Jutro Gerhard Hauptmann będzie miał 145 lat. Jest on jednym z najsłynniejszych śląskich pisarzy. W roku 1912 dostał on nagród nobla.
Do najbardziej znanych dziel należy 'Tkaczy', które ma na temat nędzy i powstanie tkaczów na Slasku w roku 1844.
Na podstawie jego twórczości powstało wiele filmów. Pierwsze już w roku 1913!
Jego koniec miało wymiar szczególne. Norman Davies pisał o tym w następujący sposób:
"Dramaturg Gerhart Hauptmann (1862-1946) mieszkał od 1902 roku w Haus Wiesenstein w wiosce Agnetendorf (Jagniatow). Swoje ostatnie lata spędził na 'emigracji wewnętrznej' - był ledwie tolerowany przez reżim nazistowski. W 1945 roku, przeczuwając bliski koniec, wyraził życzenie, by pochowano go na rodzinnym Slasku. Nowy Slask nie mógł jednak spełnić jego życzenia. Wiosna 1946 roku zaproponowano mu wygodny wyjazd do Drezna. Odmówił. W kwietniu władze sowieckie odwiedziły go ponownie, nalegając, by wyjechał 'dla własnego bezpieczeństwa'. Hauptmann zwlekał. Chciał jeszcze wystąpić z ostatnim apelem do narodu niemieckiego - wezwaniem do optymizmu, męstwa i jedności - ale jego stan się pogorszył i zapadł w śpiączkę. 3 czerwca odzyskał świadomość i wypowiedział ostatnie słowa, które nie były wielkim apelem do ludzkości, tylko zalosnym pytaniem: 'Bin - ich - noch - in - meinem - Haus?' ('Czy jestem jeszcze w moim domu?') Zmarł trzy dni później. Słowa Hauptmanna stanowią najlepsze epitafium dla tragicznego losu jego ludu. Do trumny włożono mu grudę śląskiej ziemi. Potem laureat Nagrody Nobla znalazł się na" wygnaniu; na miejsce ostatniego spoczynku wybrano Hiddensee kolo Rugii"
Dziś w domu Gerharta Hauptmanna w Jagniatkowie znajduje się muzeum. Muzeum powstał z inicjatywy Tadeusza Mazowieckiego i Helmuta Kohla w roku 2001.
(*) 'Tkaczy', Henryk Heine



Komentarze
Pokaż komentarze (16)