ez. ez.
1718
BLOG

Czego oczekuję od nowego Prezydenta

ez. ez. Polityka Obserwuj notkę 60

Głosowałem na Andrzeja Dudę zarówno w pierwszej jak i w drugiej turze wyborów prezydenckich. Nie po to by zrobić na złość Platformie Obywatelskiej, która w moim przekonaniu po katastrofie smoleńskiej nie ma moralnego prawa do rządzenia suwerennym państwem ale dlatego, że kandydat wystawiony przez Prawo i Sprawiedliwość dawał nadzieję na realną zmianę polityczną i społeczną w Polsce.

Przede wszystkim dał nową twarz polskiej prawicy, zdemonizowanej do granic absurdu przez liberalne media i polityków formacji rządzącej. Duda to człowiek młody, energiczny, wykształcony, ze sporym doświadczeniem politycznym w Polsce i w Unii Europejskiej. Dzięki tym atrybutom obecny Prezydent-elekt jawi się jako polityk pozbawiony kompleksów i nowoczesny. W dodatku doceniany także przez swoich ideowych przeciwników czego świadectwem są tytuły najlepszego polskiego parlamentarzysty przyznane mu nie tak dawno przez tygodnik „Polityka”.

Wybór Dudy na Prezydenta to przede wszystkim okazja na odbudowę czegoś co zostało doprowadzone do stanu zgliszczy przez komunistów i większość kolejnych rządów po 1989 roku. Mówię o pozytywnej polityce historycznej czyli jednym z tematów tabu rodzimego dyskursu publicznego. Nie da się zbudować sprawnie funkcjonującego państwa i przede wszystkim szacunku dla jego instytucji bez rozbudzenia w obywatelach dumy narodowej. Dumy z tego kim jesteśmy i kim byli nasi przodkowie. Z jakichś powodów polityka historyczna uprawiana do tej pory (z wyjątkiem prezydentury Lecha Kaczyńskiego) nastawiona była na przedstawianie naszych dziejów jako pasma klęsk i antysemickich ekscesów. Dokładnie tak jakby była ona uprawiana przez wrogich nam propagandzistów. Oczywiście konieczne jest realne spojrzenie na naszą historię jednak najpierw powinniśmy zacząć od zbudowania poczucia identyfikacji z losami naszego kraju dlatego tak bardzo potrzebna jest nam pozytywna narracja o Polsce. Pierwszy gest Andrzeja Dudy w tym obszarze czyli złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą ofiary PRL daje nadzieje na zrobienie porządku w tym tragicznie zaniedbanym obszarze.

Liczę także na to, że nowy Prezydent będzie rzeczywiście ponadpartyjny. Dużą rolę w budowaniu takiej prezydentury może spełnić tzw. Dudapomoc, czyli instytucja udzielająca pomocy prawnej ludziom skrzywdzonym przez państwo. Prawdziwym sprawdzianem dla tego pomysłu będzie rzeczywistość po jesiennych wyborach i prawdopodobnym utworzeniu nowego rządu przez Prawo i Sprawiedliwość. Przed kolejne kilka miesięcy działalność Dudapomocy a już wkrótce Prezydenckiego Biura Pomocy Prawnej łatwo będzie można wpisać w kampanię wyborczą na rzecz opozycji i pewnie w tym okresie będzie funkcjonować sprawnie i z pełnym zaangażowaniem personelu. Co stanie się jednak po wyborach gdy do drzwi Janusza Wojciechowskiego zapukają ludzie poszkodowani przez system tworzony przez polityków jego rodzimej formacji? Jeśli Duda chce być „prezydentem wszystkich Polaków” to nie będzie miał lepszego narzędzia do wykazania się niezależnością i troską o dobro najsłabszych obywateli niż właśnie Biuro Pomocy Prawnej.

Co do obietnic wyborczych składanych w trakcie kampanii, to najistotniejszą dla mnie sprawą jest obowiązkowe referendum po zebraniu miliona podpisów pod odpowiednim wnioskiem. Demokracja ma w Polsce wiele wad, których naprawić łatwo się nie da. Jedną z nich jest rozmijanie się oczekiwań wyborców z praktycznym działaniem swoich reprezentantów w parlamencie dlatego tak ważne jest odbudowanie w Polakach poczucia wpływu na losy kraju i odpowiedzialności za państwo. Referendum to dobra droga do osiągnięcia tego celu.

W zakresie polityki zagranicznej mam nadzieję na kontynuację polityki Lecha Kaczyńskiego, czyli budowanie sojuszów z państwami Europy Środkowo-wschodniej. Myślę, że Duda może okazać się skuteczniejszy w działaniu niż jego polityczny mentor ze względu na większe obycie na salonach Unii Europejskiej a także na brak łatki radykała, którą zdecydowanie na wyrost przypięła Kaczyńskiemu zagraniczna prasa.

To nie będzie łatwa prezydentura o czym już teraz świadczą prostackie próby wrobienia Prezydenta–elekta w rzekome skłonności do łamania konstytucji ale z drugiej strony dzięki temu nie grozi mu uśpienie i poczucie samozadowolenia, które zgubiło jego poprzednika. 

ez.
O mnie ez.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (60)

Inne tematy w dziale Polityka