gosie gosie
46
BLOG

Jedno życzenie..

gosie gosie Podróże Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

Autor: Monika Kacprzak / wolontariuszka z Kyabishaga

 

 

 

 

Wyobraź sobie,że urodziłeś się jako piąte dziecko w dziesięcioosobowej rodzinie. Powierzchnie twojego domu trudno było obliczyć, wcale nie dlatego,że dom był okrągły, ale dlatego, że kuchnia iłazienka znajdujące się poza domem codziennie zmieniały powierzchnie i położenie. Urodziłeś się gdy w kraju zapanował właśnie pokój. Ominęło cię to, co spotkało twoich braci – nocne ucieczki przez busz, spanie na drzewach, kradzież manioku z nielicznych ocalałych poletek. Został ci zaoszczędzony permanentny stan strachu o kolejną godzinę życia. Kraj podnosił się z koszmaru trwającego dziesiątki lat. Z wojny domowej... W sklepach nie było nic, ale można już było spokojnie sadzić kasawę.

Wyobraź sobie, że odkąd nauczyłeś się dobrze stać na nogach musiałeś nosić na swych plecach młodszą siostrzyczkę, która przecież tak jak ty nie nosiła nigdy pieluchy. Byłeś odpowiedzialny za to, by nie zjadała znalezionych na swej niemowlęcej drodześmieci, robali i innych paskudztw. Kiedy twoja siostra nauczyła się już chodzić, ty byłeś wystarczająco duży, by przejąć inne domowe obowiązki starszego rodzeństwa. Codziennie, bez wyjątku, piątek, świątek czy niedziela chodziłeś do pompy po wodę, z baniakiem, którego wielkość rosła razem z tobą. Droga z domu do studni i z powrotem zajmowała ci pół godziny. Dwa razy dziennie, przez siedem dni w tygodniu przez około siedem lat daje w sumie sto sześć dni, czyli prawie trzy i pół miesiąca z baniakiem w ręku. Nie wspominając już o czasie spędzonym na zbieranie drewna, kopaniu w ogrodzie czy praniu, bez przesady możesz powiedzieć,że jako dziecko prawie połowę życia spędziłeś na wykonywaniu przydomowych obowiązków.

Wyobraź sobie,że kiedy miałeś pięć lat odkryłeś nagle,że masz jeszcze jedną, starszą siotrę. Pewnego dnia ciotka przywiozła ją i zostawiła jak gdyby nigdy nic. Twoja siostra przez kilka lat mieszkała u ciotki opiekując się jej dziećmi, pomagając przy sprzątaniu i innych obowiązkach. Teraz kiedy dzieciaki były już wystarczająco duże by się o siebie zatroszczyć siotra wróciła do domu. Przez cały ten czas nie chodziła do szkoły.

Wyobraź sobie stan kiedy nie mogłeś się doczekać pierwszego dnia w szkole. Pełen ekscytacji,że będziesz nosił uczniowski mundurek pobiegłeś pierwszy raz do szkoły. Ile smutku sprawił ci fakt, że twoich rodziców nie stać na mundurek i musisz chodzić do szkoły w swoich starych spodenkach. Jeszcze bardziej przykro zrobiło ci się, kiedy po miesiącu nauki, gdy już zaprzyjaźniłeś się z kolegami z klasy, rodzice zabrali cię do innej szkoły, żeby nie płacić czesnego. Takich szkół w swymżyciu odwiedziłeś kilkanaście. Niektóre z nich oddalone o kilka kilometrów od domu. Jedne były pożądne, murowane inne drewaniane, w niedzielę służyły za kaplicę, ale byłeś też w takich gdzie lekcje odbywały się pod drzewem. Kiedy padało szkoły nie było. Przez pewien czas nie chodziłeś w ogóle do szkoły, do czasu kiedy twój najstarszy brat znalazł pracę w stolicy i zaczął sponsorować twoją naukę. Nikt nigdy nie pomagał ci w odrabianiu lekcji – twoi rodzice nie potrafią czytać ani pisać. W szóstej klasie dostałeś już swoje pierwsze buty. Noga ledwie się mieściała, ale w końcu miałeś buty.

Wyobraź sobie,że gdy byłeś chory twoje rodzeństwo nie jadło, bo pieniądze szły na twoje leczenie. Wiedząc o tym, nigdy nie przyznawałeś się do tego, że jesteś chory. W dniu pogrzebu twojego dziadka dowiedziałeś się jak smakuje mięso. Później zdażyło ci się przy innych wielkich uroczystościach spróbować też jego innych rodzajów, nie tylko wołowiny. Twoje codzienne pożywienie stanowiła kukurydza, fasola, odmiana zielonych bannów, dziko rosnące mango i owoce chlebowca.

Wyobraź sobie,że nie widzałeś nigdy sygnalizacji świetlnej, komputera, elektrycznej szczoteczki do zębów, nie przeczytałeś nigdy żadnej książki ani gazety. Nie byłeś nigdy w kinie, na wakacjach ani u dentysty. Nie słyszałeś o Koperniku, Marco Polo, odżywianiu wewnątrz-komórkowym i wyborach prezydenckich. Potrafisz za to z 99 procentową precyzją rozpoznać z której chmury będzie padać, zrobić piłkę z liści bananowca i przenieść 20 litrowy baniak na głowie.

Wyobraź sobie, że pewnego dnia wracasz do domu znaną ci od lat drogą. Wędrując opustoszałą ścieżką spotykasz człowieka, który obiecuje spełnić jedno twoje życzenie – o co go poprosisz?

gosie
O mnie gosie

To malo istotne...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości