N. Rz. Notka 59
Słowo „nauka”, ma bardzo bliskie konotacje ze słowem „nałga”. „Nałgać”, znaczy „powiedzieć, co się wie, szybko i dużo, bez sprawdzenia wiarygodności tego, co się wie i co się mówi, bez podawania i uwiarygodnienia źródeł przekazywanych wiadomości, oraz bez ich przemyślenia”.„Nałga”, odpowiada wyrażeniu „ co kto komu naopowiada”.
Słowo „nałga” wywodzi się z słowa „nałkać”. „Nałkać”, znaczy „wyrzucać z siebie konwulsyjnie, bez opanowania, bez kontroli” i nawiązywało do łez. Po czym przeniosło się, lub zostało przeniesione, w sferę wyrzucania z siebie, bez kontroli, impulsywnie, bez panowania nad nimi, informacji. Czyli ciąg etymologiczny logiczny jest następujący: nałka - nałga - nauka.
NAUKA, to przekazywanie i przyjmowanie informacji oparte na zaufaniu.
Na początku, kiedy rodziła się nauka, ona była tym, co jeden drugiemu nałka, nałga. Bo czymże jest nauka innym, niż przyjmowaniem do wiadomości tego, co mówiący, piszący nauczyciel naopowiada, czyli nałga? Uczeń na ogół nie weryfikuje tego, co nauczyciel nałga, ponieważ nie ma takich możliwości. A co nauczyciel łga? To, co łgał mu jego nauczyciel.
Można powiedzieć, z pewną przesadą, że nauczyciele, to łgarze, a uczniowie, to, w większości, przyszli łgarze.
Nauczyciel nie może nauczać, czyli łgać, inaczej niż sam został nałgany. Wymaga tego od niego szkoła, czyli system, który stworzyli łgarze, aby mogli łgać i ten system nazwali oświatą. Zgoda. To jest w części oświata, czyli prawda Wszystkiego. Ale w części jest to ciemnota Nicości.
Ale, człowiek, jako istota logiczna i sensowna, nauczona, czyli załgana przez nauczyciela i uczonego, myśli. Myśli, czyli zamyśla, zmyśla, co ten łgarz jeden z drugim mi nałgał. Taki człowiek analizuje w myślach różne przypadki, różne za i przeciw, teoretyczne, fikcyjne, realne, prawdopodobne i przyrównuje do tego co jest i co istnieje, co go otacza, czyli do rzeczywistości. Analizuje, porównuje i wyciąga wnioski. Wyciąga wnioski z tego, co przyjął do wiadomości od różnych łgarzy, nauczycieli, którzy różnie łgają, np. na temat tej samej historii.
I co się okazuje? Po własnym zmyśleniu tych wszystkich nauczycielskich łgarstw, powstaje w jego myśli, w wyniku zmyślania(myślenia) jeden, nowy obraz danej historii. Obraz nie rzeczywisty, lecz stworzony w myślach, przez myśli, poprzez myśli tego, człowieka. Ten obraz, to jest subiektywna prawda tego człowieka na temat tej historii, o której mu nałgano.
Czy jest to obraz prawdziwy? Może być prawdziwy, lecz niekoniecznie. Jeśli łgarze którzy mu łgali, przekazywali informacje wprost takie które uzyskali od innych łgarzy, nie przemyślane, to obraz który stworzył sobie człowiek o tej historii może być daleki od prawdy.
Jeśli łgarze przemyśleli to czego się dowiedzieli wcześniej od innych łgarzy i stali się nauczycielami, to obraz historii, który wytworzył w swych myślach ich uczeń, jest bliższy prawdy. Tyle, że jak wspomniałem wyżej, nauczycieli obowiązuje doktryna narzucona im przez wcześniejszych łgarzy, czyli system oświaty, oraz współczesnych, z których największymi i najbardziej wpływowymi są politycy. I tu jest problem. Stąd, często, nauczyciele stają się łgarzami na użytek np. polityków.
Dlatego, ten faktyczny obraz wcale nie musi być zgodny z rzeczywistością o ile zmyślający nie dotrze do sedna, a oprze się na łgarstwach łgarzy(bakałarzy). Ale, taki człowiek, zmyślający, odrzuci łgarstwa które są całkowitymi bredniami, czyli skrajności i wyrobi sobie własny, logiczny sąd oparty na wielu źródłach.
Własny sąd powstały w wyniku tego co mu nałgano i co sam na ten temat zmyślił, to już nie nauka. To wiedza człowieka.
Wiedza daje większą pewność zgodności z rzeczywistością Wszystkiego i Nicości, niż nauka. Ale nie daje pewności stu procentowej, ponieważ nosi w sobie element łgarstwa, oraz zmyślenia, których nie sposób sprawdzić doświadczeniem, wyliczyć, zmierzyć, zważyć, ocenić bezstronnie.
Nauka, to jest najniższy poziom intelektualny człowieka wynikający z przyjmowania i posiadania informacji.
On polega na automatycznym, bezmyślnym przyjmowaniu informacji ich układaniu, i segregacji, bez rozmyślania, zmyślania, przemyślenia, co one faktycznie znaczą, czym są.
Nauka i wiedza to nie jest najwyższy poziom umysłowy, który jest charakterystyczny wyłącznie dla rodzaju ludzkiego. Nauka nie jest obca także zwierzętom: Suka naucza szczenięta jak mają postępować aby przeżyć. To prawda,że zakres nauczania zwierząt i ludzi jest różny, z korzyścią dla człowieka. Ale jednak, nauczanie, to poziom zrównujący człowieka ze zwierzętami.
Naukę charakteryzuje bezmyślność, schematyzm, automatyzm, bezkrytyczność.
Cechą charakterystyczną nauki, weryfikującą naukę, jest doświadczenie. A ponieważ nie wszystkiego można doświadczyć, to nauka często opiera się na zaufaniu. Zaufanie, jest, jak wiadomo, zawodne. Tak samo zawodna jest nauka przekazywana często przez nauczycieli i uczonych.
Doświadczenie w nauce często jest zawodne, a bywa bolesne. I to świadczy o prymitywizmie i ograniczeniu nauki. Dlatego, mając to wszystko na względzie, dziwię się ludziom, którzy bezkrytycznie wierzą w naukę, i są święcie przekonani o jej nadrzędnej wielkości, nieomylności, prawdzie i prawdomówności jej funkcjonariuszy: naukowców, nauczycieli, wśród których pełno łgarzy.
Najgorsze jest to, że ci święcie przekonani o wyższości nauki i nauczania, tym, którzy to łgarstwo widzą i odkrywają, stawiają ciągle zarzut zmyślania, który ma dyskredytować myślących, tym samym zmyślających. A przecież zmyślanie, czyli zrzucanie z myśli na język lub papier świadczy o myśleniu, zajmowaniu się w myślach czymś, analizowaniu, porównywaniu, wyciąganiu wniosków z nauki, nauczania. Zmyślanie jest ze wszech miar pożyteczne, a nie naganne.
Zarzucają „zmyślanie”, czyli wypowiadanie tego, co zmyślili na dany temat nowego, myśliciele. A ponieważ zwolennicy łgarstwa sami nic nie zmyślają, to nie są w stanie, ani zrozumieć nowych zmyśleń, ani ich zweryfikować.
Zmyślenia są nowe i nie dają się w prost przełożyć na to, co wiedzą uczeni, jak „jeden, na jeden”. Dlatego, a priori, odrzucają wszystkie zmyślenia i wyśmiewają zmyślających. Tymczasem, ci „zmyślacze” przekraczają granice nauki, czyli łgarstwa, a wkraczają w obręb Wiedzy.
Wiedza, to wyższy stan inteligencji niż nauka, a mimo to, nie jest ona wyłączną domeną Ludzkości.
Początkową wiedzę zdobywają i posiadają także zwierzęta . One potrafią łączyć informacje uzyskane od rodziców z doświadczeniami których doznają i zmyślać końcowe wnioski. Dlatego, jak raz suka zaprowadzi szczeniaki tam, gdzie dostają żreć, to one będą tam przychodzić i żreć. Ale jak raz się sparzą żarciem, to mimo, iż będą nauczone tam żreć, to gorącego do pyska nie wezmą, mimo nauki, że tam można żreć. Dlaczego? Bo one już same wiedzą!! One wyciągnęły wniosek z nauki, czyli pomyślały i przyjęły do wiadomości. Oczywiście wiedza zwierząt i ludzi jest nieporównywalna i ma to swoje uzasadnienie.
Jednak, nie każde zwierzę w swoim zakresie, wiedzę nabywa i posiada. Identycznie, w swoim zakresie jest z ludźmi. Nie każdy nauczyciel i każdy uczony, nie każdy łgarz ma wiedzę. Nie każdy z nich myśli, zmyśla, kojarzy i nabiera rozumu.
A nawet, jak wspomniałem wyżej, wiedza uczonego, nauczyciela, czy łgarza, nie musi być i często nie jest, prawdą obiektywną, lecz subiektywną, relatywistyczną (zależną od relacji które uzyskał, zmyśleń których dokonał, oraz doświadczeń, których doświadczył).
Co odróżnia ludzi od zwierząt?
Istnieje coś takiego, jak świadomość. Świadomość, którą ciągle podkreślam w wielu swoich notkach i komentarzach. Świadomość posiada wiele stopni. Każdy ze stopni wyraża się w wszystkich przedmiotach i dziedzinach. Dlatego, rodzajów świadomości, jest wiele. Ich ilość chyba dotąd nie jest do końca uzmysławiana przez ludzi i nie policzona. Wymienię niektóre z nich:
1. Świadomość istoty
2. Świadomość natury
3. Świadomość bytu
4. Świadomość postaci
Tego rodzaju świadomość, każdą z osobna, posiadają wyłącznie ludzie. Jednak niewielu ludzi w dziejach ludzkości posiada te świadomości w jedności.
5. Samoświadomość. Tę posiadają zarówno zwierzęta, jak i ludzie.
6. Świadomość otoczenia. Tę także posiedli zwierzęta i ludzie.
7. Świadomość odrębności świata rodzaju ludzkiego. Tej nie posiadają zwierzęta, oraz niektórzy ludzie(uważający że człowiek jest wyższego gatunku małpą).
8. Świadomość Wszechświata. Tego stopnia świadomości nie posiadają zwierzęta, a posiadają w większości ludzie(bywają wyjątki, np. dzikie plemiona Amazonii).
9. Świadomość Boga. Posiadają tylko ludzie, ale nie wszyscy.
10. Świadomość Bóstwa. Posiadają tylko niektórzy ludzie.
11. Świadomość Absolutu. Jako kardynalnego, odrębnego bytu od Bóstwa i Boga posiadają niektórzy, nieliczni ludzie.
12. Świadomość Absurdu. Jako bytu kardynalnego, symetrycznego, lecz przeciwstawnego do Absolutu, stanowi wyjątek wśród ludzi.
13. Świadomość Próżni. Jako bytu kardynalnego symetrycznego, lecz przeciwstawnego do Bóstwa jest znikoma wśród ludzi. Istnieje świadomość próżni technicznej wśród ludzi.
14. Świadomość Kosmosu. Jako bytu kardynalnego, symetrycznego do Wszechświata, lecz przeciwnie skierowanego, praktycznie w Ludzkości nie występuje. Występuje świadomość kosmosu jako bytu tożsamego z Wszechświatem.
15. Świadomość Pustki. Jako bytu kardynalnego, równoległego, przeciwnie skierowanego do Świata, w Ludzkości nie istnieje. Istnieje fałszywa w Ludzkości świadomość pustki, w znaczeniu nicości, nic.
16. Świadomość Braku. Jako bytu kardynalnego, równoległego, przeciwstawnego do Ludzkości w ogóle w Ludzkości, poza jednym, lub kilkoma może wyjątkami, nie występuje.
17. Świadomość kardynalnego Istnienia jako jednej z dwu maksymalnych wielkości Wszystkiego nigdzie, poza może jednym przypadkiem, nie występuje.
18. Świadomość kardynalnego Jestestwa, podobnie jak w przypadku kardynalnego Istnienia, niemal nie występuje.
19. Świadomość Wszystkiego jako jednego maksymalnego rzeczywistego , ponad wszechświatowego i boskiego Bytu, także z małymi wyjątkami, jest w Ludzkości wątpliwa.
20. Świadomość Nicości jako jednego maksymalnego naturalnego Bytu, równoległego, lecz przeciwnie skierowanego do Wszystkiego jest w Ludzkości niemal żadna.
Uświadomienie sobie tych dwudziestu stopni, pozwala, dopiero, zrozumieć, co wyróżnia rodzaj ludzki od gatunków zwierzęcych. Pozwala także zrozumieć, jak bardzo zróżnicowana jest Ludzkość pod względem umysłowym, czyli pod względem zmyślenia, zmyślania.
Widać jak wielka jest różnica w pojmowaniu przez poszczególnych ludzi rzeczywistości, ale nie tylko rzeczywistości. Także oczywistości, realności, wirtualności, fikcyjności, przeszłości, przyszłości i teraźniejszości.
Dopiero zestawienie nauki, wiedzy i świadomości, pozwala zrozumieć, w którym miejscu na drodze ewolucyjnego rozwoju znajduje się człowiek uczony, człowiek wiedzący i człowiek świadomy, w różnym stopniu świadomości.
Dlatego, zarzucanie przez uczonych, ludziom świadomym i to świadomym w najwyższym stopniu, że zmyślają, obrzucanie ich epitetami, z czym często się spotykam na S 24, jest jak, nie przymierzając, obrzucanie błotem człowieka, przez małpę.
Zanim uczony obrzuci epitetami człowieka świadomego, niech się najpierw zastanowi, czy przekroczył próg nauki, czy osiągnął poziom wiedzy, który stopień świadomości posiadł i czy rzeczywiście jest to stopień wyższy od tego, którego epitetami obrzuca.
Ale, zapewniam, że obrzucający epitetami nigdy nie osiągnął wyższego poziomu od tego, kogo obrzuca. Gdyby posiadł, użył by argumentów, których byłby świadomy, a nie epitetów. Epitety są objawem nieświadomości, często niewiedzy, niedouczenia a często, wręcz głupoty.
Kto to jest świadomy człowiek?
Nie ten, któremu nałgano i przyjął łgarstwo bez przemyślenia. Nie ten, który ma ogromną wiedzę, która jest komponentem łgarstwa łgarzy, własnego doświadczenia i przemyśleń własnych.
Człowiekiem świadomym jest ten, który zmyślił, wymyślił, obmyślił w swoim umyśle, przy użyciu własnych myśli coś, bez uczenia się i wcześniej pozyskanej wiedzy, czego dotąd nie zrobił nikt, a co zgodne jest z rzeczywistością, oczywistością, fikcją, realem, lub wirtualem.
Taka świadomość, nie zmącona obowiązującą nauką(łgarstwem), nie skażona wiedzą tym łgarstwem wypełniona, zgodna z Wszystkim i Nicością, jest po prostu prawdą o Nicości i Wszystkim.
Im wyższy stopień świadomości, tym szersza, większa, głębsza prawda.
Niestety, czym prawda szersza, większa, głębsza, im wyższy stopień świadomości, tym bardziej odległa od nauki i wiedzy. Stąd zarzuty przeciwko ludziom świadomym stawiane przez uczonych i wiedzących. Oni do tego stopnia świadomości nie sięgają, prawdy na tym stopniu świadomości nie są w stanie dosięgnąć i pojąć: „za wysokie progi”.
Czym jest świadomość?
Świadomość, to wyższy niż nauka i wiedza stopień rozwoju człowieka.
Dlatego, każdy świadomy człowiek, to kolejny, ważny krok w rozwoju całej Ludzkości.
Nie trzeba chyba dawać przykładu, jak wielkie znaczenie w rozwoju Ludzkości mają świadomi ludzie. Wystarczy uzmysłowić sobie jakie piętno na Ludzkości wywarł Jezus z Nazaretu, który był prostym, nie uczonym, lecz świadomym, człowiekiem.
Człowiekiem, którego nikt z współczesnych Jemu, a i obecnych ludzi, nie rozumiał i nie zrozumiał, bo nie osiągnął Jego poziomu świadomości. Ten brak zrozumienia, Jezus okupił śmiercią, zadaną mu przez uczonych, wiedzących, lecz nie świadomych.
Ludzie świadomi, to filozofowie. Filozofem można być w poszczególnych przedmiotach, lub dziedzinach. Stąd mamy filozofów fizyki, matematyki, przyrody, itd.. Są też filozofowie o szerszej świadomości, obejmujący wiele przedmiotów i dziedzin. Ale, są też filozofowie, obejmujący swą świadomością nie tylko Wszystko, ale i Otchłań w której Wszystko się znajduje i działa. To najwyższy stopień świadomości. Tacy filozofowie Wszystkiego i Nicości, to Prorocy.
Filozof to taki człowiek, który drogą własnych zmyśleń, przemyśleń, doszedł do prawdy.
Prawda, to rozpoznanie, zauważenie części lub całej rzeczywistości, albo anty rzeczywistości takiej, jaka ona w ogóle była, jest, istnieje i będzie. A prawda która była istnieje, jest i będzie zawsze jest logiczna, sensowna, celowa i efektywna. Była, jest, istnieje i będzie, jak rzeczywistość Nicości i Wszystkiego.
Bo prawda, to Nicość i Wszystko połączone razem.
Logika, sens, cel i efekt to niezawodne wskaźniki prawdy, którymi posługują się, które stosują w ocenie prawdy, filozofowie. Problem w tym, że one nie dają się fizycznie zmierzyć, zważyć i policzyć, jak chcieliby tego naukowcy i wiedzący, szczególnie matematycy i fizycy.
Świadomości nie można nabyć, tak jak nabywa się nauki, lub wiedzy.
Z świadomością człowiek się rodzi i albo ją posiada i odkryje w sobie, albo nie. Świadomość, wraz z zmyślaniem, myśleniem, obmyślaniem , można w sobie poszerzyć. Brak zmyślania, myślenia, obmyślania, czyli nie myślenie, powoduje obkurczanie się świadomości. Świadomość, jak wszystko, wymaga pracy, wytrwałości, treningu.
Świadomość można przekazywać. Przekazywana świadomość zamienia się w wiedzę, lub naukę i tylko w takiej postaci dociera do innych ludzi.
Nauka i wiedza to już wtórna, a nie pierwszorzędna świadomość.
Człowiek z swoją świadomością umiera. W raz z jego śmiercią, umiera świadomość człowieka. Pozostaje po jego świadomości nauka, wiedza, wiara, albo nic. Człowiek świadomy, mając tego świadomość, aby coś po sobie pozostawić, zmyśla, czyli zrzuca z swych myśli prawdę, którą publikuje, użycza publiczności.
Nieświadoma publiczność, szemrze, bojkotuje, obśmiewa, zarzuca zmyślanie, lekceważy, nie dostrzega, pomija, zwalcza, złości się, poniża. To wszystko czyni wbrew sobie, wbrew Ludzkości.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)