W Minneapolis agent federalny śmiertelnie postrzelił 37-letniego Alexa Jeffreya Prettiego podczas operacji wymierzonej w nielegalnych imigrantów. Ofiara była obywatelem USA, pielęgniarzem na oddziale intensywnej terapii szpitala weteranów, nie miała przeszłości kryminalnej. Na miejscu zdarzenia zebrali się protestujący, doszło do starć z policją.
Przebieg strzelaniny w Minneapolis
Do strzelaniny doszło około godziny 9:05 czasu lokalnego. Według komunikatu Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego funkcjonariusze prowadzili operację przeciwko nielegalnemu imigrantowi poszukiwanemu za napaść z użyciem przemocy. W tym czasie do agentów straży granicznej podszedł mężczyzna z półautomatycznym pistoletem kaliber 9 mm.
Służby podjęły próbę rozbrojenia mężczyzny, który według resortu stawiał agresywny opór. Agent oddał strzały, uzasadniając to obawą o własne życie oraz bezpieczeństwo pozostałych funkcjonariuszy. Ratownicy udzielili poszkodowanemu natychmiastowej pomocy, jednak stwierdzono jego zgon na miejscu.
Departament poinformował, że mężczyzna miał przy sobie dwa magazynki. Resort ocenił, że osoba ta mogła zamierzać wyrządzić funkcjonariuszom poważne szkody.
Nagrania przeczą wersji służb
Analiza nagrań opublikowanych w mediach społecznościowych, zweryfikowanych przez „New York Times", podważa relację Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. Na filmach widać, że Pretti trzymał w rękach telefon, nie broń, gdy agenci powalili go na ziemię. Dopiero około osiem sekund po obezwładnieniu funkcjonariusze krzyknęli, że mężczyzna ma broń. Według analizy dziennika agenci oddali co najmniej 10 strzałów w ciągu pięciu sekund do leżącego, nieruchomego już mężczyzny.
Kim był Alex Pretti
Alex Jeffrey Pretti, lat 37, pracował jako pielęgniarz na oddziale intensywnej terapii w szpitalu Veterans Affairs w Minneapolis. Ukończył University of Minnesota w 2011 roku. Nie był karany i posiadał legalne pozwolenie na broń, wymagane w Minnesocie do noszenia pistoletu.
Protesty i reakcje polityków
Na miejsce zdarzenia przybyło około 200 osób. Służby zastosowały środki kontroli tłumu, w tym gaz łzawiący.
Burmistrz Minneapolis Jacob Frey zwrócił się do prezydenta Donalda Trumpa z apelem o zakończenie operacji federalnych w mieście. „Ilu jeszcze mieszkańców, ilu Amerykanów musi zginąć albo zostać rannych, by ta operacja się zakończyła?" — pytał.
Gubernator Minnesoty Tim Walz określił strzelaninę jako „straszną" i zażądał natychmiastowego wycofania agentów federalnych. „Minnesota ma dosyć. To jest obrzydliwe" — napisał na platformie X.
Sobotnie wydarzenia miały miejsce w kontekście narastających napięć w Minneapolis związanych z działaniami służb imigracyjnych. Na początku stycznia funkcjonariusz ICE zastrzelił w tym mieście Renee Nicole Good.
red.
źródło: PAP, NYT
Inne tematy w dziale Polityka