Trump w obliczu porażki w Iranie dostaje co rusz amoku i w postach na kontrolowanym przez siebie Truth Social, grozi zniszczeniem już nie tyle iranskiej infrastruktury energetycznej, co całej cywilizacji wywodzącej się już, a propos, ze starożytności, do której należą tamte ludy, jeśli Teheran nie odblokuje cieśniny Ormuz. Oczywiście, nie należy tego traktować zbytnio poważnie, to świadczy jednak z jak niezrównoważonym politykiem i liderem mamy do czynienia, który najpierw sam ładuje się w nieprzemyślany konflikt, a gdy nie potrafi go zakończyć po swojej myśli, zrzuca ciężar posprzątania po nim na innych, którzy nie chcieli brać w nim udziału, albo grozi jakimiś apokaliptycznymi konsekwencjami drugiej stronie.
W głowie każdego logicznie myślącego obserwatora tej farsy, bo z poważną polityką lidera światowego mocarstwa to już dawno nie ma nic wspólnego, powinno pojawić się zasadnicze pytanie:
skoro Trump taki mocny i groźny... czemu nie użyje swojej niszczycielskiej siły do odblokowania tej cieśniny? Tylko będzie zrzucał bomby na elektrownie itp?
Komu to zaszkodzi? Nie reżimowi, bo ten przetrwa na agregatach i będzie mu jeszcze łatwiej podporządkowywać społeczeństwo, które będzie pomstować nie na reżim, a na Trumpa. Trump już chyba ze dwa razy zniszczył potencjał militarny i obronny Iranu, i to reżim w Teheranie powinien teraz z jakiejś piwnicy rzucać bezsilnymi groźbami a nie prezydent światowego mocarstwa.
Blokada tej cieśniny to jest jedyna karta w ręku Teheranu. Będą nią grać aż Trumpa wkurzeni coraz bardziej wyborcy w USA nie wysadzą w jesiennych wyborach z siodła, bo Demokraci po zdobyciu większości w Kongresie i Senacie wszczą procedurę impeachmentu i Senat Trumpa już nie uratuje. Tak czy owak, po utracie większości nawet tylko w Kongresie monowładztwo Trumpa się skończy. Na to czekają w Teheranie i choćby cały naród miał siedzieć o świecach nie ustąpią.
Trump nazwał irański reżim szaleńcami, ale to on zachowuje się coraz bardziej jak szaleniec rzucając jałowymi groźbami i co rusz przecząc samemu sobie. Reżim w Teheranie zachowuje się jak najbardziej racjonalnie i przy ogromnej dysproporcji potencjału stawia Trumpa i cały świat zagrożony kolejną recesją pod ścianą.
Jedynymi, którzy na tym wszystkim zarabiają są ci, którzy mieli tracić, a tracą ci, którzy mieli zarabiać. Ot, taki paradoks, czyli Trump Wszechmogący w akcji.
na zdjęciu: amerykańscy liderzy religijni modlą się nad Trumpem w Gabinecie Owalnym


Komentarze
Pokaż komentarze (3)