ez. ez.
5125
BLOG

Miejsce Polski w szeregu

ez. ez. Polityka Obserwuj notkę 215

„Merkel pokazała Dudzie miejsce Polski w szeregu”. Tak mniej więcej zareagowała część opinii publicznej w naszym kraju, wytresowanej do kładzenia uszu po sobie przy każdej okazji. Niezmiennie zadziwia mnie kompleks niższości tych ludzi, odczuwających masochistyczną radość gdy można przedstawić Polskę w niekorzystnym świetle.

O jakim bowiem miejscu w szeregu mówimy? Jest to oczywiście miejsce w ostatnim szeregu, z głową nisko schyloną tak aby przypadkiem nie wystawała ponad głowy państw ważniejszych (czyli wszystkim innych), z rękoma złożonymi w geście pokornej wdzięczności za to, że wielcy gracze tego świata pozwalają nam w ogóle istnieć jako odrębne państwo. Wprost tego rzecznicy takiej postawy nie mówią ale do tego sprowadza się ukazywanie przez nich Polski jako podmiotu wydarzeń w tej i każdej innej części świata.

Coś zresztą w tej diagnozie jest na rzeczy. Pozycja Polski w Europie jest słaba ale nie dlatego, że tak być musi, bo jesteśmy mali i nic nie znaczący. Wystarczy spojrzeć na mapę aby dostrzec, że nie jesteśmy małym krajem a ze względu na położenie geograficzne, Polska ma kluczowe znaczenie w środkowo-wschodniej części Unii Europejskiej. Od momentu upadku komunizmu jednak nie staramy się swoich atutów wykorzystać ponieważ dosyć liczna grupa Polaków przyzwyczajona jest do traktowania siebie i swojego kraju tak jakby po 1989 roku nic się nie zmieniło i Polska nadal była krajem pozbawionym suwerenności. Ten spadek po komunizmie jest głównym hamulcowym zmiany pozycji Polski na arenie międzynarodowej i dopóki nie nastąpi naturalna wymiana pokoleniowa niewiele się w tej kwestii zmieni na lepsze.

Na razie są tylko symptomy poprawy. Polacy wybrali Prezydenta, który otwarcie mówi o tym, że z Polską trzeba się liczyć i uwzględniać jej zdanie w każdej decyzji dotyczącej wschodnich rubieży Unii Europejskiej. Andrzej Duda nie mówi niczego kontrowersyjnego jednak w porównaniu z kończącą się już mam nadzieję polityką „płynięcia w głównym nurcie”, to rzeczywiście przewrót iście kopernikański. Symboliczne jest to, że postawę dumy narodowej reprezentuje młody polityk a w roli jego krytyków występują najczęściej polityczni weterani. Niestety do tej grupy należy także Minister Spraw Zagranicznych, który chyba przestraszył się, że jego własny postulat zmiany formatu normandzkiego może rzeczywiście zostać zrealizowany. Do tej pory Grzegorz Schetyna najlepiej czuł się w żenująco miałkich pyskówkach dotyczących składu osobowego Armii Czerwonej, z których nic nie wynikało więc, jak to bywa z ludźmi zakompleksionymi, poczuł się niepewnie, gdy pojawiła się szansa na realną zmianę pozycji politycznej Polski.

Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. Moda na postrzeganie Polski jako „brzydkiej panny na wydaniu” odchodzi do lamusa w szybkim tempie, co objawia się chociażby podkradaniem inicjatyw Młodzieży Wszechpolskiej przez Ewę Kopacz i rząd Platformy Obywatelskiej, którzy na potrzeby kampanii wyborczej także „pokochali Polskę”. Obłudne to wprawdzie strasznie ale akcja rządowa pokazuje, że granie na kompleksie niższości Polaków już się nie sprzedaje. 

ez.
O mnie ez.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (215)

Inne tematy w dziale Polityka