Pewien komentator gazety The New York Times postulował jakiś czas temu tezę, ze w rządzie Busha istnieje 'The Mensch Gap', a Dick Cheney isn't a mensch, oraz Donald Rumsfeld isn't a mensch. I w ogóle a mensch is an upstanding person who takes responsibility for his actions. Wiec Be a mensch!
Amerykanie lubią słowa pochodzenia niemieckiego. I w przeciwieństwie do Anglików lubią tych slow, które nie doprowadza niemieckiej dyplomacji do szalu jak słowa Blitzkrieg i Panzer.
Tak wiec można od czasu do czasu poczytać w New York Times takie pyszne nagłówki, jak
Where's the Fingerspitzengefuhl?
Confronting the Zeitgeist
albo
gdzie autorzy pytają
Everyone is always asking us: how can my Weltanschauung stay in line with the Zeitgeist?
A w życiu codziennym można spotkać takie piękne słowa jak gemütlichkeit (przytulność), kaffeeklatsch (plotki przy kawie), beergarden (ogródek piwne) i katzenjammer (mieć kaca). Tak, Amerykanie lubią słowa niemieckie w swoim języku. Są one 'wunderbar'.
Mitem miejskim (Urban legend) jednak jest, ze język niemiecki miał kiedyś zostać oficjalnym językiem Stanów Zjednoczonych i przegrał z angielskim o jeden głos. Nigdy nie odbyło się takie glosowanie.
Prawdą z kolej jest, ze Amerykanie mogli poczytać deklarację niepodległości najpierw w języku niemieckim. Niemieckojęzyczna gazeta Pennsylvanischer Staatsboote jako pierwsza informowała o podpisaniu i drukowała niemiecką wersję deklaracji.




Komentarze
Pokaż komentarze (44)