Nie ma człowieka, nigdzie nie ma. Prezydencki doradca na każdy temat zniknął z obiegu. Rozumiałbym wycofanie Nałęcza z dyskusji w mediach, czy odpowiedzi na pytania "dziennikarzy" (nawet tych najbardziej bezpiecznych i w optymalnym otoczeniu), ale żadnego monologu, żadnej "wypowiedzi z wolnej ręki" to już wygląda na jakieś planowanie tej sytuacji.
Znając potencjał prezydenta Komorowskiego nie zakładam tu jego działania, zresztą jemu jest chyba wszystko jedno, co by ten Nałęcz nie wygadywał, to i tak Komorowskiego nie przebije.
Wygląda chyba na to, że któryś z macherów z PO autonomicznie wniknął w aktywność medialną prezydenckiego doradcy.
Wychodzi na to, że owi macherzy doskonale się orientują jaka jest siła rażenia słów pana profesora i jak one mogą platformie "pomóc", i nie ma tu znaczenia potrzeba komentowania/prostowania aktywności Pana Prezydenta (ostatnio ktoś do niego przyjechał, teraz sam gdzieś jedzie).



Komentarze
Pokaż komentarze (31)