Nowoczesna Demokracja Nowoczesna Demokracja
67
BLOG

Chris Hedges - TRUMP I MACHINA TERRORU

Nowoczesna Demokracja Nowoczesna Demokracja Polityka Obserwuj notkę 7
Terror jest motorem napędzającym dyktatury. Eliminuje dysydentów. Ucisza krytyków. Niszczy prawo. Tworzy społeczeństwo bojaźliwych i przerażonych kolaborantów, tych, którzy odwracają wzrok, gdy ludzie są porywani z ulic lub rozstrzeliwani, tych, którzy donoszą, aby ratować siebie, tych, którzy chowają się w swoich małych norach, opuszczają rolety i desperacko modlą się, aby pozostawiono ich w spokoju.

Chris Hedges - TRUMP I MACHINA TERRORU

Widziałem już wcześniej zamaskowanych bandytów, którzy terroryzują nasze ulice. Widziałem ich podczas „brudnej wojny” w Argentynie, gdzie junta wojskowa doprowadziła do „zniknięcia” 30 000 mężczyzn, kobiet i dzieci. Ofiary były przetrzymywane w tajnych więzieniach, brutalnie torturowane i mordowane. Do dziś wiele rodzin nie zna losu swoich bliskich.

Widziałem ich w Salwadorze, gdzie szwadrony śmierci zabijały 800 osób miesięcznie. Widziałem ich w Gwatemali pod rządami dyktatora José Efraína Ríosa Montta. Widziałem ich w Chile Augusto Pinocheta i w Iraku Saddama Husajna. Widziałem ich w Iranie pod rządami ajatollahów, gdzie dwukrotnie aresztowano mnie i osadzono w więzieniu, a raz deportowano w kajdankach. Widziałem ich w Syrii Hafiza al-Assada. Widziałem ich w Bośni, gdzie muzułmanie byli zaganiani do obozów koncentracyjnych, rozstrzeliwani i grzebani w masowych grobach.

Znam tych zbirów. Byłem więźniem w ich więzieniach i spędziłem wiele godzin w ich pokojach przesłuchań. Byłem przez nich bity. Byłem deportowany, a w kilku przypadkach nawet objęty zakazem wjazdu do ich krajów. Wiem, co nas czeka.

Terror jest motorem napędzającym dyktatury. Eliminuje dysydentów. Ucisza krytyków. Niszczy prawo. Tworzy społeczeństwo bojaźliwych i przerażonych kolaborantów, tych, którzy odwracają wzrok, gdy ludzie są porywani z ulic lub rozstrzeliwani, tych, którzy donoszą, aby ratować siebie, tych, którzy chowają się w swoich małych norach, opuszczają rolety i desperacko modlą się, aby pozostawiono ich w spokoju.

Terror działa.

Żelazne drzwi jeszcze się nie zamknęły. Nadal trwają protesty. Media nadal mogą dokumentować okrucieństwa państwa, w tym zabójstwo Renee Nicole Good w Minneapolis 7 stycznia przez agenta Imigracyjnego i Celnego Urzędu (ICE) Jonathana Rossa. Ale drzwi szybko się zamykają. Odkąd Trump rozpoczął swoją kampanię przeciwko imigrantom, ICE deportowało ponad 300 000 osób i zatrzymało prawie 69 000 innych, a także brało udział w 16 strzelaninach, w tym czterech zabójstwach.

Powstaje ICE, nasza amerykańska gestapo.

Opór musi być zbiorowy.

Musimy dochodzić nie tylko naszych praw indywidualnych, ale także praw ekonomicznych, społecznych i politycznych – bez nich jesteśmy bezsilni.

Opór oznacza organizowanie się w celu zakłócenia funkcjonowania machiny handlowej i rządowej. Oznacza zapobieganie aresztowaniom poprzez patrolowanie dzielnic w celu ostrzegania przed zbliżającymi się nalotami ICE. Oznacza protesty przed ośrodkami detencyjnymi. Oznacza strajki. Oznacza blokowanie ulic i autostrad oraz zajmowanie budynków. Oznacza dostarczanie dowodów fotograficznych. Oznacza wywieranie stałej presji na lokalnych polityków i policję, aby odmówili współpracy z ICE. Oznacza zapewnienie reprezentacji prawnej, żywności i pomocy finansowej rodzinom, których członkowie zostali zatrzymani. Oznacza gotowość do aresztowania. Oznacza ogólnokrajową kampanię przeciwko nieludzkiemu postępowaniu państwa.

Jeśli poniesiemy porażkę, gasnące płomienie naszego otwartego społeczeństwa zostaną całkowicie stłumione.

Państwa autorytarne powstają stopniowo. Żadna dyktatura nie ogłasza swoich planów zniesienia swobód obywatelskich. Głośno deklaruje wolność i sprawiedliwość, jednocześnie likwidując instytucje i prawa, które je zapewniają. Przeciwnicy reżimu, w tym osoby należące do establishmentu, podejmują sporadyczne próby oporu. Tworzą tymczasowe przeszkody, ale szybko zostają usunięci.

Aleksander Sołżenicyn w „Archipelagu Gułag” zauważa, że konsolidacja sowieckiej tyranii „rozciągała się na wiele lat, ponieważ najważniejsze było, aby przebiegała ona w sposób ukryty i niezauważalny”. Nazwał ten proces „wielką cichą grą w pasjansa, której zasady były całkowicie niezrozumiałe dla współczesnych, a której zarys możemy docenić dopiero teraz”.(...)

Czesław Miłosz w książce „Zniewolony umysł” również dokumentuje postęp tyranii, jej skradanie się, aż intelektualiści są nie tylko zmuszeni do powtarzania pochlebnych dla reżimu haseł, ale także, tak jak uczyniły to nasze czołowe uniwersytety, ulegając fałszywym zarzutom o bycie bastionami antysemityzmu, przyjmują jego absurdalność.

Wytworzony strach rodzi zwątpienie. Sprawia, że społeczeństwo – często nieświadomie – dostosowuje się zewnętrznie i wewnętrznie. Warunkuje obywateli do traktowania otaczających ich osób z podejrzliwością i nieufnością. Niszczy solidarność niezbędną do organizowania się, tworzenia społeczności i wyrażania sprzeciwu.

Historyk Robert Gellately w swojej książce „Backing Hitler: Consent and Coercion in Nazi Germany” (Wspierając Hitlera: zgoda i przymus w nazistowskich Niemczech) twierdzi, że terror państwowy w nazistowskich Niemczech był skuteczny nie ze względu na wszechobecną inwigilację państwową, ale dlatego, że sprzyjał „kulturze donosów”.

Donos na swoich sąsiadów i współpracowników, aby przetrwać. Jeśli coś widzisz, powiedz o tym.

Im sytuacja się pogarsza, tym bardziej uznane instytucje, desperacko walczące o przetrwanie, uciszają tych, którzy nas ostrzegają.

„Zanim społeczeństwa upadają, pojawia się właśnie taka warstwa mądrych, myślących ludzi, którzy są właśnie tym i niczym więcej” – pisze Sołżenicyn o tych, którzy widzą, co nadchodzi. „I jak się z nich śmiano! Jak się z nich wyśmiewano!”

Austriacki pisarz Joseph Roth, którego wczesne ostrzeżenia przed wzrostem faszyzmu zostały w dużej mierze zignorowane i który nakłaniał innych intelektualistów, aby przestali naiwnie odwoływać się do „pozostałości europejskiego sumienia”, był świadkiem, jak jego książki zostały wrzucone w ogień wiosną 1933 roku podczas nazistowskich palenia książek. Jak dotąd nie paliliśmy książek, ale od 2021 roku zakazaliśmy prawie 23 000 tytułów w szkołach publicznych.(...)

Na ulicach naszych miast coraz częściej dochodzi do brutalnych porwań dokonywanych przez zamaskowanych agentów ICE w nieoznakowanych samochodach. Ludzi wyciąga się z pojazdów i bije. Aresztuje się ich przed szkołami i przedszkolami. Przeprowadza się naloty w miejscach pracy, rzuca się ich na podłogę, zakłada kajdanki, wywozi furgonetkami i wysyła do obozów koncentracyjnych w krajach takich jak Salwador. Zatrzymuje się ich, gdy pojawiają się w sądzie w celu złożenia wniosku o zieloną kartę lub odbycia rozmowy kwalifikacyjnej w sprawie wizy.

Po zatrzymaniu znikają w labiryncie ponad 200 ośrodków detencyjnych, gdzie są przenoszeni z jednej placówki do drugiej, aby ukryć ich przed rodziną, prawnikami i sądami. Rzetelny proces sądowy, niegdyś prawo konstytucyjne przysługujące każdemu w Stanach Zjednoczonych, już nie istnieje.

„Prawa, które nie są jednakowe dla wszystkich, sprowadzają się do przywilejów i praw, co jest sprzeczne z samą naturą państw narodowych” – pisze Hannah Arendt w książce „The Origins of Totalitarianism” („Pochodzenie totalitaryzmu”). „Im wyraźniejszy jest dowód na niezdolność państw do traktowania osób bezpaństwowych jako osób prawnych i im większy jest zakres arbitralnych rządów wprowadzanych dekretami policyjnymi, tym trudniej państwom oprzeć się pokusie pozbawienia wszystkich obywateli statusu prawnego i rządzenia nimi za pomocą wszechmocnej policji”.

FBI, jako przykład wypaczenia sprawiedliwości, odmawia współpracy z lokalnymi organami ścigania w Minneapolis, blokując dostęp do wszelkich dowodów, które pozwoliłyby im postawić Jonathanowi Rossowi zarzuty karne.

Zabijanie nieuzbrojonych obywateli przez państwo odbywa się bezkarnie.

Od początku 2025 r. ICE ponad dwukrotnie zwiększyło liczebność swoich sił – do 22 000 agentów – zatrudniając w ciągu czterech miesięcy 12 000 nowych funkcjonariuszy spośród 220 000 kandydatów. Planuje wydać 100 milionów dolarów w ciągu jednego roku na zatrudnienie jeszcze większej liczby rekrutów, co stanowi część z 170 miliardów dolarów przeznaczonych na egzekwowanie przepisów na granicach i w kraju, w tym 75 miliardów dolarów dla ICE, które mają zostać wydane w ciągu czterech lat. Wynagrodzenia tych nowych rekrutów, słabo wyszkolonych i często przypadkowo sprawdzanych, będą wynosić od 49 739 do 89 528 dolarów rocznie, wraz z premią za podpisanie umowy w wysokości 50 000 dolarów – rozłożoną na trzy lata – i do 60 000 dolarów na spłatę kredytów studenckich.

ICE buduje nowe ośrodki detencyjne w 23 miastach w całym kraju. Obiecuje, że po osiągnięciu pełnej operacyjności będzie przeprowadzać akcje od drzwi do drzwi w ramach największej akcji deportacyjnej w historii Stanów Zjednoczonych.

Agenci ICE, upojeni licencją na wyważanie drzwi w kamizelkach kuloodpornych i strzelanie z broni automatycznej do przerażonych kobiet i dzieci, nie są wojownikami, jak sobie wyobrażają, ale bandytami. Nie mają żadnych umiejętności poza szkoleniem w posługiwaniu się bronią, okrucieństwem i brutalnością. Chcą pozostać zatrudnieni przez państwo. Państwo chce ich zatrzymać.

Nie powinno nas to dziwić. Represyjne techniki stosowane przez ICE i naszą zmilitaryzowaną policję zostały udoskonalone za granicą, w Iraku, Afganistanie, Syrii, Libii i okupowanej Palestynie, a wcześniej w Wietnamie. Agent ICE, który zamordował Good, był strzelcem maszynowym w Iraku. Nocny nalot w Chicago, podczas którego agenci zeszli na linach z helikoptera, aby szturmować kompleks mieszkaniowy pełen przerażonych rodzin, nie różni się niczym od nocnego nalotu w Faludży.

Aimé Césaire, dramaturg i polityk z Martyniki, w „Discourse on Colonialism” pisze, że brutalne narzędzia imperializmu i kolonializmu ostatecznie powracają do kraju macierzystego. Jest to znane jako imperialny bumerang.

Césaire pisze:

"Aż pewnego pięknego dnia burżuazja zostaje obudzona przez potężny efekt bumerangu: gestapo ma pełne ręce roboty, więzienia się zapełniają, oprawcy stojący wokół narzędzi tortur wymyślają, udoskonalają, dyskutują.

Ludzie są zaskoczeni, oburzeni. Mówią: „To niesamowite! Ale nic to – to nazizm, to minie!”. I czekają, mają nadzieję i ukrywają przed sobą prawdę, że to barbarzyństwo, barbarzyństwo najwyższego rzędu, ukoronowane barbarzyństwo, które podsumowuje wszystkie codzienne barbarzyństwa; że to nazizm, tak, ale nie chcą dostrzec, że zanim stali się jego ofiarami, byli jego wspólnikami; że tolerowali nazizm, zanim został im narzucony, że go rozgrzeszali, zamykali na niego oczy, legitymizowali go, ponieważ do tej pory dotyczył on tylko narodów pozaeuropejskich; że to oni kultywowali ten nazizm, że są za niego odpowiedzialni i że zanim pochłonął on całą zachodnią, chrześcijańską cywilizację w swoich krwistoczerwonych wodach, wyciekał, sączył się i kapał z każdej szczeliny ich własnego społeczeństwa."

(...)

„Większość siedzi cicho i ośmiela się mieć nadzieję” – pisze Sołżenicyn. „Skoro nie jesteś winny, to jak mogą cię aresztować? To pomyłka!”.

Być może, mówią strachliwi, Trump i jego poplecznicy tylko się przechwalają. Być może nie mówią poważnie. Być może są niekompetentni. Być może sądy nas uratują. Być może następne wybory zakończą ten koszmar. Być może ekstremizm ma swoje granice. Być może najgorsze już minęło.

Te złudzenia nie pozwalają nam się bronić, gdy przed nami budują szubienicę.

Państwa autorytarne zaczynają od atakowania najbardziej bezbronnych, tych, których najłatwiej demonizować – osób bez dokumentów, studentów protestujących przeciwko ludobójstwu, antify, tzw. „radykalnej lewicy”, muzułmanów, ubogich osób kolorowych, intelektualistów i liberałów. Niszczą jedną grupę po drugiej. Gaszą po kolei długi rząd świec, aż zostajemy w ciemności, bezsilni i samotni.

* * *

Chris Hedges jest dziennikarzem, laureatem nagrody Pulitzera, który przez piętnaście lat pracował jako korespondent zagraniczny dla The New York Times, gdzie pełnił funkcję szefa biura na Bliskim Wschodzie i szefa biura na Bałkanach. Wykładał na Uniwersytecie Columbia, Uniwersytecie Nowojorskim, Uniwersytecie Princeton i Uniwersytecie w Toronto.


imageimage

1.Nie banuje- pisz co chcesz w komentarzach, 2. Nie masz poczucia humoru ? Nawet nie czytaj moich notek, dbaj o swoje zdrowie psychiczne, przejdz dalej, tkwij w swojej bance i "zgranych", powtarzalnych, nieefektywnych- teoriach. 3. Żyjesz w swojej bańce politycznej, masz poglądy ? Fajnie ! U mnie znajdziesz tylko wizje, kreatywność i niedaleko wybiegające w czasie przewidywania. 4. Znajdziesz tez oczywiście oczywista satyrę i sarkazm na politycznych i groteskowych kretynów. Ktorych jedynym życiowym osiągnięciem jest trwanie jak najbliżej koryta z publicznymi pieniędzmi... "Dobry polityk musi umieć przepowiedzieć, co będzie się działo jutro, za tydzień czy za rok, i musi umieć wytłumaczyć, dlaczego nie zaszło to, co przepowiedział" /W. Churchill /

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka