http://wyborcza.pl/1,91446,7841271,Molier__Krall_i_internet_na_maturze_z_polskiego.html
Macie, idioci. To właśnie pisałam dzisiaj na maturze.
Jestem szczerze przekonana, że żaden z was by nawet na jedno pytanie czytania ze zrozumieniem nie odpowiedział, debile. Tam chodziło im o napisanie czy ten Bendyk gada o internecie, czy o bazarze. Ja wiedziałam, że o bazarze.
Dostanę 115%. Chciałam z ambicji pisać obydwa tematy, i Moliera i o Hannie Krall, ale nie byłoby tyle miejsca. Dzisiejsza matura nie przewiduje już geniuszy. Więc wybrałam temat o śmierci w kontekście Edelmana.
Ale i tak koleżance, która nie wiedziała kto zacz Molier podpowiedziałam, że to był ten średniowieczny koleś, który pisał patafia ku czci Tartiffy żywej i Tartiffy martwej. Przypasowuje się go do renesansu, a jego teksty mówią o miłości do Boga i problemie antykoncepcji w erze makdonaldyzacji.
Sama jednak pisałam o pozytywistycznym działaczu Marku Edelmanie. Hanna Krall, współczesna dziennikarka, zrobiła z nim wywiad. Wy pewnie byście nawet nie wiedzieli kto zacz Edelman nie wspominając już o Krall. Ja byłam tak genialna, że napisałam o łączących ich romantycznych więzach mimo różnicy czasu i o tym, jak dzielnie Edelman bronił antysemitów. Książka wspomina także, jak sam tytuł "Zdążyć przed Panem Bogiem" daje do zrozumienia, o problemie udziału Kubicy w team'ie Ferrari.
Spodziewam się , jak już wspomniałam, 115 % i wieńca laurowego z Poznania, kiedy komisja popłacze się ze szczęścia na widok mojego geniuszu. Prawdopodobnie wyniki wręczą mi osobiście od razu pytając jak się czuje przyszłość Polski, młoda, genialna publicystka. A ja im odpowiem, że wszystko zawdzięczam mistrzowi narracji, fabuły i warsztatu, swojemu ulubionemu pisarzowi Paulo Coehlo.
Wiem, wy też go uwielbiacie. Jego "Alchemik" i wam dał wskazówki jak macie żyć, czuć i postępować. Pamiętajcie ludzie - nigdy nie zatrzymacie w objęciach wiatru, i czyż nie jest to najgłębsza myśl, jaką w życiu słyszeliście?
A jutro matematyka, przed którą coponiektórzy srają w gacie niepomiernie.
Nie rozumiem, czego się boicie, durni maturzyści. Przecież jasnym jest, że 2+2*2=8.
Jeśli człowiek wie takie rzeczy, zda maturę bez problemu. Nie musi znać różnicy między funkcjami trygonometrycznymi, a funkcją liniową. Najważniejsze, żeby umiał dodawać, mnożyć i ściągać.
Wystarczy dostać 30 %. Ja spodziewam się jutro, no, przynajmniej 99%. W najlepszym wypadku dostanę 150%.
Ciao, debile i niematurzyści!



Komentarze
Pokaż komentarze (24)