Ziemia jako gwiazda i jako planeta
N. Rz. Notka 26
Miejscem stworzenia Ludzkości, o czym wszyscy wiemy, jest Ziemia. Ewolucja ludzkości jest cząstką ewolucji Ziemi. Aby poznać i zrozumieć genezę Ludzkości, trzeba poznać i zrozumieć genezę Ziemi.
Nie da się wyjaśnić genezy Ziemi bez zrozumienia wszechobecnej dwoistości Wszystkiego. Dwoistość wszystkiego wynika z dwu etapów ewolucji Wszystkiego: etapu Jestestw i etapu Istnień. Te dwa etapy ewolucji, razem, tworzą jedną całą, ewolucję Wszystkiego. Etap pierwotnych Jestestw, to ery(jest ich pięć). Etap następujących po nich Istnień, to epoki(jest ich pięć). Z dwoistości Wszystkiego wynika dwoistość wszystkiego, w tym, Ziemi. Ziemia przechodzi dwa etapy ewolucji, „na obraz i podobieństwo” Wszystkiego: epokę i erę. Epoka to dwie pierwsze kadencje Ziemi, a era to dwie kolejne kadencje składające się, razem, na dekadę Ziemi.
Pierwsza kadencja Ziemi, czyli, pro kadencja.
W tym okresie Ziemia została stworzona jako gwiazda. Została stworzona tak samo, jak Wszechświat w Wielkim Wybuchu(WW). Tylko WW Ziemi, był proporcjonalnie mniejszy od WW Wszechświata. Następnie, po WW Ziemi, który był jej narodzeniem, zaczęła się rozszerzać, rozrastać dość gwałtownie. Wszystkie gwiazdy, łącznie z Wszechświatem, który jest supergwiazdą, ponieważ mają dużo energii, są ekspansywne, na początku gwałtownie się rozrastają. To ich okres niemowlęcy i następnie, dziecięcy.
Ziemia, na swym początku, była gwiazdą, takim istnieniem, jak Słońce. Była ekspansywną, gorącą, promieniejącą, świecącą samoistnym światłem, masą. Była takim Istnieniem jaki jest, do dnia dzisiejszego jej środek: gorąca lawa masy, która czasem w niektórych miejscach przedostaje się z jej wnętrza na powierzchnię(wulkany).
Druga kadencja Ziemi, to kadencja właściwa.
W tej kadencji ekspansja gwiazdy – Ziemi, nabiera sił i rozpędu. Świeci swym najwspanialszym blaskiem, rozrasta się nadal, „eksportuje swą energię cieplną, promieniuje. W końcu tej dekady osiąga punkt kulminacyjny swego rozwoju, światłości, ekspansji, potęgi. Wraz z tą kadencją kończy się epoka Ziemi jako gwiazdy, oraz połowa dekady Ziemi. Po niej musi nastąpić(determinizm) początek nowej kadencji. Ziemia wchodzi w okres ery planetarnej.
Trzecia kadencja, czyli, dezkadencja.
W dezkadencji, gwiazda Ziemia zamienia się w Ziemię planetę. Przyczyną jest, jak każdego istnienia, wyczerpywanie się energii, opuszczanie sił, słabnięcie ekspansji. W takim momencie „do głosu” dochodzi antymateria każdego istnienia. A antymaterią każdego istnienia jest każde jestestwo. W przypadku masy, z których stworzone są gwiazdy – istnienia, ich antymaterią jest eter z którego stworzone są jestestwa.
Ziemię, wyczerpującą się energetycznie gwiazdę, zaczyna spowijać coraz grubsza osnowa eteru. Eter jest przeciwieństwem masy, dlatego jego wszystkie właściwości, także fizyczne, są całkowicie przeciwne do wszystkich, także fizycznych, właściwości masy. Eter ma małą gęstość jednostkową(jest rzadki), jest ciemny i zimny. W przeciwieństwie do masy, nie jest też, ekspansywny, lecz ma tę cechę, że grawituje(spada, opada bezładnie jak mgła).
Im bardziej słabnie ekspansja gwiazdy, tym osnowa staje się grubsza i bardziej gęsta(jak pokrywa śniegowa). W dalszym ciągu tej kadencji trwa tworzenie się coraz większego i zimniejszego pierścienia lodu na jej powierzchni który zmienia gwiazdę Ziemię w Ziemię planetę, powleczoną z wierzchu lodowcem.
Planeta, to taka gwiazda, której ekspansja została całkowicie wstrzymana ze względu na stworzenie wokół niej pierścienia z jej antymaterii.
Zewnętrzna temperatura, powierzchnia eterycznego płaszcza, maleje (jest coraz bardziej ujemna), wraz ze wzrostem jego grubości, czyli, wraz z oddalaniem się od jądra masy. O ile nie dochodzi do zewnętrznej powierzchni płaszcza temp. dodatnia z innych gwiazd, to po osiągnięciu odpowiedniej grubości(oddaleniu się od jądra Ziemi) ma ono(zewnętrze płaszcza) najniższą ze wszystkich możliwych temperatur, czyli tzw. temp. zera bezwzględnego.
Od zewnętrznego pierścienia Ziemi pochodzą dwie nazwy:
a) planeta, czyli część zewnętrzna, zimny pierścień otaczający, „plantujący” energię istniejącej gwiazdy, ograniczający wysyłanie przez nią promieni, energii, światła, czyniący ją gwiazdą z zewnątrz zimną.
b) „Ziemia” pochodzi od „Zimna”. Ziemia, to odmieniona, fonetycznie forma: „Zimna”. Ziemna(zimna), ponieważ Ludzkość pochodzi z zimnej jej części i żyje na zimnym pierścieniu dawnej gwiazdy, współczesnej planety. Ziemną (zimną) planetę ludzie mają zakodowaną w podświadomości. Nazywając Ziemię, od jej części zimnej, ludzie kierowali się, zwykłym, normalnym, homocentryzmem.
Reasumując:
w pewnym momencie dezkadencji Ziemia, wewnątrz jest gorącą, lecz chłodniejącą masą, czyli gasnącą gwiazdą. Temperatura jej jądra ma temperaturę nieco mniejszą od Słońca. Otoczona zimnym płaszczem antymaterii masy, czyli eterem, którego zewnętrzna powierzchnia ma temp. bezwzględnego zera( o ile nie jest podgrzewana ciepłem innej gwiazdy), staje się planetą.
Gwiazda i planeta, razem Ziemia, charakteryzuje się maksymalną dwubiegunowością termiczną. Jądro Ziemi to maksymalny biegun ciepła(+). Zewnętrzna powierzchnia płaszcza, to minimalny biegun zimna(-).
Dwubiegunowość termiczna Ziemi wynikająca z fizyki Wszechświata ma kolosalne znaczenie zarówno dla samej fizyki, jak i dla życia. Z maksymalnej dwubiegunowości termicznej Ziemi wynika jej szczególność.
Oba bieguny termiczne planety, (+) i (-), są fizycznie równoprawne; mają równoprawne znaczenie jeśli idzie o stworzenie życia na Ziemi. Niestety, ludzie, znowu z powodów homocentrycznych, nie doceniają bieguna ujemnego. Dlatego też odkryli wiele zasad fizycznych odnoszących się do ciepła, prawie zupełnie pomijając w nauce zimno.
Tak ogromna różnica temperatur, między jądrem, a powierzchnią jest powodem, przyczyną, wielu zjawisk fizycznych występujących w Ziemi i na Ziemi.
Między gorącą, ale chłodniejącą masą Ziemi, czyli lawą, a zimnym eterem jest, istnieje, obwód styku. Miejsce tego spotkania ciepła z zimnem, to obwód obojętny termicznie, czyli zero względne( względne, ponieważ występuje między względnymi plusami,np. +1, +2, itd. i względnymi minusami, np. -1, -2, itd.) Ten w istocie teoretyczny obwód , który można by wyznaczyć, byłby pod względem ciepłoty obojętny: ani gorący, ani zimny (mówimy o kadencji, kiedy jeszcze Ziemi nie ogrzewało jej Słońce).
Najzimniej byłoby najdalej od centrum Ziemi, czyli na jej powierzchni. Tam temperatura sięgałaby „zera bezwzględnego”.
Zero bezwzględne to temperatura ujemna, gdzie nie dochodzi żadna cząsteczka ciepła, znikąd, od żadnej gwiazdy.
Temperatura zera bezwzględnego, to temperatura eteru, która jest przeciwieństwem temperatury masy. Temperatura masy, to temperatura gwiazd.
Maksymalna temperatura masy, to maksymalna temperatura maksymalnie gorącej gwiazdy, czyli takiej, która świeci najjaśniej ze wszystkich gwiazd.
W rzeczywistości, po obu stronach pasa termicznie obojętnego Ziemi, w jej wnętrzu, powstała przestrzeń, gdzie gwiazda walczy z planetą( ciepło z zimnem) „na śmierć i życie”. Walczą o to, które którego pokona, o to, które na którego stronę wejdzie i to wejdzie dalej; które na którego stronie dłużej się utrzyma. W tym miejscu, po obu stronach pasa - zera względnego, powstaje „płaszcz” o stosunkowo umiarkowanej, zmiennej ciepłocie i olbrzymim ciśnieniu. Idealne warunki do powstawania, stwarzania, łączenia i dzielenia.
Ten płaszcz, to w istocie tygiel, gdzie miesza się fizyczna, gorąca masa, z fizycznym zimnym eterem, zgodnie z fizycznymi zasadami, że ciepło idzie zawsze w kierunku zimna, a zimno, zawsze w kierunku ciepła. Początek tej fizycznej zasady wynika z dwoistości Wszystkiego w postaci Jestestw i Istnień.
Ekspansywność Istnienia w postaci gorącej masy powoduje, że jej ciepło nigdy nie idzie w stronę ciepła innej masy(plus odpycha plus), lecz zawsze w stronę zimna, czyli eteru(-). Ona się miesza z zimnem, ponieważ gorąca masa „pcha się”, przedostaje zgodnie zasadami fizyki na obszar zimnego eteru i w nim stygnie. Ale, jednocześnie go podgrzewa. To normalne zjawisko termodynamiczne. Jednak nikt dotąd nie zauważył zjawiska odwrotnego w termodynamice, przeciwstawnego do tego, które dotyczy gorącej masy.
Jestestwo w postaci zimnego eteru również „kieruje się” i przedostaje na stronę gorącej masy; w niej się zagrzewa, a jednocześnie ochładza masę. Zatem, zimno zachowuje się dokładnie tak samo jak ciepło, tylko jest przeciwnie skierowane. Zimno, czyli eter nigdy nie przekazuje swej ujemnej temperatury w kierunku innego zimnego eteru, ponieważ minus z minusem się odpycha. Masa ma zawsze temp. dodatnią(+), a eter, ujemną(-). Maksymalna temp. eteru to zero względne, minimalna, to zero bezwzględne. Zero bezwzględne to granica między Jestestwami, a Nicością.
W tym tyglu, masa i eter, ścierają się ze sobą w niesamowitych warunkach. Tam, z masy i eteru powstają, w niezliczonej ilości pierwsze atomy, czyli pierwiastki ciężkie które posiada Ziemia. W tym tyglu, z pierwiastków, w wyniku gwałtownych reakcji chemicznych powstają minerały. Z nich powstają metale szlachetne, ciężkie, ich związki i złoża. Następnie, w tym tyglu, w wyniku reakcji chemicznych powstaje denna, słona woda w postaci oceanów. W końcu, w tym wewnętrznym tyglu Ziemi, gdzie zmagają się największe fizyczne żywioły, masa i eter, powstają gazy. To wszystko pod ogromnym ciśnieniem zewnętrznego eteru, na wewnętrzną, gorącą masę, i wewnętrznej gorącej masy, na zimny, eter. W tym momencie kończy się trzeci etap dekady Ziemi, czyli dezkadencja.
Stworzenie Ziemi - gwiazdy i Ziemi - planety, oraz życia na Niej nie jest wynikiem sił nadprzyrodzonych w rozumieniu kreacjonistów, lecz wynikiem działań fizycznych występujących między dwoma różnymi ośrodkami: gorącym, gęstym energicznym, ekspansywnym, światłym, czyli masą, oraz zimnym, rzadkim, grawitującym, ciemnym, czyli eterem.
cdn.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)