N. Rz. Notka 23
Na moim blogu na Salonie 24 pod moją notką nr 21 z cyklu Nowa Rzeczywistość w dniu 10-09-2011 ukazał się „komentarz” blogera(ki) @Meg11 link: http://novum.salon24.pl/341180,z-prochu-powstales-i-w-proch-sie-obrocisz-cz-2 Tak wygląda to w oryginale:
-
Śmierć
Każdy kiedyś umrze, ale Ty możesz poznać datę swojej śmierci.
http://sites.google.com/site/news048/
W pierwszym odruchu, po przeczytaniu „komentarza” uznałem, że umieścił go człowiek, który przeczytał jako pierwszą i jedyną, notkę nr 21 z całego cyklu, „Nowa Rzeczywistość”, i niewiele z niej rozumiejąc, zaliczył mnie do osób zajmujących się kabałą. Stąd „zaproszenie” na stronę dotyczącą „przewidywania” śmierci. Stąd moja odpowiedź: „Dziękuję, nie skorzystam”
Jednak, po głębszym zastanowieniu się, sprawdzeniu konta @Meg11 i dotarciu do adresu podanego w „komentarzu”, przyszła inna refleksja. W pierwszej notce, która była wstępem do N. Rz. adres: http://novum.salon24.pl/316264,odkrywanie-nowej-rzeczywistosci, napisałem:
„Nowa Rzeczywistość, którą odkrywam, dotyczy tak wielkich istnień jak Absolut, Bóstwo, Wszechświat, Świat, Ludzkość i tak wielkich jestestw jak absurd, próżnia, kosmos, pustka, brak, oraz tak mikrych bytów jak ich cząstki elementarne. Odkrywając Nową Rzeczywistość chcę wyjaśnić, kim, czym one są, skąd się wzięły, jaka droga już została przez nie pokonana, w którym miejscu są i jaka jest przed nimi”.
„Moje obawy związane z przyjęciem i odbiorem Nowej Rzeczywistości
Można nie odkrywać Nowej Rzeczywistości, nie poznawać, nie zdobywać, nie walczyć. Można poprzestać na szczycie mądrości, który wielkim wysiłkiem już się osiągnęło i na nim, wyłącznie, się obracać. Widoki z niego piękne i zarysowana wyraźnie, pewna przyszłość.
Wielu kręci się w koło, stara się na nim utrzymać i już wyżej wejść nie chce. Wielu, mimo że by chciało, nie może, nie jest w stanie. Szczyt mądrości, dla nich, to już ostatni rekord, początek schyłku. Dla innych, świadomych, szczyt mądrości, to dopiero początek kolejnego etapu, odskocznia w górę, w dal, w potęgę, w nowość.
Obawiam się, że największe problemy z dobrym przyjęciem Nowej Rzeczywistości mogą mieć, paradoksalnie, ludzie mądrzy, ponieważ to oni włożyli największy wysiłek w to, aby szczyt mądrości osiągnąć:
Oni są najbardziej wrośnięci w dotychczasową rzeczywistość. Oni obecną rzeczywistość, w największej mierze, wykreowali; oni jej najbardziej doświadczają, oni najlepiej w niej się czują i z niej żyją; oni jej nauczają i oni będą się jej najmocniej trzymać; oni będą udowadniać, że Nowa Rzeczywistość jest bez sensu i bez celu, że nie ma żadnych podstaw, że jest niemożliwa, nierealna, nie oparta na znanych i uznanych prawdach wiary i wiedzy.”
Pisząc tekst zacytowanego, w części, wyżej Wstępu do N. Rz. miałem świadomość że Nowa Rzeczywistość narusza interesy wielu światłych ludzi, a nawet całych grup społecznych i że opór przed N. Rz. będzie ogromny. Że mogą być zastraszania i groźby karalne, a nawet może zdarzyć się rozwiązanie ostateczne, czyli morderstwo. Jednak o takim zagrożeniu nie mogłem napisać we wstępie do N. Rz., ponieważ byłoby to uznane, o czym jestem przekonany z komentarzy, za zbyt daleko posunięte impertynencje.
Mimo to zdecydowałem się pisać N. Rz. ponieważ treści, tezy, twierdzenia w niej zawarte zgodne są z prawem i nie są skierowane przeciwko komukolwiek. Celem N. Rz. jest poszerzenie wiedzy ogólnej, zwiększenie świadomości, a przez to szybszy rozwój Ludzkości na drodze ewolucji. Wynikiem ma być polepszenie bytu wszystkich ludzi, całej Ludzkości.
Wpis @Meg11 który znalazł się pod notką nr 21 pt. „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz, cz.2” , która ukazała się na Salonie 24 nie jest, jak na początku sądziłem, przypadkowy.
W III RP poznanie daty swej śmierci, nie jest niczym nadzwyczajnym i nic dziwnego, że jej „obliczanie” wymyślili obywatele III RP (co wynika z wpisów na stronie pod wskazanym adresem w komentarzu @Meg11) a przypadki takich zgonów, ze znaną przez delikwenta datą śmierci, w tym politycznych, obecnie jest wiele. Z tym, że wcześniej datę śmierci tych co mają umrzeć poznają inni, czyli mordercy, a dopiero w momencie wykonywania wyroku, czyli faktycznie tuż przed samą śmiercią, jej godzinę, minutę i sekundę poznają ci, którzy życia zostają, przez morderców, pozbawieni.
Nie jest też "komentarz" zaproszeniem do zabawy i nie wynika z niezrozumienia tekstu notki, lecz spełnia wszelkie znamiona groźby karanej.
O tym, że jest to groźba utwierdza mnie to, że:
-
„Nową Rzeczywistość” publikuję w dziale „Nauka”, co powinno sugerować związek z nauką, a nie w dziale „Różne”, co mogłoby wskazywać że zajmuję się kabałą, lub inną formą zabawy.
-
Konto @Meg11, na dzień wstawienia „komentarza” na Salonie 24, nie wykazuje żadnych innych wpisów i komentarzy, poza tym jednym, zawierającym groźbę, co wskazuje, że założone zostało wyłącznie po to, aby mnie zastraszyć.
-
Wpis którego dokonał @Meg11 nie odnosi się do meritum notki, ani w ogóle nie odnosi się do tekstu notki nawet w najmniejszym stopniu, zatem nie spełnia warunków komentarza i w istocie swej, komentarzem nie jest.
-
Tekst który umieścił pod moją notką @Meg11 dotyczy wyłącznie mojej osoby, a nie tematów które poruszam na swym blogu.
-
Tytuł „komentarza” @Meg11, „Śmierć” jest kategoryczny i jednoznaczny. W żadnym razie nie wykazuje związku z tematem notki, ani nie zachęca do kabały, ani zabawy.
-
Ton tekstu jest ogólny w odniesieniu do wszystkich: „wszyscy muszą kiedyś umrzeć”. Wyjątkowo @Meg11 wyróżnia mnie jako tego, który „może poznać datę swojej śmierci”. Czyżby @Meg11 już ją znał, czy może dopiero ją ustala? Jeśli tak, to z kim?
Podanie adresu strony w wpisie @Meg1l dotyczącej „ wyliczania daty śmierci” ma za zadanie uczynić ten wpis dwuznacznym w obawie przed odpowiedzialnością karną i cywilną:
Ci, którzy powierzchownie, bezrefleksyjnie go potraktują ( jak było to na początku w moim przypadku) nie wnikają w sedno sprawy, mogą go odebrać jako zaproszenie do zwykłej zabawy;
Ci, którzy się zastanowią i rozpatrzą wszystkie okoliczności, do których się obecnie zaliczam, jest to, pogłębienie groźby, utwierdzenie w przekonaniu, że to nie żart, ani przypadek.
Celem tej groźby jest skłonienie mnie do zaprzestania publikowania „Nowej Rzeczywistości”. Treści w niej zawarte, choć zgodne z prawem, najwyraźniej godzi w interes(y) @Meg11. Niezależnie od tego, czy kryje się pod tym nickiem jeden człowiek, czy też grupa ludzi, chce(ą) on(a) zachować dotychczasowe status quo, nawet kosztem groźby, a może nawet kosztem jej wykonania.
Okoliczności i cel które wymieniłem wyczerpuje znamiona art. 190 KK § 1. który stanowi: "Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."
Groźba skierowana do mnie powoduje, że zacząłem obawiać się o swoje życie i życie swoich najbliższych.
Dwuznaczność wpisu @Meg11 stanowi przesłankę do wyjaśnienia intencji i zamiarów którymi się kierował, celu do którego zmierzał i możliwości którymi dysponował publikując groźbę. Należy to wyjaśnić nie tylko w moim interesie, ale po to, aby triumfowało prawo, które sprzyja wszystkim ludziom. Dlatego, tym przypadkiem powinny zająć się organa ścigania, z urzędu, na wniosek publiczny, którym ta notka jest. Tyle, jeśli idzie o wymiar prawny.
W wymiarze ludzkim, będąc człowiekiem świadomym , znam czas swojej śmierci. To będzie dzień opuszczenia przeze mnie drogi ewolucyjnej na której się znajduję i przejścia na drogę aewolucji. Wiem też, że moje prochy będąc na drodze aewolucji pozostaną na tym Świecie, na Ziemi, jeszcze jakiś czas, choć już nie w tym Świecie, czyli w Świecie ludzkości. Następnie, albo będą moje prochy grawitować w kierunku Wszechświata, w stronę ciał fizycznych, albo z powrotem wejdą na drogę ewolucji i staną się, na powrót, cząsteczkami jakiegoś ciała świadomego, czyli człowieka.
Oczywiście, boję się, jako człowiek, nawet świadomy, nadejścia śmierci, ponieważ to wielka zmiana organizacyjna i reorganizacyjna mego organizmu(Ducha i ciała razem). A zmiany, niosą z sobą niepewność i bywają różne: piękne, ale i bolesne.
Najwyraźniej większa świadomość ludzi nie leży w interesie wszystkich możnych tego Świata. Wielu z nich, całe grupy społeczne możnych, korzystają z ciemnoty, oraz różnego rodzaju fanatyków, których w ciemnocie zasklepili. Dla nich, człowiek, to wierny, poddany, dostarczyciel dóbr, sługa, obrońca, gwarant dobrobytu lub narzędzie, przedmiot, kapitał ludzki, podlegający inżynierii. Oni są przeciw świadomości, człowieczeństwu, rozwojowi Ludzkości, Nowej Rzeczywistości.
W wymiarze filozoficznym, mogę stwierdzić, że Jeśli moja droga ewolucyjna ma zostać przerwana przez @Meg11, to tak się niewątpliwie stanie, choćbym nie wiem jak tego unikał, a on się przed tym bronił. To jest właśnie determinizm cząsteczkowy Wszystkiego.
Dlatego, dokąd istnieję na drodze ewolucji, niezależnie od wszelkich gróźb, nie mam wyboru: Zobligowany determinizmem, nadal będę publikował Nową Rzeczywistość, o ile okoliczności pozwolą, także na Salonie 24.
Jeśli @Meg11, jest faktycznie pierwszym objawionym przeciwnikiem Nowej Rzeczywistości i chce jej bieg zatrzymać, nawet kosztem morderstwa, to ma ogromny problem, a nawet pecha.
Nowa Rzeczywistość wkracza „drzwiami i oknami” z każdej strony naszego(ludzkiego) życia. Wystarczy poczytać jak szturmowana jest w nauce cząstka elementarna, jak atakowane są teorie względności , jak daleko posunęła się wiedza o ewolucji, jak wielkie zainteresowanie budzi Nicość, Wszystko, to co jest i to co istnieje. Wystarczy też popatrzeć na „Sodomę i Gomorę” w życiu społecznym, politycznym, gospodarczym, ekonomicznym, religijnym III RP, która skupia w sobie te problemy Świata, jak soczewka światło.
Nowej Rzeczywistości ani nie wynalazłem, ani jej nie kreuję. Na moje szczęście, albo nieszczęście, jestem tylko jej prekursorem: Pierwszy Ją dostrzegłem i pierwszy Ją odkrywam. Za jakiś, bardzo niedługi czas(liczony latami jednego pokolenia) odkrywców nowej rzeczywistości będą setki, z czasem tysiące, następnie dziesiątki tysięcy, a w końcu miliony. Moje życie, ani śmierć niczego tu nie zmieni. Przykładem niech będzie śmierć Jezusa, która nie tylko nie powstrzymała nadejścia nowej ery ludzkości, chrześcijaństwa, ale pomogła mu się rozprzestrzenić, po wszystkich kontynentach.
Jeśli moje życie zostanie przerwane (brutalnie, czy nie), Nowa Rzeczywistość wraz ze mną nie przepadnie, nie zginie. Ona jest zmuszona nadchodzić, tak jak zmuszona była nadejść nowa rzeczywistość chrześcijańska. Ona nadeszła, mimo że Jezus został stracony. On ani nie mógł przestać ogłaszać jej nadejścia, nauczać i odkrywać, ani nie mógł jej zatrzymać. To nie nie było możliwe wówczas, ani nie jest możliwe dzisiaj. Nie jest możliwe do wykonania przez jednego człowieka, nawet jeśli jest on człowiekiem – Prorokiem – Bogiem. Nie jest możliwe także do wykonania przez miliony ludzi, a nawet przez całą ludzkość razem wziętą.
Nie jest możliwe, ponieważ nową rzeczywistość, kreuje, ON. ON jest bezwzględny, a Jego orężem jest determinizm. Jego, który stworzył Wszystko, który jest Wszystkim, który zamierza dokonać czegoś nowego z Ludzkością, w Ludzkości, powstrzymać się nie da. Jest zbyt potężny. ON panuje nie tylko nad Ludzkością i Światem. ON panuje nad Wszechświatem, wszystkimi Bogami, czyli Bóstwem, i Absolutem, a także nad wszystkimi Jestestwami. ON jest panem nie tylko wszystkich swoich jestestw i istnień. ON jest panem Nicości.
ON, dla samorealizacji, dla swego rozwoju, ekspansji i potęgi, dla dobra Wszystkiego, którym jest, poświęci nie tylko mnie, @ Meg11, ale, jeśli taka będzie potrzeba ( a Jego potrzeba to wola Wszystkiego), bardzo wiele istnień ludzkich, a nawet całą Ludzkość.
Mam tego świadomość. Ta świadomość pozwala mi pokonywać obawy, strach, niepewność, groźby i inne niedogodności związane z życiem i śmiercią, w zgodzie z Nim, z Jego nowym trendem, tendencją, kierunkiem, wolą.
@Meg11, jeśli dobrze odczytuję jego przesłanie, staje przeciw Nowej Rzeczywistości, przeciw Wszystkiemu Nowemu, Innemu, Lepszemu. Po co? Przecież wynik ostateczny jest znany:
Zwycięży Nowa Rzeczywistość, a wraz z nią, Wszystko.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)