ez. ez.
512
BLOG

Kto skorzysta na dobrych wynikach Kukiza i Ogórek?

ez. ez. Polityka Obserwuj notkę 3

W walce o prezydenturę liczy się dwóch kandydatów. Wiadomo jakich. Stawką na dzisiaj jest druga tura wyborów; Bronisław Komorowski za wszelką chce jej uniknąć, dla Andrzeja Dudy utrzymanie się w grze po 10 maja to cel minimum. Na wymianę argumentów między oboma panami szans nie ma więc oba sztaby muszą opracować jakąś taktykę przekonywania nieprzekonanych. Co ciekawe nie do własnej kandydatury ale do kandydatury rywali z dalszych szeregów, którzy mogą zagrozić pozycji konkurenta.

Drużyna Komorowskiego stawia na Pawła Kukiza. To on ma przejąć część głosów niezawodowych z „cudu polskiej transformacji ustrojowej”, którzy mogliby równie dobrze zagłosować za Andrzejem Dudą, czyli za Jarosławem Kaczyńskim, czyli za IV RP, czyli za końcem demokracji w Polsce, faszyzmem i tak dalej (kto ciekawy, niech zakupi Newsweeka). Kukiz w sondażach stoi coraz lepiej, wynik dwucyfrowy jest całkiem prawdopodobny, bo skoro wcześniej inicjatywa polityczna Janusza Palikota mogła zdobyć szerokie poparcie, to znaczy, że każdemu może się udać, zwłaszcza, że były wokalista zespołu Piersi jest ze względu na swój artystyczny dorobek osobą bardziej wiarygodną dla młodych ludzi od byłego posła Platformy Obywatelskiej. Może nie koniecznie program i poglądy Kukiza wpisują się we współczesny polski konserwatyzm a piosenka „Ksiądz proboszcz już się zbliża” głosów w elektoracie „toruńskim” mu nie przysporzy, to jednak dosadny język i konsekwentnie podkreślana antysystemowość mogą się sporej grupie niezadowolonych z rządów PO i Komorowskiego spodobać. Kukiz ma ponadto coś, co odróżnia go od innych kandydatów z mniej lub bardziej konserwatywnego skrzydła rewolucji politycznej, czyli jeden konkret (bo likwidacja podatków, zamykanie w więzieniach i „Polska dla Polaków” to pojęcia, które trącą populizmem). Chodzi rzecz jasna o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, czyli cudowny lek na całe zło w Polsce, lansowany przez Kukiza konsekwentnie od wielu lat. Teraz ta konsekwencja może zostać nagrodzona bo media „głównonurtowe” (określenie „mainstream” jest takie niepolskie) oddały mu swój ceny czas a ich pracownicy (określenie „dziennikarze” byłoby takie nie na miejscu) prześcigają się w składaniu Kukizowi wyrazów swojej admiracji.

Strategia pompowania Kukiza ma jednak jedną wadę. Oprócz dosyć prawdopodobnego namieszania w elektoracie Dudy, może zmobilizować do udziału w wyborach część obywateli biernych, dotychczas „niemających na kogo głosować”. To oczywiście byłaby dla Komorowskiego zła wiadomość, bo większa frekwencja i głosy oddanie nie na niego bezpośrednio automatycznie obniżają jego wynik czyniąc drugą turę bardziej prawdopodobną.

Skoro już poruszyliśmy temat piersi, to prawica stara się w ostatnich dniach ocieplać wizerunek Magdaleny Ogórek. Zwłaszcza ostatnie występy kandydatki Sojuszu Lewicy Demokratycznej przyjęto w mediach sprzyjających Andrzejowi Dudzie bardzo życzliwie, czego najlepszym przykładem opinia Pani Anny Starzyńskiej z portalu wpolityce: Nie rozumiem. Patrzę i nie rozumiem. Słucham Magdaleny Ogórek w „Faktach po Faktach” i słyszę rozsądną osobę. Nie z mojej bajki. Ale z pewnością nie kosmitkę. Nie lalkę Barbie, wspomaganą syntezatorem mowy ale samodzielnego polityka z programem. I rzeczywiście trudno Panią Ogórek ubrać w różowo-czerwone szaty tych wadliwych półproduktów nazywanych siłą nawyku lewicą. Przede wszystkim jednak jest kobietą młodą, piękną i elegancką, czyli posiada o przynajmniej jeden atut więcej niż typowana przed paru laty do wyścigu o prezydenturę Jolanta Kwaśniewska. Płynne, poprawne i zrozumiałe posługiwanie się językiem polskim to z kolei przewaga nad Bronisławem Komorowskim (i Januszem Korwin-Mikke zwłaszcza w zakresie zrozumiałości ale to tak tylko a propos), którego elektorat tworzą także ludzie, którzy nie chcą mieć zbyt wiele wspólnego z obciachem. Przez jakiś czas skutkowało to głosowaniem tej grupy przeciwko „pislamowi” lecz po „wydarzeniach japońskich”, nagłych napadach snu, ujawnionej dysortografii i skrajnie cebulackim poczuciu humoru, ponowne oddanie głosu na urzędującą Głowę Państwa będzie wymagało szczególnego uzasadnienia. A jeśli część elektoratu PO uwierzyła, że Prezydent w Polsce pełni funkcje głównie reprezentacyjne, to w obecnej stawce kandydatów od Magdaleny Ogórek lepiej nie prezentuje się nikt.

Ogórek może jednak także zabrać głosy Andrzejowi Dudzie, zwłaszcza jeśli dalej będzie prowadziła kampanię konsekwentnie skierowaną przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu. Obecny Prezydent zrobił wiele aby spora grupa wyborców chciała jego odejścia jednak do głosowania na Dudę może podchodzić jak „pies do jeża” (bo Kaczyński, faszyzm, konwejery i mohery).

Jeśli jednak uda się Ogórek pozostawić po sobie do 10 maja wrażenie poważnego kandydata (debata telewizyjna może jej tutaj bardzo pomóc), to podobnie jak w przypadku Pawła Kukiza, głos na nią odda też część wyborców niezdecydowanych, co jak wspomniałem wcześniej będzie większym problemem dla Komorowskiego niż Dudy.

ez.
O mnie ez.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka