Fizyka nova Notka 56
Na S24 ukazała się notka blogera o nicku I.C dotycząca zjawiska Fly – by. Poniżej cytuję wstęp do tej notki. Dotyczy ona zjawiska fizycznego uważanego za „anomalię fizyczną”.
I.C, próbuje ją wyjaśnić na swój sposób. Uważam że niezbyt trafnie. Dlatego swoje stanowisko w tym temacie przedstawiam tą notką.
Anomalia Fly-by należny do jednych z bardziej znanych zagadkowych obserwacji zjawisk fizycznych. Anomalia ta polega na tym, że w trakcie manewru mijania Ziemi przez sondy kosmiczne zaobserwowano większy wzrost ich prędkości niż to wynikało z obowiązujących teorii grawitacji. To jak dotychczas nie wyjaśnione zjawisko dowodzi, że grawitacja nie jest przez naukę w pełni zrozumiana co oczywiście prowadzi do tego że fizycy robią wszystko żeby tylko nie przeprowadzić eksperymentów potwierdzających nieodwołalnie jej istnienie.
http://pogadanki.salon24.pl/372333,o-przyczynach-anomalii-fly-by I.C
"Anomalia" Fly - by nie jest żadną anomalią w rzeczywistości, lecz zwykłym prosto wytłumaczalnym zjawiskiem fizycznym. Nie jest też do tego potrzebna "oscylująca wakuola" i inne tego typu fanaberie.
Wystarczy wiedzieć, że "tło grawitacyjne", to eter, Ziemia, to spora cząstka masy, a sonda, to niewielka cząstka masy. Trzeba też znać naturę masy i naturę eteru. Trzeba wiedzieć, że cząstki masy się odpychają, a te same cząstki masy przyciągają eter. Eter ma naturę taką, że dąży do masy.
To odpychanie się mas jest powodem, że w pewnym momencie zbliżania się do Ziemi, sonda napotyka coraz większy opór Ziemi. Aż przychodzi takie zbliżenie, obu mas, że sonda pikująca w kierunku Ziemi napotyka opór na tyle mocny, że już wprost, zbliżyć się nie może. Wtedy wchodzi na orbitę wokół Ziemi, i po tej orbicie zaczyna się poruszać. Po wejściu na orbitę, sonda nie musi pokonywać siły odpychania Ziemi, dlatego uzyskuje "niezrozumiałe dotąd przyspieszenie", nazywane „anomalią Fly-by”. To nie jest anomalia. To jest przyspieszenie wynikające z zaprzestania tracenia energii na pokonywanie sił odpychania Ziemi przez sondę i spożytkowanie tej energii na dokonywanie ruchu orbitalnego wokół Ziemi. Stąd, nadmiar energii na pokonywanie drogi, objawiające się przyspieszeniem, po zmianie kierynku z prostopadłego, na orbitalny.
Gdyby istniała tylko masa, to sonda nigdy by do Ziemi się nie zbliżyła z tej orbity: zawsze by po niej krążyła, ponieważ Ziemia odpychała by ją z stałą siłą. Chyba, że sonda włączyłaby silniki i pokonała siłę odpychania Ziemi.
Ale jest jeszcze eter. Ujemny eter ciąży ku dodatniej masie. Ciążący eter ku większej masie, czyli Ziemi, „naciska” swym ciężarem na sondę i popycha ją w kierunku Ziemi. I to dążenie eteru, do masy, w tym wypadku Ziemi, to jest właśnie siła grawitacyjna, dotąd mówiło się: siła grawitacyjna Ziemi, lub siła grawitacyjna sondy. A to nie jest siła grawitacyjna ani Ziemi, ani sądy, tylko eteru okalającego Ziemię i sondę.
Natomiast ciążenie sondy spowodowane siłą grawitacji eteru, to jest siła ciążenia sondy w kierunku Ziemi. Identycznie: Ciążenie Ziemi spowodowane siłą grawitacji eteru, to jest siła ciążenia Ziemi.
I dzięki tym siłom grawitacji eteru przełożonej na siłę ciążenia sondy i Ziemi, mimo że masy sondy i Ziemi się odpychają, to jednak, w końcu połączą się. Grawitacja eteru równoważy siłę odpychania mas, Ziemi i sondy. Równoważenie tych sił daje nam względną równowagę w kosmosie i Wszechświecie.
Inna rzecz, że zarówno Ziemia, jak i sonda nie są czystą masą, lecz połączeniem masy z eterem. Dlatego, w zależności od proporcji masy do eteru niektóre ciała są obojętne inne się przyciągają, a niektóre odpychają(magnesy). Dlatego też, to odpychanie się Ziemi i sondy nie jest zbyt gwałtowne. Jest takie, że grawitacja eteru, czyli ciążenie eteru ku większej masie jest w stanie przytłoczyć mniejszą masę do większej. To przytłaczanie mniejszej masy do wiekszej spowodowane siłą grawitacji eteru, nazywa się spadanie.
To jest cała tajemnica grawitacji i "anomalii Ely-by", która anomalią nie jest, a jest wynikiem nieświadomości fizyków eteru w fizyce.
Grawitacji fizycy nigdy nie będą w stanie zrozumieć i wyjaśnić, dokąd na powrót fizyka nie wróci do korzeni, czyli eteru i masy, jako dwu równorzędnych, lecz przeciwnie skierowanych ciał fizycznych. Podobnie z „stałą grawitacji” . To nic innego, jak stały wymiar określający stałą wielkość, którą jest, eter.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)