25 obserwujących
231 notek
371k odsłon
3194 odsłony

Tragedia Smoleńska: katastrofa przed „katastrofą”… i po Katastrofie

Wykop Skomentuj2

 

Jak wiemy, lądowanie potwierdziła „Gazeta Polska” – tyle, że nie w całości (wg redakcji wylądowała tylko przednia część tutki, w dodatku bez kokpitu, bo go wcięło). Spuśćmy na to zasłonę miłosierdzia: wnioskując po spokojnym odliczaniu (aż do dwudziestu) było to jednak lądowanie „na zapasowym”.

 

V. Czas „katastrofy”…

Девушки, я не катастрофу видел, но что-то другое ...

Polscy świadkowie wydarzeń (dyplomaci, dziennikarze, urzędnicy KPRP i dzielni lotnicy) oraz ich współpracownicy/przełożeni w Warszawie - poproszeni zostali o zachowanie dyskrecji w sprawie „czasu katastrofy” do momentu****, kiedy w tej kwestii wypowie się Prezes Rady Ministrów RP. Polska zdyscyplinowanie czekała i biła dwa tygodnie w dzwony o 8.56’.

Prezes wypowiedział się w wreszcie w dn. 28.04 – jakże ostrożnie!: katastrofa mogła nastąpić o godzinie 8.41. Ale chcę podkreślić, że ostateczny werdykt wyda prokuratura [33].  Tymczasem  „Godzina Katastrofy”, jak wszystko, co trzeba było dopiero ustalić (co jest zrozumiałe, bo „zdarzenie miało miejsce” – by posłużyć się terminologią KBWLLP – na prawdziwej pustyni informacyjnej, jaką okazał się 300-tysięczny Smoleńsk i potężna grupa powitalna na samym lotnisku), ewoluowała; co prawda od samego początku: już Wieczorem w dniu katastrofy rosyjski minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej Szojgu raportował premierowi Władimirowi Putinowi: „O godzinie 10.50 [czyli 8.50 czasu polskiego] na lotnisku w Smoleńsku podczas podchodzenia do lądowania zniknął z radarów samolot Tu-154M, wypełniający lot na trasie Warszawa–Smoleńsk.  Doniosła nam o tym nieoceniona w walce o prawdę „Gazeta Polska” (nr 14/922) w kwietniu… 2011 r. [34]; dla porządku tylko podam, że pełna wypowiedź było znana od 12. kwietnia… 2010 r.!  - na rządowej stronie FR: http://www.premier.gov.ru/events/news/10179/ (tekst od dawna usunięty), o czym w blogosferze było raczej głośno: pisała o tym @Kataryna (27. kwietnia 2010 r - tekst podawał link do stenogramu) [35] oraz np. @KoziDryngiel (1. maja 2010 r. – dołączając również niedziałające dziś linki z informacją: Pełny transkrypt z tej odprawy opublikowany został na oficjalnym portalu rządu Federacji Rosyjskiej – (wersja rosyjska) (wersja angielska) [36]…

Wróćmy jednak do „sugestii” premiera Tuska – która zresztą spotkała się z natychmiastową „rekontrą” przyjaciół rosyjskich:

Pojawiają się nowe informacje dotyczące godziny katastrofy prezydenckiego samolotu Tu154M, do której doszło 10 kwietnia pod Smoleńskiem. W ciągu najbliższych dni poznamy też rosyjski raport dotyczący przyczyn tragedii. Jak powiedział Polskiemu Radiu gubernator obwodu smoleńskiego Siergiej Antufiew, samolot spadł na ziemię o godzinie 8.38 czasu obowiązującego w Polsce. [37] - ale w końcu, machnąwszy ręką na „najbliższe dni”, ustalono „wspólnie” (a MAK ogłosił w styczniu 2011 r.), że o 8.41’

- i nasz dzielny montażysta mógł wreszcie wmontować do swojego filmu „ścieżkę czasową”, „dokumentującą”, o której on tam właściwie był…

Na to z kolei tylko czekała „Komisja Millera”, by na jej podstawie „ustalić” swoje własne „pomiary czasowe” - tak było! No a skoro wszystko wcześniej już zostało ustalone, to i Zespół Parlamentarny mógł przyjąć te pomiary jak swoje (wysłuchując z pełnym zrozumieniem 24. lutego 2011 r. opowieści głównego polskiego ocziewid’ca) – by ci, co niedowierzali „rządowi” mogli się na czym oprzeć. I tak sprawa „czasu katastrofy” miała się ostatecznie zakończyć.

Przyjrzyjmy się temu jeszcze raz:

 

VI. … czas mistyfikacji: 8.15’- 8.56’. Przebieg wydarzeń

8.15’: gdy wracającego ze śródmieścia - czy aby nie z Jużnego? [38] Kraśkę mijają jadące na sygnałach wozy ratownicze [39],  zaczyna się „walka z czasem”: ruscy spieszą się z rozwinięciem (w gęstym tumanie) inscenizacji katastrofy (wcześniej przygotowanej: jeszcze wczoraj leżała pod „śniegiem Cieszewskiego”) i nakręcaniem filmu „Горит самолет”, przeganiając przy tym nadbiegających gapiów [40] - teren bowiem otaczają liczne zastępy przybyłych rankiem z Sjeszczi służb specjalnych [41];

nasi „dyplomaci” chowają się (w lasku czuwa jednak Cyganowski: będzie „jak znalazł” przy zatrzymaniu Wiśniewskiego) przed zimnem i mgłą w namiotach i samochodach; Wiśniewski biegnie filmować; rusza – jak relacjonuje Kraśko - sprzed hotelu! [42]: widzi „strażaków”

8.25’: Wiśniewski aresztowany (na godzinę potrzebną ruskim do analizy/obróbki – pewnie i dźwiękowej - jego filmu); pojawi się wraz polskimi dziennikarzami przybywającymi ok. 9.25’ z Katynia) [43]

8.28’: kolejny [21] „zrzut”: „deszcz” odłamków

8.28’: dźwięk detonacji (wysadzenie przygotowanych elementów atrapy samolotu: nie za dużo tego trotylu, że na takie driebiezgi się rozkurzył?)

8.31’: z „wieży” wybiega major Ryżenkow – wcześniej [44] uspokajany przez Plusnina (Не дергайся, ни хуя себе не дергайся) – przekonany, że rozbił się rosyjski samolot, a polski prezydent kilka minut wcześniej odleciał! [45]

8.36’: Bater dowiaduje się o „katastrofie tupolewa”

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale