W dedykacji dla p. Łukasza Warzechy
Pan Warzecha strasznie cierpiał z powodu mojej kulawej polszczyzny za co jeszcze raz serdecznie przepraszam. W końcu nawet już nie był w stanie ze mną prowadzić dyskusje. Swojej frustracji dal wyraz słowami:
Pani polszczyzna jest tak nieudolna, że trudno Panią po prostu zrozumieć. Przykro mi. A gdy ktoś słabo zna język, a upiera się pisać o sprawach skomplikowanych, to tak wychodzi. Reszta Pani odpowiedzi jest dla mnie niezrozumiała. Proszę przejść na angielski albo zatrudnić tłumacza.
Okazuje się, ze Pan Warzecha ma towarzyszkę niedoli - słynna Marjorie Dawes:


Komentarze
Pokaż komentarze (15)