Okres urlopowy dobiega pomału końca. Sam wróciłem z urlopu kilka dni temu. Wprawdzie dość krótki bo tygodniowy, jednak wypoczynek. Tygodniowy napisałem? Przepraszam. 5 dniowy. Bo dwa dni to była podróż. I bynajmniej nie jechałem do zakopanego…
Byłem w Szczyrku. W stronę Szczyrku jechałem stosunkowo szybko. Jedynie 7,5 godziny (!!!). Tak. Jedynie tyle. I nie, nie odbiło mi. To była podróż expressowa. Przynajmniej w porównaniu do powrotu. Wracałem już 11 godzin. A! Zapomniałem napisać skąd. Z Warszawy. Stojąc w gigantycznym korku miałem okazję poobserwować, jak tam parce idą. Wzięty niczym z filmów Barei obraz kilku pracowników budowy stojących nad jedną małą dziurą irytował chyba wielu kierowców stojących razem ze mną. Większość odcinków trasy w przebudowie. Brak oznakowania. Można się zdziwić. Ale w sumie po co komu oznakowanie. Przecież jadąc 20 na godzinę trudno nie zauważyć, że pas się kończy. Nawet, jak przypadkiem drogowcy zapomnieli ustawić wcześniej znaki.
Znajoma wracała z Juraty miesiąc temu. Wprawdzie autokarem, jednak 15 godzin jazdy, to nawet, jak na autokar trochę dużo. Pracownicy wstrzymywali ruch, nic się nie działo, po czym go wznawiali.
Jadąc do Częstochowy, kolega nie mógł wyjść z podziwu, że większość czasu stał w korku. Powiedzmy sobie szczerze. Do Częstochowy trasa zajmuje mniej więcej 3-3,5 godziny spokojnej jazdy. Kiedy mu to mówiłem cieszył się, że tak szybko dojedzie i będzie miął czas na zwiedzanie. Był nieco zaskoczony, kiedy dojechał po 6 godzinach. (w ostatnia sobotę).
Kiedy 3 tygodnie temu znajomi jechali do Gdańska, choć dłużej niż zwykle jednak jakoś się doczłapali bez większych problemów. Jakże musieli być zdziwieni, kiedy 2 tygodnie później wracając, jadąc lewym pasem, trafili na wielki betonowy klocek, który miał uniemożliwiać ruch. Niestety, nikt wcześniej nie postawił znaku, że taki betonowy klocek stoi na lewym pasie trasy szybkiego ruchu!
Wszystko jest w budowie! W bardzo chaotycznej budowie. To nie przypomina prac drogowych, wielkie pudło klocków lego, które są w dowolnych konfiguracjach ustawiane przez radosne dzieci. W wielu krajach, (również tych biedniejszych od Polski) są przeprowadzane remonty dróg. Ale w żadnym nie tak bezmyślnie i chaotycznie…
I na koniec krótkie pytanie. Co Grabarczyk jeszcze w rządzie robi?


Komentarze
Pokaż komentarze