wislawus wislawus
1915
BLOG

Stworzenie świata wg Starego Testamentu

wislawus wislawus Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 33

N. Rz. 67 Geneza Ludzkości, 3

Ludzie przyszli na świat dwuetapowo. Pierwsi, mimo że byli młodszymi pojawili się Prawici. Prawici ostali się na Ziemi po stopieniu i spłynięciu, koleinami - rzekami, wód lodowca.  Prawici ostali się na brzegach tych rzek. Przykładem takiej rzeki jest Nil. W delcie Nilu zaistnieli Prawici i stworzyli tam jedną z pierwszych swoich cywilizacji.  Drudzy, starsi, Lewici przebywali drogę z tygla Ziemi na jej powierzchnię, pokonując między innymi oceany i morza od ich dna, by w końcu znaleźć się na Jej powierzchni.

„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”

Przebywając w głębinach oceanów, Lewici bardzo długo( kilka tysięcy, może kilkaset lat) przebywali w ciemnościach. Po dotarciu na powierzchnię Ziemi Lewici ujrzeli „ niebo i Ziemię”.  To było ich pierwsze wrażenie z ich narodzenia się na Ziemi. To zdarzenie odnotowali w kronice swego narodu, w Starym Testamencie. To był pierwszy dzień ich stworzenia. To znaczy, że tak wyglądał dzień każdego Lewity który zawitał na powierzchnię Ziemi z głębin potopu, czyli oceanów i mórz. 

Dla Lewitów którzy lądowali z oceanów na ląd, ziemia wydawała się „ bezkształtna, pusta i pogrążona w wiecznych ciemnościach”. Ich narządy wzrokowe przyzwyczajone były do ciemności panujących w głębinach i nie dość przystosowane do jasności panującej na Ziemi. Inna sprawa, że Słońce w tamtych czasach operowało znacznie krócej i znacznie słabiej niż obecnie, stąd i ciemność dłuższa i bardziej znacząca.

„ Wszędy roztaczała się tylko woda, a nad nią roztaczało się tchnienie Boga”. 

To jest moment, kiedy jeszcze nie stanęli na suchym lądzie, ale już znaleźli się na powierzchni wody.  Wokół woda, a nad nią „tchnienie Boga” czyli wiatry, których wcześniej nie znali, nie doświadczyli.

„I rzekł Bóg: niech się stanie światłość”.

I nagle,  będąc na powierzchni morza, stała się światłość!  Tego zjawiska także wcześniej Lewici nie znali i nie rozumieli w tym momencie. To wielkie i niezrozumiałe dla nich wydarzenie ocenili jako działanie Boga.

Lewici którzy doświadczyli po raz pierwszy dnia i nocy zauważyli,  że „światłość jest dobra..”. Natomiast nie wspominają, że ciemność jest dobra, albo zła. Ciemność dla nich była tak oczywista, gdy przebywali drogę na powierzchnię Ziemi, że nie wymagała komentarza, ani zapisania. Nie zwrócili na ciemność uwagi. Światłość, to dla nich było novum, które okazało się dobrem.

„Nazajutrz stworzył (Bóg) w środku wód sklepienie niebieskie które rozdzieliło wody na dwie części: na te, które były na Ziemi pod niebem, oraz na te, które jako obłoki i deszcze zawisły na niebie". 

Jest to wyraźny opis Ziemi z powierzchni  oceanu lub morza, w czasie deszczu. Zjawisko dla współczesnych normalne i oczywiste. Ale nie dla Lewitów którzy wyniknę li po raz pierwszy z wody na jej powierzchnię i ujrzeli niebo. "Sklepienie niebieskie", które było „na Ziemi pod niebem”, to horyzont widziany z powierzchni morza, gdzie styka się „Ziemia z niebem”(powierzchnia oceanu, to także Ziemia). Druga część, wody „które zawisły na niebie" , to  chmury z których padała woda, która, jednym słowem,  nazywa się deszcz.

Lewici ujrzeli deszcz na powierzchni morza na którym jego(morza) wody, na horyzoncie,  stykały się z niebem.  To nowe zjawisko dla nich przypisali Bogu. Uznali to za objaw działania Boga.  Nic dziwnego z ich punktu widzenia, gdyż w środowisku wodnym, morskim w którym dotąd przebywali tak gwałtowne zmiany jak jasność, ciemność, jak chmury i deszcz, nie zdarzały się.

Musiały te zjawiska budzić ciekawość, a może strach i przerażenie. W każdym razie dla tamtych ludzi były niespotykane i niesamowite. Takich „cudów” mógł dokonać, takie cuda mógł stworzyć, tylko Bóg. I to jeden Bóg. Bo czy światłość, jedną światłość, mogło spowodować nagle, wielu Bogów? Oczywiście nie. Tego mógł jednorazowo dokonać tylko jeden Bóg!   Z tego względu Lewici, odkąd wyszli z piekieł, z  tygla Ziemi, odkąd pojawili się na Ziemi, stali się, od razu, wyznawcami jednego Boga.

Odmiennie zachowywali się Prawici, czyli Prawowici. Oni te zjawiska przeżywali stopniowo i się do nich przyzwyczajali. Oni wraz z tymi zjawiskami wyrastali, wraz z topnieniem lodowca i zwiększonym operowaniem Słońca. Oni zauważali te kolejne zmiany, nie rozumieli ich , nie wiedzieli z czego i dlaczego wynikają. Tłumaczyli sobie to w ten sposób, że za każdą zmianą stoi inna siła sprawcza, inny Bóg. Dlatego Prawici mieli wielu Bogów, niemal na każdą okazję. Tak też jest nadal wśród prymitywnych prawowitych ludów na Ziemi. Oni mają nadal wielu Bogów do czasu, aż zetkną się z wyznawcami i piewcami religii monoteistycznych.

„Trzeciego dnia(Bóg) zgarnął wody spod nieba w jedno miejsce i ukazał się suchy ląd”.

To zdanie z Starego Testamentu można wytłumaczyć nie inaczej tylko tak, że Lewici dopłynęli, gnani prądami morskimi  do brzegu i ujrzeli, po raz pierwszy, suchy ląd. Ląd, znowu zjawisko dla nich nieznane. Szczególnie, że wcześniej widzieli jak „Ziemia styka się z Niebem”.  Aż tu nagle widzą, wszystkie wody „zagnane w jedno miejsce”. Znowu Boski fenomen: Jak to możliwe, że wszędzie woda, nawet z Nieba leje się woda , woda styka się z Niebem, a tu coś zupełnie innego, nowego, niespotykanego, fenomenalnego: Ląd!!!

„Nakazał tedy (Bóg), by ziemia obrosła mnogimi odmianami roślin dających nasienie i drzew rodzących owoce”.

Rzeczywiście tak się stało: zmieniła się pora roku i nastały rośliny dające nasiona, oraz drzewa dające owoce.  Nie ma nic w tym przekazie, jak rozwijały się rośliny, jak rosły drzewa, jak się zmieniały. Od razu ziemia obrosła w rośliny i drzewa.  Tak postrzegają Ziemię w owym czasie Lewici bo ona taką się im po raz pierwszy ukazała. Ona taką w rzeczywistości już od dość dawna była. Dla Prawitów było to normalne. Prawici  w tym czasie nie fascynowali się drzewami i roślinami. W tym czasie Prawici  już rośliny uprawiali i drzewa hodowali, a owoce systematycznie zrywali i przetwarzali je na wino. Stąd Prawici w swych przekazach takich rzeczy nie opisywali. One były dla nich tak normalne, jak światłość i ciemność, jak deszcz i ląd. Lewici jawią się tu jak dzikie plemiona w porównaniu do zwykłej cywilizacji.

„Czwartego dnia (Bóg) uczynił dwa ciała niebieskie świecące na sklepieniu nieba: większe, iżby świeciło w dzień, oraz mniejsze dla oświetlania nocy. Tak powstały. Tak powstały słońce i księżyc dla oddzielenia dnia od nocy i wyznaczania pór roku, dni i lat. Umieścił na sklepieniu nieba gwiazd co niemiara” 

Nie ma chyba wątpliwości, że w tym opisie występuje nasz, zwykły, codzienny świat. Świat w którym żyje Ludzkość. Dla "nowo narodzonych", plemion Lewitów, w tamtym czasie, to świat nowy, nieznany, piękny intrygujący.

„ Piątego dnia powołał do życia potwory morskie i wszelkie inne istoty żywe które poruszają się w wodzie oraz ptactwo szybujące nad ziemią”.

To kolejne zdziwienie Lewitów „ptactwem szybującym nad ziemią”, kolejne odkrycia Lewitów po wynurzeniu się z wody morskiej, po dotarciu na ląd. Z tej perspektywy uświadomili sobie, że i w morzach które pokonywali znajdują się „potwory morskie i inne istoty żywe ”, czyli inne stworzenia żywe, inne istoty niż oni sami.

To, że są inne istoty żywe niż oni sami było także dla nich niezrozumiałe i budziło ciekawość. Nie potrafili sobie tego wytłumaczyć inaczej, więc przypisali to woli sprawczej Boga. Trzeba cały czas pamiętać o tym, że to, co Lewitów spotyka na Ziemi, z czym się stykają, co widzą i z czym się zapoznają dzieje się ogromnie szybko w stosunku do życia np. jednego pokolenia narodu.  Dla nich, to nie lata poznawania, rozwijania się, przekazywania doświadczeń i spostrzeżeń z pokolenia na pokolenie. To mogły być dni, tygodnie, może miesiące dla jednej grupy Lewitów, która razem, połączona i zjednoczona wynurzyła się z potopu w Morzu Czerwonym i wędrowała w kierunku Nilu, do Egiptu. Dlatego dla nich wszystko co nagle zobaczyli to nowina, to nowość, niesamowite przeżycie.

„ Szóstego dnia (Bóg) stworzył bydło, płazy i wszelkie inne rodzaje zwierząt chodzących po ziemi. ”

Bydło, płazy i wszelkie inne rodzaje zwierząt Lewici zaczynali poznawać, wraz z oddalaniem się od Morza Czerwonego i przemieszczaniem się w stronę Egiptu. A ponieważ nie mieli okazji zaobserwować ewolucji tych zwierząt widzieli je po raz pierwszy, już w postaci dawno dojrzałej, uznawali to za cud Boski. No bo skąd się nagle mogły zwierzęta obok nich pojawić ? Prosta odpowiedź:  Musiały zostać stworzone przez Boga. Inaczej Lewici nie byli sobie w stanie tego wyobrazić, ani wyjaśnić.

„ Na samym końcu (szóstego dnia) uczynił człowieka na wyobrażenie swoje, aby panował nad całą ziemią, nad wszystkim co żyło i rosło na ziemi”.

No tak. To stwierdzenie jest jak gdyby ostatnim spostrzeżeniem aktu "stworzenia", którego dokonał Bóg Lewitów. Oni  dostrzegli, że są kimś innym niż cała reszta. Są ludźmi. A skoro tu są, to także musieli się tu jakoś dostać. A ponieważ dostali się tu już w postaciach dość rozwiniętych, to się tu nie narodzili. Skoro są, a się tu nie narodzili, to musieli zostać stworzeni. Jeśli stworzeni, to przez kogo? Przez Boga. Przez Boga, który dokonał dla Lewitów tego wszystkiego, co ich tu spotkało i spotyka, co im służy.  Zatem, to musiał być ich Bóg. Bo gdyby nie był ich Bogiem, to po co by im to wszystko dobro czynił?  A skoro im i tylko im to wszystko uczynił, to Lewici na pewno są, muszą być narodem wybranym przez Boga. No bo inaczej mógłby to szczęście przynieść nie Lewitom, lecz komu innemu.

Tak to zostało zawarte przymierze Lewitów z Bogiem. Tak zrodził się lewicki naród wybrany. Tak to Bóg szczególnie umiłował sobie Lewitów ponad inne narody „ aby panował nad całą ziemią, nad wszystkim, co żyło i rosło na ziemi”, co się pod ziemią, w ziemi i nad ziemią znajduje.

„Siódmego dnia odpoczął Bóg po całej swej pracy, a dzień ten błogosławił i uczynił zeń święto po wieczne czasy”.

Święto dla Lewitów.

Nic dziwnego że Lewici tak postrzegali stworzenie świata i tak go w Starym Testamencie opisali. To było ich stworzenie świata, jak najbardziej odpowiadające temu, co się wtedy z nimi działo. Jednak, to z rzeczywistym stworzeniem świata nie miało i nie ma nic wspólnego. Zanim ten świat otwierał się przed Lewitami, zanim ich Bóg go dla nich stwarzał, prawowici Prawici już dawno w nim byli i gospodarzyli. I zapewne nieźle się zdziwili Egipcjanie, Prawici, gdy pierwszy raz na swym terytorium Lewitów ujrzeli. I dziwią się po dziś dzień, nie tylko Egipcjanie. Wszyscy prawowici Prawici. 

To że tak postrzegali Lewici początek świata, to dla nich normalne. Ale to, że w taki początek świata wierzą Prawici, że Lewici ich do tego przekonali lub zmusili, to już ani normalne, ani prawe  nie jest.

wislawus
O mnie wislawus

PRAWDA JEST TYLKO JEDNA, DLATEGO JEST PRAWDZIWA. TAJEMNICA WSZELKIEGO STWORZENIA: NICZYJ NIKT NICZYM Z NICZEGO, CZYLI Z IMIENIA, MIENIA, MIANA SWEGO, KTÓRYMI SĄ, ON SAM, NICOŚĆ I NIC, STWORZYŁ WSZYSTKO.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Technologie