Rodzina państwa Kowalskich dawno nie była na żadnym wyjeździe wakacyjnym. Niestety nie stać ich na to. Ojciec zapracowany cały dzień, tyra na dwa etaty, aby móc przynieść do domu coś do jedzenia i zapłacić rachunki. Matka pracuje na jeden etat. Nie miała by już siły na więcej. Zajmuje się obsługą transportu w hipermarkecie. Ciężka praca. Nadzór, który miała na początku sprawować zamienił się w całodzienne taszczenie palet pełnych rozmaitych produktów. Na szczęście są ich rodzice, którzy pomagają zajmować się dziećmi, a na skromnej emeryturze mają też czas ugotować czasem jakiś obiad.
Pan Kowalski, zmęczony psychicznie i fizycznie ma już dość. Nie może znieść ciężkiej harówki za głodową pensję. A wszystko tylko dlatego, że nie ma odpowiednich znajomości, bogatej rodziny, czy znanego nazwiska. Nie ma nawet do kogo zwrócić się o pomoc.
Jego największym marzeniem jest zabranie żony na urlop. Chciałby z nią gdzieś wyjechać. Choćby w spartańskie warunki. Gdziekolwiek. Byle przez dwa tygodnie bez zmartwień. Bez pracy. Bez rozmyślania nad tym co się zje. Kiedy odłączą telewizję, czy światło z powodu niezapłaconych rachunków.
W końcu nakręcony wiadomościami, podawanymi w telewizji prasie i inny nośnikach, postanawia załatwić wakacje. Nie tylko w pięknym malowniczym miejscu, ale też w niemal 5 gwiazdkowym hotelu. Pokój z łazienką i telewizorem. Własna toaleta. Na zewnątrz siłownia, biblioteka. Durze, przestrzenne podwórze z boiskiem do gry. Jest też bieżnia, w razie na zewnątrz by padało, a gość hotelu miałby ochotę pobiegać. Dostęp do internetu sprawia, że człowiek nie czuje się odizolowany. Na pewno animatorzy urządzą jakieś zajęcia fakultatywne. Może sportowe, a może gry towarzyskie.
Sam obiekt jest ogrodzony i strzeżony, zatem bezpieczeństwo jest tu zagwarantowane. Można w ciszy i spokoju poświęcać się swoim pasjom. Teren przed hotelem jest przyozdobiony kwiatami. Obsługa może spełnić wiele zachcianek. Płótno i farby? Oczywiście. Może coś smacznego do zjedzenia? Kuchnia jest dostępna dla gości więc sami mogą sobie przyrządzić swoje ulubione potrawy. Wakacje Pana Kowalskiego i jego żony.
Pan Kowalski miał plan, jak załatwić możliwość wyjazdu na te wakacje. Opowiedział go żonie. Ta przemyślała sprawę i się zgodziła. I tak Państwo Kowalscy wyjechali do Norwegii. Kupili broń, wyszli na ulice i zaczęli strzelać do przypadkowych, niewinnych ludzi…


Komentarze
Pokaż komentarze