26.06.2009 godz. 10.23


zaczynamy nasza druga podroz do Ugandy. Samolot ma godzinne opoznienie, dookola robi sie coraz gwarniej. Ugandyjczycy oczekujacy wraz z nami na lot do Entebbe , sa jakby troche ospali, moze zmeczeni pospiechem europejskiego zycia. Wokol nas biegaja male dzieciaki, rodziece robia im ostatnie zdjecia na lotnisku. W ugandzie mozna zyc normalnie. Miec mame I tate, byc uczniem dobrej szkoly, nosic rozowa sukieneczke, garnitur z krawatem na dziesiecioletnim chlopcu robi wrazenie. To usmiadamia nam, ze w ugandzie mozna zyc inaczej. Uganda to nie tylko dzieci ulicy.
Tego lata wielu bazungu postanowilo zwiedzic ten piekny kraj. Sa wsrod nich spragnieni nowych wrazen, zobaczenia Czarnego ladu niczym z Pozegnania z Afryka. Za nami siedzi grupa kilkudziesieciu osob ubrana w niebieskie koszulki, to pewnie wolontariusze jakiejs pozarzadowej organizacji, ktorych do Afryki ciagnie, moze cos wiecej niz krajobrazy.
My rozpoczynamy nasza podroz troche w nieznane, chociaz dokladnie rok temu o tej samej porze siedzialysmy w samolocie do Ugandy....


Inne tematy w dziale Rozmaitości