telewizja publiczna (TVP 3) zaprezentowała nowy sposób kończenia swoich relacji na żywo-dłoń zasłania obiektyw kamery, trwa to kilka sekund i płynnie przenosimy się do studia aby omówić to co nam do tego monentu pokazano.
Kilkunastu środkowo-europejskich prezydentów, Obama, Komorowski wita wszystkich na dinerze, rozkręca się, mówi o magii miejsca, w którym są (podpisanie ukł. warszawskiego, okrągły stół), przemawia Obama, kończy, i łapa w kamerze zamyka przekaz. Normalka.
Dotychczas motyw łapy w kamerze był elementem programów typu "Sprawa dla reportera" lub "Superwizjer" robiły to różne typy, którym było nie na rękę filmowanie tego co się akurat dzieje. Obecnie robi tak BOR, sprawnie, bezceremonialnie i skutecznie. Nie ma to żadnego znaczenia, że jest to transmisja telewizji publicznej, i że płatnicy abonamentu są informowani w stylu Niesiołowskiego- "wystarczy, dosyć tego..."
Teraz łapa w kamerze, jutro operator dostanie sygnał kopniakiem, po 10.04 nie ma się co dziwić...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)