ez. ez.
3985
BLOG

Do kampanii Dudy włącza się nawet Newsweek

ez. ez. Polityka Obserwuj notkę 75

Informacje z dzisiejszego wydania Newsweeka „demaskujące” Andrzeja Dudę jako byłego członka Unii Wolności i zięcia Żyda, Juliana Kornhausera, to kolejna porcja miodu wylanego na serca sztabowców kandydata Prawa i Sprawiedliwości przez nadgorliwych funkcjonariuszy medialnych, obsługujących kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego.

Po aferze „prompterowej” mającej na celu zrobienie z Dudy takiego samego półanalfabety jak urzędujący Prezydent oraz prób wrobienia najgroźniejszego konkurenta Komorowskiego w plagiat, teraz nadszedł czas na grzebanie w życiorysach. I trzeba przyznać, że jak już Newsweek zdetonuje bombę, to po prostu nie ma czego zbierać. Konkretnie, Tomasz Nałęcz nie ma czego zbierać. Czy można sobie bowiem wyobrazić większą przysługę oddaną PiS-owskiemu kandydatowi niż „ocieplenie” jego wizerunku w oczach tzw. młodych, wykształconych z wielkich ośrodków?

Jak teraz sztab Komorowskiego ma przedstawiać Dudę jako groźnego fanatyka, skoro ten ma na swoim koncie działalność w Unii Wolności, czyli kuźni ludzi „na pewnym poziomie”? Co teraz ma począć biedny Nałęcz skoro nawet o antysemityzm nie będzie można Dudy oskarżyć? „Cień Barbary Blidy” już nieco wyblakł, to można było pałką pogromu kieleckiego, jako trwałego dziedzictwa polskiej prawicy przyfasolić. A tu nici! Czyja to wina? Wiadomo!

W ogóle, to szukanie haków na Andrzeja Dudę idzie Tomaszowi Lisowi jak krew z nosa. Czego bowiem jeszcze poza wspomnianymi wyżej rewelacjami (a czy red. Lis wie, że Amerykanie wylądowali na księżycu?) dowiadujemy się z Newsweeka i jego internetowego serwisu?

1. Andrzej Duda pali papierosy zamiast uczestniczyć w niezwykle merytorycznych pracach Parlamentu Europejskiego. Wprawdzie napisał ileś tam sprawozdań ale co tam. Nie grzeje poselskiej ławy tylko jara szlugi jak jakiś młodociany gałgan.

2. Andrzej Duda nigdy nie był wykładowcą na Uniwersytecie Jagiellońskim. No, ok – jako doktorant coś tam wykładał (pewnie płytki w klozecie, hłe, hłe) a jako doktor prowadził ćwiczenia ze studentami ale to jest pikuś, bo przez dziesięć już długich lat blokuje etat jakiemuś bardziej utalentowanemu, młodemu prawnikowi. O. Bu. Rza. Ją. Ce.

3. Andrzej Duda jako radny Krakowa przysypiał na obradach. Był też fatalnie oceniony w plebiscycie na najlepszego rajcę 2011 roku. Taki był beznadziejny, że aż został wybrany na posła.

Cienizna. Wprawdzie redaktora Morozowskiego pewnie to nie uśpi, bo nasennie działa na niego tylko Bronisław Komorowski zeznający przed sądem ale bądźmy poważni. Dzisiejsze rewelacje miały pogrążyć Dudę? To była ta „bomba atomowa” obiecana przez sztab Głowy Państwa? Przecież to nawet nie kapiszony!

Kogo te wieści o nieświeżej treści miały zniechęcić do Dudy? Elektorat PiSu? Przeżyli Lecha Kaczyńskiego w jarmułce, to i z rodziną żony kandydata na prezydenta sobie poradzą, zwłaszcza, że o Juliuszu Kornhauserze można mówić tylko dobrze (tego „polakożercę” to autorzy artykułu znaleźli chyba obok habilitacji Komorowskiego). Poza tym jaką niby mają alternatywę w Bronisławie Komorowskim z jego ubeckimi teściami? No kochani moi!

Ale może jest coś jeszcze. Sprawa spalonego mostu w Warszawie nie została do dzisiaj wyjaśniona a skoro Andrzej Duda pali…

ez.
O mnie ez.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (75)

Inne tematy w dziale Polityka