Francuzi (z biura bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego BEA) wczoraj odnaleźli rejestrator lotu z rozbitego w 2009 roku samolotu A330. Jest to jeden z kilku znajdujących się w samolocie, zawartość jego pamięci wstępnie oceniono jako nieuszkodzoną, jest w dobrym stanie.
Zdaniem francuzów z odczytaniem zawartości nie powinno być problemów, potrwa to około 10 dni. Kontynuowane są poszukiwania rejestratora z zapisem dźwiękowym.
Jak zestawić taką wiadomość -10 dni na odczytanie z rok trwającymi pracami nad odczytaniem naszych zapisów z TU-154, z tą gadaniną o stopniu skomplikowania, nałożenia na siebie zapisów, eliminowania szumów, nie budzącej wątpliwości identyfikacji głosów?
Czy jeszcze ktoś wierzy w te brednie? Francuzi, ca 2 tygodnie, a u nas potrzeba roku abyśmy się dowiedzieli, że może to jeszcze trwać miesiące.
Tamci wszystko odczytają, a u nas MIler będzie tym swoim zbolałym głosem informował o należytej staranności, absolutnej pewności, braku pośpiechu i potrzebie dokładnego zbadania i tak nam to zejdzie do jesieni, aż do wyborów, a potem zobaczymy...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)