26 obserwujących
234 notki
380k odsłon
  492   0

Bilet na spotkanie z MAK

 

Już się salonik zdążył popodniecać, co tę generalissimę spotka na „wygnaniu” do VRepubliki – a tu jaka niespodzianka! Się okazuje, że to wczasy były, ale teraz nada apiat’ rabotat’:

zaprasza DO SIEBIE.

Popłoch u Berczyńskiego – o co pytać?

 

Uczynny ze mnie bloger, chętnie podpowiem – spytajcie Panowie o czasy (nie, nie te „zniknięte w katastrofie” – Rodziny z dziesięciu drogich zegarków się nie mogły doliczyć, szczegóły w moim Archiwum) – czasy przelotu tu154M/101. I nawet nie te ze „stenogramów z kopii nagrań identycznych z oryginalnymi nośnikami” tylko te ze świeżej pamięci „uczestników wydarzeń”; oto, co zeznali swoim rodakom-prokuratorom:

 

zeznanie* kierownika lotów na Siewiernym, Pawła Plusnina:

Około godziny 10:10 dostałem informację od dyspozytora, iż polski samolot TU-154 „Polskij Falstrot” /jego sygnał wywoławczy/ powinien przekraczać „ASKIL” jeden z punktów wyjścia z kierunku zachodniego. Około godziny 10:15 samolot Tu-154 nawiązał kontakt ze mną.

owo „około 8.10” doprecyzowuje zeznanie* Wiktora Ryżenki (starszy pomocnik kierowania lotów):

W odległości około 50 kilometrów od lotniska „Siewiernyj”, kapitan TU-154 nawiązał łączność z kierownikiem lotów.

- doprecyzowuje następująco:

skoro ok. godz. 8.15 tupolew znajdował się 50 km od Siewiernego, znaczy to, że od punktu ASKIL przebył już 30 km, co zajęło mu najwyżej trzy i pół min. (zatem do wylądowania – ok. 6 min., a przecież nawet do tego nie doszło! )...

 

To co się działo z tutką – leciała poniżej prędkości przepadania? Dwa razy podchodziła? Przeleciała od zachodu i zagubiła się w bratniej czasoprzestrzeni? „Katastrofa” wcześniej?

 

TO CO: SPYTACIE? NO.

I JESZCZE PROŚBA: ODWDZIĘCZCIE SIĘ I PODZIELCIE ODPOWIEDZIĄ.

 

 

 

*z dn. 10 kwietnia 2010 – zostały one w sierpniu 2010 r. unieważnione przez Komitet Śledczy FR i zastąpione innymi

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka