Wczoraj toczyła się w tym blogu mała dyskusja na temat wyższości kultury szlachty nad plebejska. Tutaj jest poszukiwany przez Wartburg wierszyk Heinego. Mala ciekawosc co do pochodzenia słowa szlachta: Twierdzi się, ze pochodzi z średnio-wysokiego niemieckiego geslaht (= Geschlecht).
Zwei Ritter
Crapülinski und Waschlapski,
Polen aus der Polackei,
Fochten für die Freiheit, gegen
Moskowiter-Tyrannei.Fochten tapfer und entkamen
Endlich glücklich nach Paris –
Leben bleiben, wie das Sterben
Für das Vaterland, ist süß.Wie Achilles und Patroklus,
David und sein Jonathan,
Liebten sich die beiden Polen,
Küßten sich: “Kochan! Kochan!”Keiner je verriet den andern,
Blieben Freunde, ehrlich, treu,
Ob sie gleich zwei edle Polen,
Polen aus der Polackei.Wohnten in derselben Stube,
Schliefen in demselben Bette;
Eine Laus und eine Seele,
Kratzten sie sich um die Wette.Speisten in derselben Kneipe,
Und da keiner wollte leiden,
Daß der andre für ihn zahle,
Zahlte keiner von den beiden.Auch dieselbe Henriette
Wäscht für beide edle Polen;
Trällernd kommt sie jeden Monat, –
Um die Wäsche abzuholen.Ja, sie haben wirklich Wäsche,
Jeder hat der Hemden zwei,
Ob sie gleich zwei edle Polen,
Polen aus der Polackei.Sitzen heute am Kamine,
Wo die Flammen traulich flackern;
Draußen Nacht und Schneegestöber
Und das Rollen von Fiakern.Eine grosse Bowle Punsch
(Es versteht sich, unverzückert,
Unversäuert, unverwässert)
Haben sie bereits geschlückert.Und von Wehmut wird beschlichen
Ihr Gemüte; ihr Gesicht
Wird befeuchtet schon von Zähren,
Und der Crapülinski spricht:“Hätt ich doch hier in Paris
Meinen Bärenpelz, den lieben
Schlafrock und die Katzfell-Nachtmütz,
Die im Vaterland geblieben!”Ihm erwiderte Waschlapski:
“O, du bist ein treuer Schlachzitz,
Denkest immer an der Heimat
Bärenpelz und Katzfell-Nachtmütz.Polen ist noch nicht verloren,
Unsre Weiber, sie gebären,
Unsre Jungfraun tun dasselbe,
Werden Helden uns bescheren,Helden, wie der Held Sobieski,
Wie Schelmufski und Uminski,
Eskrokewitsch, Schubiakski,
Und der grosse Eselinski”.
I nawet mam jeszcze polskie tłumaczenie. Ale juz nie jest takie dobre..
Dwaj rycerze
Krapiliński i Waszlapski,
Dwaj szlachcice z polskiej ziemi,
Bili się o wolność dzielnie
Z tyranami moskiewskiemi.Mężnie bijąc się zdołali
Do Paryża zwiać szczęśliwie.
Dla ojczyzny paść jest słodko,
Lecz się słodziej dla niej żywie.Jak Achilles z Partoklesem,
Jak Dawidek z Jonatankiem,
Tak cmokają, obejmują
Mociumdzieju się z mopankiem.Między nimi żadnej zdrady,
Przyjaciółmi są wiernemi,
Chociaż obaj dwaj szlachcice,
Dwaj szlachcice z polskiej ziemi.Żyją razem w jednej izbie,
Dzielą z sobą jedno łoże,
Jedną wesz i jedną duszę,
Drapią się o jednej porze.Jedzą obaj w jednej knajpie,
Lecz że żaden z zacnej braci
Nie chce, by zań płacił drugi,
Ani jeden z nich nie płaci.Jedna wspólna Henrieta
Im bieliznę brudną pierze,
Zjawia się, wesoło nucąc,
Raz na miesiąc w ich kwaterze.Tak! Z nich każdy ma bieliznę,
Dwie koszule zowie swemi.
Chociaż obaj dwaj szlachcice,
Dwaj szlachcice z polskiej ziemi.Siedzą dzisiaj przy kominku,
Łuna bije z dzew wesoła,
A na dworze noc z zadymką
I dorożek dudnią koła.Niemaleńką wazę ponczu
(Oczywiście niesłodzoną,
Mocną, czystą i bez kwasu)
Już zdołali wlić w swe łono.Wtedy w serce ich się wkrada
Wielki smutek i po twarzy
Łzy ściekają im gorące.
I nasz Krapiliński marzy:“Ach, w Paryżu mieć tę szubę,
Gdzie z niedźwiedzia spód wspaniały,
Szlafrok mój, szlafmycę z kota,
Co w ojczyznie pozostały”.Na to rzecze mu Waszlapski:
“W tobie szczera krew szlachcica.
Zawsze w sercu twym – ojczyzny
Szuba, szlafrok i szlafmyca.Jeszcze Polska nie zginęła,
Rodzą nam z pomocą bożą,
Prócz małżonek i dziewice,
Bohaterów nam przysporzą.Bohaterów, jak Sobieski,
Jak Umiński i Szelmowski,
Eskrokiewicz i Szubialski,
I ten wielki Osiołowski”.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)