, ciemnej energii. Proch zarówno w postaci eteru, jak i masy, to wartości fizyczne, tylko różne.
Najlepiej różnicę między eterem a masą, jako tym samym, lecz nie takim samym, prochem, widać, porównując słaby magnetyzm, oraz silną elektryczność. Takie same różnice, odpowiednio, są między słabymi, stworzonymi z eteru Jestestwami, a stworzonymi z silnej masy, Istnieniami.
Jak z tego porównania wynika, zarówno magnetyzm, jak i elektryczność zachowują się identycznie, lecz w różnych zakresach: mocy i siły. Podobnie, zachowują się Jestestwa i Istnienia: identycznie, lecz w różnych zakresach mocy i siły.
Podobnie, eter stworzony z cząsteczek i masa stworzona z cząsteczek, tyle że „na wyższym poziomie uformowania”( czyli fotonów), zachowują się pod względem mechanicznym, lecz w „różnych zakresach mocy”. To znaczy, że eter jest powolniejszy w ruchu, a masa szybsza. Masa jest bardziej energiczna i bardziej stłoczona w jednostce objętości, a eter ma mniej energii i jest bardziej luźny(podobnie jak ciało stałe i powietrze).
Tak się składa, że wszystkie Istnienia „zatopione” są w Jestestwach i z nich czerpią budulec na swój rozwój. To znaczy, że masa, a zatem i Wszechświat zatopiony jest w eterze i z niego czerpie swoją energię. Nie jest to jakiś szczególnie odosobniony, niespotykany przypadek: tak też jest ze zwierzętami morskimi, które będąc zanurzone w morzu, czerpią z niego życie; tak też jest z Ludzkością zanurzoną w Świecie, z którego czerpie budulec i utrzymuje swe życie.
Fizyka, jest podzielona, w pierwszej kolejności na dwa, tak jak Wszystko podzielone jest, w pierwszej kolejności na dwa, czyli Jestestwa i Istnienia. W pewnym momencie powstały dwie, równoległe fizyki, lecz żadna do końca i w całości, między innymi z powodów o których wspomniałem wyżej, nie była w stanie wyjaśnić wszystkich zjawisk fizycznych.
W tym momencie „stworzono” jeszcze „nowszą” fizykę, relatywistyczną, która dopasowywała zagadnienia fizyczne do „obserwatora”, czyli, faktycznie, do potrzeb fizyka i jego teorii.
W fizyce relatywistycznej bez znaczenia był związek jej zmyślanych praw z przyrodą, jej mechaniką i inżynierią, która w części opisana jest w fizyce klasycznej. Relatywizm w fizyce nie tylko pozwalał na omijanie praw przyrody, ale im, wręcz, niejednokrotnie zaprzeczał. Pozwolił także na odrzucenie fizyki klasycznej i uznawanie teorii fizycznych sprzecznych z naturą za faktyczne. Jednak do czasu. Po pewnym czasie, fizyka klasyczna, jako odwzorowująca rzeczywiście część praw przyrody( te, które fizycy znali i rozumieli) została przywrócona do łask.
W moment, gdy zaistniały jednocześnie fizyka mechanistyczna (korpuskularna) i falowa, doskonale wstrzelił się myśliciel, filozof, urzędnik – Albert Einstein ze swymi teoriami względności”. które stały się podstawą teoretycznej fizyki relatywistycznej. Wielu było fizyków wychowanych na fizyce klasycznej, którzy tę teorię odrzucili z kretesem. Jednak wielu teorie Einsteina poparło. Zwyciężył interes naukowców, zwyciężyło zapotrzebowanie na dalszy, „nowoczesny rozwój fizyki”, w istocie na podtrzymanie upadającego autorytetu fizyki(czytaj stanowisk ówczesnych fizyków).
Zastosowano starą odwieczną zasadę stosowaną przez złych, interesownych, lewych liberałów, bolszewików, komunistów, socjalistów, demokratów, ciągle podstępem, oszustwem, fałszem, lewizną, kosztem wszystkich i wszystkiego, bez względu na cenę, zdobywających świat (nazywających się niesłusznie postępowcami zamiast potępieńcami), polegającą na okrzyknięciu prawych, mądrych, fundamentalnych, konserwatywnych, klasycznych teorii wstecznymi, zacofanymi, ciemnymi, zapatrzonymi w przeszłość”, stworzonymi przez ludzi którzy nie są wstanie dostrzec „nowego” i odnaleźć się w nim.
Cała Fizyka Teoretyczna, nie tylko klasyczna, wraz ze zwycięstwem „Teorii względności” weszła w ciemny zaułek oświaty w którym błądzi do dziś. Od tego czasu będąc w zaułku( na szczęście oświaty) mimo silnego i obezwładniającego wpływu Teorii względności, co nieco odkryła, co nieco, stworzyła. Chwała jej i dzięki za to.
Ale, o ile dalej byłby Świat rodzaju ludzkiego w poznawaniu innych światów?: Nicości, Jestestw i Istnień, gdyby nadal drążyć i rozwijać całą fizykę na bazie rzeczywistości, na teorii klasycznej, na jej zgodności z intuicją, na podstawie korpuskularnej, cząsteczkowej, fotonowej i kwantowej budowy Wszystkiego, można sobie tylko wyobrazić.
Już dawno, nikt nie miałby wątpliwości co to jest Nicość i jak należy ją postrzegać, co to są i jakie są Jestestwa, co to istnienie i jakie są najmniejsze i największe Istnienia, jaki jest między nimi związek, a jakie antagonizmy. Każdy już dawno wiedziałby , co to substrat pierwotny, eter, masa, materia, przestrzeń. A tak? Nadal Ludzkość żyje w chaosie, także w przedmiocie – Fizyka, w którym niepodzielnie panuje surogat "czasoprzestrzeń".
Nowa Rzeczywistość, to między innymi powrót, w całej rozciągłości do fizyki klasycznej. Fizyki zgodnej z fikcyjnością, rzeczywistością, oczywistością, realizmem, czyli intuicją, rozumem, mądrością, świadomością. Tym twierdzeniem nie odrzucam, w Nowej Rzeczywistości, podstaw teorii falowej, gdyż jest ona naturalną kontynuacją fizyki korpuskularnej.
Determinizm i determinacja ( o których napisałem w poprzedniej notce) którym poddany jest proch na drodze ewolucji i aewolucji tworzy mechanizm w ciągłym ruchu. Stąd „mechanistyczny”, porządek Wszystkiego. Nowa Rzeczywistość idzie dalej w tym względzie: Proch na drodze ewolucji i aewolucji, ze względu na determinizm i determinację, to nie tylko mechanizm. To automatyzm, któremu przeciwstawiają się niektórzy ludzie, a niektórzy próbują nawet z nim walczyć.
Automatyzm w którym każda drobinka Wszystkiego, którego prochem jesteśmy także my, ludzie, jest tyko jednym i aż jednym, trybikiem. Nie ukrywam: trybikiem istotnym, ale nie centralnym. Raczej tym najwyżej usytuowanym, który pozyskuje energię, czas, objętość i ruch, z jeszcze wyżej usytuowanego automatycznego mechanizmu( którym jest przyszłość). Trybikiem, który musi się kręcić na drodze ewolucji, aby nie oderwać się od tego automatu i nie popaść na drogę antyewolucji, na której także jest trybikiem, tyle, że obracającym się wolniej i w przeciwną stronę.
"Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz" - święte słowa.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)