Nowa nienormalność
Nowa normalność, to nic innego jak nienormalność. Zresztą taka sama jaka jest teraz, tylko że nowa i jeszcze bardziej nienormalna.
8 obserwujących
6 notek
44k odsłony
2783 odsłony

Kto to zrobił? Komu jest potrzebna legenda o Potworze Koronawirusie. cz.5.

Arek Socha z Pixbay
Arek Socha z Pixbay
Wykop Skomentuj10

„Prawda jest dziwniejsza od fikcji, a to dlatego, że fikcja musi być prawdopodobna. Prawda – nie.” 

- Mark Twain

W dosyć ciemnym i ciasnym wnętrzu rozmawia ze sobą dwóch mężczyzn. Pierwszy z nich siedzi spokojnie na fotelu, gładząc od czasu do czasu siwe wąsy. Z jego twarzy emanuje inteligencja oraz nienaganne maniery. Mimo dość zaawansowanego już wieku, nie można powiedzieć o nim, że jest stary. Dobrze zbudowany, szczupły, zadbany, a przy tym ubrany ze smakiem, ale bez ostentacji. Wiele kobiet potwierdziłoby wręcz, że jest atrakcyjny. Drugi z mężczyzn stanowi niejako jego przeciwieństwo. Młodszy, ale zaniedbany, a przy tym dość tęgi i łysiejący. Przez jego brzydką twarz przebiegają co chwilę nerwowe grymasy. Nie siedzi na swoim fotelu, tylko stoi obok, gestykulując i pokrzykując. Zaczyna on:


- Czy u ciebie Gajowy musi być zawsze, kurwa, taki burdel?

- Już od pierwszych słów widać Panie Marucha, żeś cham i prostak. Zaprosiłem jednak Pana do siebie po to, żeby się z Panem podzielić pewnymi refleksjami. A to, co Pan widzi, to pewien twórczy nieporządek – jakże charakterystyczny dla inteligenckich głów...

- Do siebie?! Przecież to tak samo twoja głowa, jak i moja!

- Mylisz się Pan, jak zazwyczaj zresztą. Moim mieszkaniem jest głowa, a Pańskim – ujmijmy to dosadnie - dupa. Moją domeną jest refleksja, analiza i moralność, a Pańską - namiętności, porywczość i etyka sytuacyjna. Niemniej jednak uznaję, żeś jest Pan częścią natury tego samego organizmu i dlatego skłonny jestem nie tylko Pana zaprosić, ale także z Panem porozmawiać.

- Niby o czym?

- A o czym dzisiaj ludzie rozmawiają? O pandemii. Mi jednak dokładnie chodzi o problem z jej legendą, o której pisałem już w części 1 „Dlaczego ludzie uwierzyli?

- Problem z legendą?

- Dokładnie tak, Panie Marucha. Czuję po prostu rosnący mur między mną a społeczeństwem, które funkcjonuje według zupełnie innego paradygmatu. Zbyt długo to trwa. Myślę, że najwyższy czas na przeciwstawienie tej pandemicznej narracji odpowiedniej legendy o wielkiej fikcji.

- Że niby co – koronawirusa nie ma?

- Bzdura, Panie Marucha. Oczywiście, że jest, ale nie ma żadnej pandemii. Jest za to panika, pieniądze i polityka.

- Taaa... i co - może jeszcze nikt nie umarł? Inaczej byś gadał, gdy to ktoś z twoich bliskich zachorował, leżał z covidem pod respiratorem. Ale ty nie masz bliskich...

- Moją żoną jest wiedza, a bliskimi prawda. Nie mogę znieść tego, że mam się ich wyrzec idąc do sklepu, czy nawet na spacer. Wolę już z tego zrezygnować niż rzeczy, dzięki którymi jestem tym, kim jestem.

- Ale przecież to, kurwa, absurd. Każde dziecko przecież wie, że jest pandemia. Codziennie wszędzie podają informację ile osób zachorowało i zmarło. Chcesz, żebym uwierzył, że wszyscy kłamią, to wszystko jeden wielki spisek, a w telewizji pokazują sceny ze studio? Może jeszcze fałszują karty zgonów? Jak pizdnę zaraz w ten głupi czerep...

- Zamknij się, Marucha! Już to raz opisywałem w „Fikcji pandemii” ale widać, że nie dotarło. Fikcja polega na tym, że wirus jest i to na pewno nie od wczoraj i nie jest ani niebezpieczny, ani szczególnie zaraźliwy. Problem polega na tym, że wykrywa się go na podstawie zupełnie nieprecyzyjnych testów i głosi się prawdę o nowej chorobie, która na pewno jest od jakiegoś czasu. W ten sposób można by zrobić pandemię na praktycznie każdym innym wirusie powodującym zakażenia górnych dróg oddechowych.

- Wszystko fajnie, ale ludzie umierają.

- Codziennie umierają.

- Ale może właśnie ci mogliby pożyć!

- Może tak, a może nie. Ale jeśli średnia wieku zmarłych przy zarażeniu tym nowym wirusem praktycznie we wszystkich krajach jest taka sama jak średnia wieku życia, to mamy po prostu zwykłą zastępowalność pokoleń. W pewnym momencie odporność człowieka tak spada, że jeden z wielu dziesiątek wirusów i bakterii po prostu go dobija. Dlatego większość zgonów odnotowywanych jest w Domach Pomocy Społecznej, Domach Starców i tym podobnych. Rzecz jest w tym, że nikt do tej pory nie badał każdego schorowanego lub staruszka na obecność konkretnych wirusów. Zresztą tak naprawdę do końca nie możemy być pewni, a wręcz jesteśmy pewni, że znaczący odsetek wyników testów jest błędny. Wynika to z metodologii oraz matematyki.

- Nie, nie mogę słuchać tego pierdolenia! Wszyscy się mylą, tylko jeden Jaśnie Wielmożny Pan Gajowy jest dysponentem prawdy objawionej. Ha, ha, ha! A może wszyscy kłamią?

- Nie wszyscy. Jest szereg naukowców i lekarzy, którzy mówią dokładnie to samo – że król jest nagi, a żadnej pandemii nie ma. Jednak nie znajdziesz Pan tego w wiodących mediach, a swoją drogą ludzie wcale nie są gotowi tego w ogóle przyjąć. Dlatego też część nie walczy już z wiatrakami tylko stara się jakoś zracjonalizować zachowania, żeby wyjść z tego szaleństwa. Ale według mnie to nic nie da, a tylko pogrąży nas w kolejnej fikcji.

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości