Wszyscy to pamiętacie.
Dziki okrzyk Butlera, który całkiem słusznie stał się powodem do ogromnej radości. "THIS IS SPARTA!"
Taa. Spartanie mieli w ogóle ciekawą cechę.
Mieli zwyczaj porzucać niemowlęta brzydkie, słabe lub kalekie. Pewnie w ramach kontrolowanego przyrostu demograficznego i pozbywania się złych genów. Paskudztwo, prawda? Porzucać niemowlę tylko dlatego, że jest brzydkie, kalekie, albo ponieważ jest kobietą (taak, tak też się zdarzało!).
Pamiętam reklamę sprzed paru lat, niestety nie znalazłam jej na sieci.
Droga, bodajże autostrada, jeden samochód wbija się w drogę drugiemu.
O mało doprowadzając do wypadku.
Wściekły kierowca wysiada z auta i podchodzi do drugiego samochodu, żeby nawrzeszczeć na jego kierowcę.
Otwiera drzwi i widzi w środku faceta za kierownicą, którego fotel jest dostosowany do inwalidy.
Kierowca drugiego samochodu jest sparaliżowany od pasa w dół.
Niepełnosprawny milczy patrzą pytająco na wściekłego kierowcę drugiego samochodu. Drugi patrzy na niego przez moment. A potem mówi: "Nie, nic". I odchodzi do swojego samochodu.
Nie wrzeszcząc w końcu na kierowcę, który wszedł mu w drogę.
Wtedy wyświetla się slogan: "Niepełnosprawni. Czy naprawdę jesteśmy inni?" Zaje**ista reklama.
Pomyślałam sobie, że odpowiem na to pytanie.
Tak. Naprawdę jesteście inni. Jesteście gorsi, niepełnosprawni.
Wyobraźcie sobie sytuację: potrąceni przez samochód tracicie czucie w nogach. Wózek do końca życia.
Jak się czujecie?
Bo ja bym się załamała, że nigdy już nie zrobię jednej ze swoich najukochańszych czynności: chodzenia po mieście wśród tłumu ludzi, anonimowa i wolna.
Nie położę się sama do łóżka, nie pójdę się nawet sama wysrać, za przeproszeniem, kogo razi bezpośredniość.
Nigdy nie będę chodzić.
I tak, do cholery. Czyniłoby mnie to gorszą.
Pewnie więc w poprzednim życiu musiałam być Spartanką, bo uważam, że jeśli to sprawność fizyczna lub intelektualna poświadcza o naszej wartości, niepełnosprawni są gorsi.
Nie powinni więc być z tego tytułu faworyzowani. Nie radzą sobie sami, w przeciwieństwie do nas i ludzi, którzy całe swoje życia spędzają na zasiłku. Zwykle zasiłek ten wydają na denaturat i Męskie, a dla gromadki bachorów nie mają na jeden durny podręcznik do szkoły.
Niepełnosprawni są tacy sami jak te darmozjady. Skazani na czyjąś pomoc i współczucie.
Nie widzą, więc musimy uważać na ich białe laski. Nie słyszą, więc patrzymy, czy na pewno przejście dla pieszych nie jest właśnie na trasie jakiegoś samochodu. Nie chodzą sami, nie jedzą sami, sami nie dają sobie rady.
To nie jest dla mnie powód, by traktować ich jako bardziej wartościowych członków społeczeństwa. To powód, by traktować ich jako mniej wartościowych i wymagać, by jakoś swojej niepełnosprawności uczynili, by całe społeczeństwo nie musiało płacić za ich wady genetyczne lub nabyte.
Albo od razu: zabijajmy takie dzieci zaraz po porodzie. Po co mają nam włazić na przyszłą emeryturę i utrudniać życie? Dlaczego mają być traktowani lepiej od nas, skoro to oni są wadliwi?
Dlaczego lepsi mają dopasowywać się do gorszych, zamiast gorsi do lepszych?
Każdy, poza dzieckiem, kto potrzebuje pomocy, żeby mu podetrzeć tyłek jest gorszy od tego, kto mu ten tyłek podciera. Tak niepełnosprawni. Jesteście gorsi i słusznie czujecie się wyklęci. Słusznie czujecie się jeżdżeni. Bo my jesteśmy ci pełnosprawni i mamy święte prawo was jeździć. A jeśli bylibyście na naszym miejscu, reagowalibyście na nas takim samym obrzydzeniem, jak my na was.
Co, salońska lożo hipokrytów? Nie podoba się coś?
Opowiem wam dowcip: czemu murzyni mają białe wnętrza dłoni i stóp?
Bo jak ich pan Bóg malował to stali przy ścianie.
I od razu można zrobić jazdę, że tutaj o tutaj rasa negroidalna jest przeze mnie zjechana, a loża hipokrytów oskarży mnie o poniżenie czy cośtam.
Więc ta notka to taki mały cios dla wszystkich nauczonych ostatnimi kampaniami, że niepełnosprawni to też sprawni, też mogą pracować, a otyła Anna Dymna już im w tym pomoże.
Ciekawe czy wy, spryciarze, też podcieralibyście tyłek schorowanej matce, której dyski wypadły z kręgosłupa i nie może nawet chodzić. Wy jesteście za. Za pracą niepełnosprawnych, za ich udziałem w normalnym życiu.
Ale skoro tak bardzo wam nie przeszkadzają, to co robicie, żeby rzeczywiście mieli szansę?
Drobiazg.
Tu nie Sparta. Tu rzeczywistość. Rzeczywistość, gdzie trzeba mówić o traktowaniu niepełnosprawnych dobrze, bo kto wpadnie na to, żeby sprawdzić wasze świętojebliwe zapewnienia?
Całujcie mnie wszyscy w rzyć, hipokryci.



Komentarze
Pokaż komentarze (37)