Tu i tam chodzą słuchy, że tygodnik satyryczny Newsweek ma w poniedziałek odpalić „bombę” przedstawiającą dowody na odpowiedzialność polityków Prawa i Sprawiedliwości za nagrywanie grupki meneli sprawujących dosyć wysokie funkcje w państwie polskim. Niestety, biorąc pod uwagę poziom wiarygodności redaktora naczelnego tego pisma, będą to najprawdopodobniej bzdury wyssane z tego samego źródła, co „cytaty” Kingi Dudy a szkoda, bo informacja o tym, że to jednak partia opozycyjna trzyma za łeb zdegenerowany świat polityki i biznesu, przekonałaby sporo osób do oddania na nią głosu w nadchodzących wyborach.
Trudno o bardziej niedźwiedzią przysługę jaką w kontekście afery taśmowej można oddać Platformie Obywatelskiej niż to co ponoć planuje zrobić Newsweek. Jeszcze kilka miesięcy temu sam, jeszcze wtedy premier rządu Donald Tusk insynuował z mównicy sejmowej, że za podsłuchami stoi jeden z najbardziej sprawnych wywiadów na świecie a teraz Tomasz Lis i jego wychowankowie odpowiedzialnością za ten „pełzający zamach stanu” obwiniają PiS? Ten nieudolny, pokraczny i ogólnie do niczego się nie nadający PiS? Trochę to ze sobą nie współgra prawda? Skoro bowiem PiS jest na tyle podstępny aby w tak wyrafinowany sposób nie tylko nagrać polityków PO, prezesów instytucji państwowych oraz wpływowych biznesmenów ale także nakłonić ich do używania języka będącego pastiszem więziennej grypsery i dialogów z filmu Kac Vegas, to co tu dużo gadać: „chapeau bas”!
Ale jak już napisałem, prawda jest zapewne całkowicie inna a Newsweek po tym jak pomógł Andrzejowi Dudzie „demaskując” żydowskie korzenie jego małżonki idzie za ciosem i ramię w ramię z Jarosławem Kaczyńskim walczy o te upragnione przez polską prawicę i jej wyborców samodzielne rządy w Polsce.
Rzekoma odpowiedzialność PiSu za podsłuchy wpisuje się zresztą w szerszy obraz przedstawiania opozycji jako partii rządzącej. Wszystkie propozycje programowe prawicy traktowane są poważnie i zajmują się nimi tabuny ekspertów, przy jednoczesnym zamilczaniu pomysłów PO, co świadczy o tym, że nikt ich nie bierze na serio. Janina Paradowska zaś wytyka prezydentowi elektowi, że ten wypoczywa w Toskanii zamiast spotykać się z polskimi ambasadorami i wykazywać większą aktywność na polu polityki zagranicznej. A dzisiaj nawet Joanna Mucha twierdzi na twitterze, że połowa obietnic PiS zostanie jeszcze w tym roku spełniona przez PO!
Tak, drodzy czytelnicy: Polską już dzisiaj rządzi Prawo i Sprawiedliwość a jesienne wybory to tylko formalność z wynikiem łatwym do przewidzenia. Czy Polacy wybiorą partię, która musiała aż osiem lat czekać na realizowanie nie swojego programu wyborczego, czy jednak postawią na formację, która ten program opracowała, przedstawiła i wcieliła w życie jeszcze zanim powołała rząd?
A jeśli do tego dodamy ten majstersztyk z podsłuchami w solniczkach, to ho, ho, szykuje się nawet większość konstytucyjna!


Komentarze
Pokaż komentarze (22)